Nierządnice - refleksja nad moim Kościołem

wto, 18 lip 2006, 22:45:23

Autor: Tomasz Jaeschke

Nierządnice. Dlaczego taki tytuł? „Dlaczego Jezus osaczony miłością kapłanów, chciał, żeby w drodze do nieba towarzyszyła mu najpierw kurtyzana?” To ciekawe że ilekroć przychodzi do mnie prostytutka, mówi o Bogu; ilekroć przychodzi do mnie ksiądz, mówi o seksie... A może te dwa światy wcale nie są od siebie aż tak bardzo oddalone? Może jeden drugiemu ma coś do przekazania?.

Największą odpowiedzialność za napisanie książki, każdy ją piszący, ponosi najpierw wobec...drzewa.
Było nie było, za każdą wypełnioną drukiem stroną, kryje się życie. Życie drzewa. Zostało ofiarowane, by posłużyć za środek transportujący jakieś przesłanie. Więc nie byle jaka to odpowiedzialność. Za życie, odpowiedzialność...
Dlaczego pozwoliłem sobie na tych trzysta stron?
Chciałem spłacic dług Jemu, Dawcy Wszelkiego Życia, Temu, któremu służyłem w zakonie, w kapłaństwie... w drugim człowieku. Czuję dług wobec Niego, dług wobec przeszłości.
Można tej książce zapewne niejedno zarzucić, ale nie jednego w każdym razie, braku autentyzmu.
Tam jestem po prostu ja, z moimi przeżyciami w Kosciele, moją miłością do kapłaństwa, do Zgromadzenia, do ludzi spotkanych tam, w końcu i ja z moją miłością do kobiety, z którą po dziś dzień dzielę codzienność.
Chciałbym tę książkę dać do ręki każdemu, dla kogo sprawa Mistrza z Nazaretu nie skończyła się przed dwoma tysiącami lat i nie należy jedynie do rzędu romantycznych histroii minionych stuleci....dla których Jezus z Nazaretu to wezwanie, tu i teraz.
Ja dalej kocham sprawę Mistrza z Nazaretu, Jego Kosciół. Przeżyłem w nim wiele cudownych chwil, spotkałem wielu cudownych ludzi, ale chcę go kochać z otwartymi oczyma, bez makijarzy kochać...doświadczać bez znieczulenia, bez środków antykoncepcyjnych.

Dlaczego „Nierządnice” ?...
„Dlaczego Jezus osaczony miłością kapłanów, chciał, żeby w drodze do nieba, towarzyszyła mu najpierw kurtyzana?”...

Pytanie, na które książka nie daje odpowiedzi.
Pytanie było dla mnie wważniejsze niż gotowa odpowiedź na nie.
Odpowiedź można zawsze szybko spreparować, jesteśmy w tym Mistrzami, Kościół tym bardziej, ale pytanie bez odpowiedzi nie daje spokoju, drąży, niepokoi.... I tak jest ewangelicznie. Tak jest dobrze.
W kolejce do nieba, tej do której w końcu każdy z nas się garnie, na samo jej czoło, czyli całkiem widocznie dla innych, „przepycha” Jezus, Nierządnice...a zaraz obok nich, dziecko, celników, i w ostatniej chwili także i łotra, tego z krzyża..., po prawej jego stronie...
Jezus nic nie robi z przypadku. Nie ma w tym ani żadnego teatralnego gestu, ani spektakularnych (znaczy „pod publikę”) elementów taniego, komercyjnego Show: Nie chodzi tu tez nawet w pierwszym rzędzie o ostrzeżenie....
Jezus podpowiada... z życzliwości.
Podpowiada, że jeśli nie pokochamy nierządnic, dzieci i łotrów, nie będzie w nas błękitu tego najbłękitniejszego Nieba, tego Nieba, którym bez reszty wypełnione było serce Jezusa, wypełnione jest serce Boga.
Książka dla mocnych w wierze na pewno. Takich co kochają i dalej kochać chcą, tyle, że nie chcą zamykać przy tym oczu...

Książkę "Nierządnice" wydało wydawnictwo Kos

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/2006071623452333