Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Kastetem w show

Jako że zapracowałem sobie na opinię kasteciarza, który rąbie równo z prawego sierpowego wszystkie świętości i autorytety nie litując się nad nikim, udałem się do piwnicy, gdzie w szpargałach leżał stary zakurzony kran od hydrantu ppoż. Kran ów – jeszcze w czasach szkoły średniej, pomalowany na niebieski metallic (ładnie się komponował z jeansową kataną) służył mi do potencjalnej obrony przed chuliganami. O ile dzięki Bogu nie dane mi było nigdy go użyć w ulicznej bójce o tyle teraz solidnie oberwie show związany z sakramentem pierwszej Komunii Świętej.



htMaj to bardzo piękny miesiąc. Mówi się że to miesiąc zakochanych. To także czas Pierwszych Komunii. W małej miejscowości pod kościół parafialny podjeżdża biały Lincoln ze średnią wstawką (co za bezguście, osobiście uważam że „Mercedes über alles”. Jak można się tak mentalnie zdegradować do poziomu gwiazdeczek z Hollywood...). Wesele czy co? Nie, to przyjechała spora rodzinka z młodą dziewczynką. Na komunię. Lincoln po chwili zaryczał ośmiolitrowym silnikiem i odjechał spod głównej bramy. Jego miejsce zajął równie widowiskowy kabriolet, z którego wysypało się kolejne dzieciątko ubrane na biało i lekkim krokiem pobiegło uśmiechnięte do kościoła. Potem bryczka (tak, taka w dwa koniki zaprzężona i przystrojona w biel niewinną). Dalej było biednie. Dwuletni passat, albo jakiś japończyk. Obowiązkowo z klimą i alufelgami wypolerowanymi na błysk, jak żołnierskie buty (czy pokrowce typu futrzak imitujący skórę tygrysa, koniecznie czerwony, znajdował się na siedzeniach nie sprawdzałem. Ale chromowana końcówka na rurę wydechową to obowiązkowy tunning optyczny każdej komunijnej limuzyny.).


Jedna pani, drugiej pani (Najbardziej skuteczna agencja wywiadowcza J.P.D.P) donosi: Kwiaty to Kowalscy sprowadzali z drugiej części kraju. Na wianek. A, i do przystrojenia torebki, takie same jak w wianku. Całe szczęście że jeszcze nie zwiędły, bo ludzie by ich na języki wzięli i w mieście byłby wstyd że hej. Biedne dziewczynki szorują białymi sukieneczkami bruk przed Kościołem i wchodzą wejściem głównym do Domu Boga. Błyskają flashe, kamery cyfrowe rejestrują każdy krok. Wreszcie wchodzą młodzi gniewni Macho. Niektórzy w garniturkach szytych u dobrych krawców. Czegoś mi tu brakuje. Paparazzi są. Brama jest. No tak! Brakuje czerwonego dywanu i tandetnych, rzekomo pozłacanych słupków z aksamitno – czerwonymi linami, jako ogrodzenie. Istny festiwal w Cannes, albo ceremonia wręczenia Oscarów. My som pany, my som już hamerykany.

Wnętrze świątyni. Rozpoczęła się liturgia. Dzieci są rozkojarzone, rozentuzjazmowane, zaabsorbowane. Wszystkim, tylko nie tym, co się dzieje przy ołtarzu. Kazanie. Można usiąść. Dzieci nie słuchają księdza. W końcu ksiądz przerywa kazanie i przesadza jedną z dziewczynek do innej ławki. Bo mu przeszkadzała (ja zrobiłbym pewnie to samo. Nikt nie lubi jak mu się przeszkadza. Bo jak tu trzymać nerwy na wodzy, jak jeszcze wokoło fotografowie skaczą po całym kościele, jako te małpy w zoo?). Liturgia trwa. Na zewnątrz świątyni sztab logistyczny. Komórki dzwonią, samochody grzeją silniki. Gdzieś tam z boku, przy zakrystii czai się grupka ludzi. Oczy im się przewracają a z ust toczy się piana.

Koniec mszy. Z kościoła wysypuje się biały drobiazg. No i pudło, ksiądz wyszedł głównym wejściem. Grupa frustratów dopada go niczym komandosi majora Kellera serbskich bandytów (Patrz film „demony wojny”). Jak ksiądz śmiał naszemu dziecku zrobić taki afront? Czy ksiądz zdaje sobie sprawę co ksiądz narobił? Teraz mamy wszyscy przechlapane. My u sąsiadów a nasza córka w szkole. Taki wstyd ! Taki wstyd !

Kierowca kabrioleta nawet nie zadał sobie trudu żeby odjechać i okupuje bramę do kościoła. Ze stoickim spokojem czyści chromowane listwy na błotnikach. Kierowcy innych limuzyn trąbią i mrugają światłami. Ten jednak ma ich w głębokim poważaniu i czeka na swojego VIPa w garniturku. Pojechali. Teraz biały Lincoln. Cała ferajna załadowała się do limuzyny i ruszyła w drogę. A potem cała reszta pospólstwa w samochodach tańszych niż 150.000 PLN. Prosto na imprezę.

Na imprezie, minimum trzydziestoosobowej, nierzadko w jakiejś restauracji schabowego nie uświadczysz. Schaboszczaka to w poniedziałek, na obiad z kartofelkami. Dziś obowiązują dania wykwintne, wyszukane. Niemal z kuchni całego świata. Ciasta i torty nasuwają skojarzenia z amerykańskim weselem. Prezenty? Laptop to jest teraz trendy (ja się swojego pierwszego laptopielca dorobiłem u progu 30 roku życia, czyli rok temu), aparat cyfrowy (minimum za 1.000 PLN). Ostatni hit to wycieczka zagraniczna, albo kolonie w Hiszpanii, żeby umęczone próbami i egzaminami z katechizmu dziecię odpoczęło jak należy. Książek już się nie daje, dziecka nie wolno stresować, bo jeszcze się nauczy czytać i to dopiero będzie ambaras. Odtwarzacz iPod to może być pod warunkiem że jesteś biednym krewnym.

Tak sobie siedzę, podparty o prawą rękę zaciśniętą na kastecie w kolorze blue metallic i wracam myślami do swojej pierwszej Komunii Świętej. Jakaż to była radość, że mogłem pójść na piechotę, kilka bloków dalej, do Domu Boga i jaka duma mnie przepełniała że teraz będę mógł jak mama i tata podchodzić do księdza i przyjmować komunię. I radość. Niesamowita radość, że przyjechała bliska rodzina z Gdańska.

Owszem, dostałem zegarek elektroniczny z siedmioma melodyjkami. Mieściłem się w ówczesnej normie. Zegarek już od lat leży w śmieciach, bo się zepsuł. Dziś nosze nowego pozłacanego Timexa. Lecz różaniec, który otrzymałem na komunię towarzyszy mi w mojej tułaczce po Polsce, z dala od domu rodzinnego. Nie modlę się na nim, bo z moim praktykowaniem jest różnie. Podobnie książeczka do nabożeństwa. Ale są to moje najcenniejsze skarby i pamiątki z tamtego ważnego wydarzenia.

Pytam więc tych wszystkich showmanów. Gdzie w tym całym cyrku podział się Bóg? Chyba schował się ze strachu do Lincolna. Albo do laptopa. Przed wami.



Opcje Artykułu

Kastetem w show | 9 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Kastetem w show
Joel wto, 23 maj 2006, 17:39:26
po prostu genialny text:)ubawiłem się po pachy choć to co się dzieje jest bardzo smutne....

---
Joel

 
Kastetem w show
milka śro, 24 maj 2006, 08:56:56
panie serweta, u r the best! swietny text!
uzyskal pan we mnie wierna fanke panskich textow!
mam nadzieje ze pan nie bedzie gardzil taka fanka jak ja (bo nie naleze do grona najasniejszych umyslow)!
dzieki jeszcze raz za super dobitny text!
pozdro

 
Kastetem w show
Jakub śro, 24 maj 2006, 09:09:14
Trzy razy czytałem tekst, ten fragment o Lincolnie mnie dobił.... :(
Obstaje od dziś za przeniesieniem komunii na 4 klasy szkoły podstawowej i ostrą selekcją...albami dla wszystkich etc.etc.

---
A poza tym jestem zdania, że Rydzyk musi odejść.

 
Kastetem w show
Jj śro, 24 maj 2006, 17:01:02

"...Dziś nosze nowego pozłacanego Timexa. ..."

Ale nie rozumiem o co chodzi? To cos oznacza?

 

Szukaj

Menu Użytkownika






Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń