Przystanek Woodstock

wto, 1 sie 2006, 13:43:00

Autor: Mateusz Dunikowski

Przystanek Woodstock ma wielu swoich zagorzałych zwolenników, jak i przeciwników. Powstało już wiele artykułów przeciwko temu Festiwalowi, Wielkiej Orkiestrze i Owsiakowi - prawdopodobnie zostało napisanych równie wiele w ich obronie. Nie zamierzam dołączać ani do oskarżeń, ani do obrony - chcę zająć się tym, co czytelników naszego Serwisu interesuje przede wszystkim: obecnością chrześcijaństwa i innych religii na tegorocznym Przystanku Woodstock. A obecność ta była bardzo zauważalna i znacząca.

Tematy religijne na festiwalu były relizowany w czterech zupełnie niezależnych "obozach": na Przystaneku Jezus, w Pokojowej Wiosce Kryszny, na Akademii Sztuk Przepięknych, i podczas koncertów zespołów chrześcijańskich.

PRZYSTANEK JEZUS

Przystanek Jezus towarzyszy Festiwalowi chyba od samego początku. Kilka lat temu, podczas wzmagającej się krytyce PW prowadzonej przez np. Radio Maryja doszło do poważniejszych konfliktów pomiędzy organizatorami PW i PJ. Jednym z problemów były kontr-imprezy (np. koncerty) organizowane przez PJ. "Gwoździem do trumny" był namiot PJ ofiarowany przez o. Rydzyka, a także film o Przystanku wyemitowany przez TV Trwam. Wtedy to drogi obu Przystanków rozeszły się ostatecznie i PJ wylądował poza obrębem Festiwalu. Wierzyłem wtedy, że Przystankowi Jezus wyjdzie to na dobra, bo bałagan panował u nich nie do zaakceptowania: ciągłe zmiany programu, sprzeczne informacje o godzinie niedzielnej Mszy Świętej, itd, itp. Szczerze mówiąc, miałem bardzo złe zdanie o PJ.
Okazało się, że miałem rację: wyszło im to na lepsze.
W tym roku Przystanek Jezus znowu zagościł na terenie Festiwalu, jako jedna z organizacji pozarządowych. Dostali jedno z lepszych miejsc, koło Małej Sceny (folkowej). Przystanek Jezus zrezygnował z namiotu oraz w ogóle z robienia jakichkolwiek własnych koncertów, czy imprez - a skupili się głównie na bezpośredniej rozmowie z ludźmi. Nie byli nachalni, rozmawiali z ludźmi, którzy sami tego chcieli, sami potrzebowali rozmowy. Nie narzekali na brak rozmówców: setki "jezusków" w żółtych koszulkach można było obserwować na całym terenie Przystanku Woodstock, jak stoją lub siedzą z punkami, metalami i hippisami, tworząc barwny krajobraz. Wg mnie zmieniła się również kadra księży. Przeważali księża o ogorzałych twarzach, na których wymalowane było, że z niejednego pieca chleb jedli. Cieszy mnie to, gdyż kilka lat temu zdecydowanie za dużo było kleryków, o delikatnych, pulchnych, rumianych twarzyczkach. Ksiądz z którym było dane mi rozmawiać, przyznał się, że jeszcze jako cywil jeździł z zamiłowania na festiwale punk-rockowe w Jarocinie. Jestem przekonany, że tacy księża bez problemu potrafili pogadać z tym rodzajem młodzieży, która była na Przystanku Woodstock. Zmieniłem więc swoje negatywne zdanie o Przystanku Jezusu i życzę im jak najwięcej sukcesów.

AKADEMIA SZTUK PRZEPIĘKNYCH

ASP jest nowością Woodstocku. Owsiak od dawna bał się, że dotychczasowy program Przystanku kiedyś się w końcu znudzi i młodzież przestanie przyjeżdżać. Z drugiej strony zależało mu, aby Woodstock był nie tylko miejscem koncertów, ale również miejscem, gdzie można młodzież czegoś nauczyć. Razem ze Zbigniewem Hołdysem - drugim zapaleńcem - stworzyli na Przystanku Akademię Sztuk Przepięknych, gdzie były różne warsztaty (gitara, perkusja, plastyka, film) i wykłady (miedzy innymi o religiach: katolicyźmie, islamie i judaiźmie). Całość przypominała SLOT Festiwal z jednym wyjątkiem: na SLOT przyjeżdżają ludzie, którzy już mieli kontakt ze sztuką i chcą się rozwijać i wymienić doświadczenie. Natomiast na ASP przychodzili ludzie którzy często tej wiedzy i tego doświadczenia nie mieli, co było cenne - gdyż byli jak biała karta, która coraz bardziej się zapełniała podczas tych zajęć.
"Spotkania z religią" po kolei prowadzili: Miriam Gonczarska - uczennica rabina Schudricha (judaizm), naczelny imam Polski Ali Abi Issa (islam) i ks. Wojciech Drozdowicz (chrześcijaństwo, katolicyzm). Nie były to stricte wykłady, ale spotkania dialogowane ze Zbigniewem Hołdysem, przerywane od czasu do czasu pytaniami uczestników. Miriam w swojej opowieści o judaiźmie skupiła się głównie na rozmowie o Torze, Talmudzie i sensie 613 przykazań w życiu religijnego Żyda. Mówiła również o różnicach pomiędzy głównymi nurtami judaizmu (synagoga ortodoksyjna, reformowana, konserwatywna), oraz o zwykłym codziennym życiu Żyda, które dla chrześcijan wcale nie jest takie zwykłe. Dużym problemem było nagminne używanie przez Miriam słów hebrajakich, których uczestnicy nie rozumieli. Jest to problem nie tylko w rozmowie z Miriam, ale chyba z każdym Żydem.
Dużo prostszym językiem o islamie mówił imam (z pochodzenia Palestyńczyk). Zaskarbił sobie serca słuchaczy wątkiem o seksie w Koranie, o powinnościach seksulanych męża wobec żony. Imam dużo mówił o tym, że dzisiejszy islam jest zbyt mocno zarażony prymitywizmem: fanatycy źle odczytują i interpretują Koran, chcąc stworzyć apologię dla terroryzmu. Zarówno Ali Abi Issa, jak i Miriam podkreślali że dla ich religii życie jest największą wartością: przykazania nie obowiązują, gdy w grę wchodzi ratowanie życia innej osoby.
Większość "woodstockowiczów" po raz pierwszy w życiu widziała na oczy żyda lub muzłumanina - i słuchała ich z zapartym tchem.
Wykład ks. Drozdowicza był kilkakrotnie przenoszony na inny dzień i inną godzinę - niestety nie udało mi się dotrzeć.

POKOJOWA WIOSKA KRYSZNY

"Hare Kryszna" wzbudza wiele kontrowersji nawet wśród zwolenników Przystanku, gdyż w większości zakorzenieni jesteśmy w kulturze chrześcijańskiej. Niechęć budzi również fakt, że na niektórych indeksach ruch ten figuruje jako sekta niebezpieczna. Warto tutaj przypomnieć, że ruch "Hare Kryszna" kształtował się równolegle i symbiotycznie z ruchem hippisowskim w Ameryce, dlatego "Hare Kryszna" ma swój stały udział na Festiwalu w Polsce i na podobnych (hippisowskich) festiwalach na świecie. Za pozytywny należy jednak wziąć fakt, że z roku na rok "woodstockowicze" mają coraz mniejsze zainteresowanie naukami w Wiosce Kryszny. Dużym zainteresowaniem cieszą się przedstawienia-sztuki hinduskie, tańce, pokazy joginów. Natomiast publikacje, książki, nauki mistrzów, porady astrologa-jasnowidza wywołują raczej uśmiech pobłażania. Choć niestety nie u wszystkich.

KONCERTY

Ostatnim akcentem religijnym na festiwalu były koncerty zespołów chrześcijańskich, takich jak 2Tm2.3, czy Maleo Reggae Rockers. Niestety na ten temat nie moge wiele powiedzieć, gdyż na tych koncertach nie byłem.






EPILOG

Przystanek Woodstock z roku na rok przyciąga coraz mniej młodzieży. Część z nich po prostu wyrosła z tego klimatu. Subkultury hippisów, metali i punków wraz z ich muzyką odchodzą powoli w przeszłość na korzyść nowych subkultur, takich jak blokersi słuchający rapu i hip-hopu. Wraz ze spadkiem frekwencji rośnie poziom Festiwalu (np. ASP). Hołdys wraz z Owsiakiem marzą, aby koncerty na głównej scenie zeszły na plan drugi, a na planie pierwszym pozostało ASP, czy coś jeszcze lepszego, jakieś narzędzie służące do edukacji. Rokrocznie zwiększa się również ilość mieszkańców pobliskich miejscowości, którzy nie boją się wziąć ze sobą najmłodszych (choćby jednorocznych) pociech. Mieszkańcy coraz bardziej zauważają że młodzież (nawet z Woodstocku), nie taka straszna jak wygląda.

UWAGA - zdjęcia w powyższym artykule można powiększać, poprzez kliknięcie na nie myszką

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20060801134322594