Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

O pojęciu prawdy

Internet daje ogromne możliwości prowadzenia dyskusji ze wszystkimi i o wszystkim. Najatrakcyjniejsze wydają się być wątki podejmujące tematy o charakterze światopoglądowym. Decydując się na włączenie do rozmowy warto jednak dysponować pewną elementarną wiedzą z zakresu teorii prawdy. Często bowiem okazuje się, że różnica zdań wynika z odmiennego rozumienia tego terminu. 

Spotkałem się kiedyś z opinią, że prawda nie istnieje. Nie trzeba wprawdzie podejmować gruntownych studiów filozoficznych, aby to twierdzenie obalić. Wystarczy zauważyć, że przy takim założeniu fałszem jest też teza o nieistnieniu prawdy. Postanowiłem jednak zgłębić zagadnienie i prześledzić fascynującą historię pojęcia prawdy.

Istnieje kilka definicji prawdy, z których jedna zasługuje na szczególną uwagę. Mam na myśli tak zwaną klasyczną definicję prawdy, według której prawda to zgodność myśli z rzeczywistością. Intuicyjnie czujemy, że takie określenie tego pojęcia jest słuszne. Myśl 'jabłko leży na stole' jest prawdziwa jeśli to jabłko rzeczywiście na tym stole się znajduje.

 Pojawia się natychmiast pytanie: Na czym owa zgodność ma polegać? Z pewnością nie na identyczności, bo myśl o jabłku nie jest tożsama z jabłkiem. Z drugiej strony nie mamy wątpliwości, że jakaś odpowiedniość musi zachodzić. Można by się pokusić o stwierdzenie, że myśl jest prawdziwa jeśli upodabnia się do rzeczywistości. To z kolei rodzi nowy problem, bo ktoś mógłby zapytać: Jak bardzo myśl powinna być podobna do rzeczywistości, aby można było o niej powiedzieć, że jest prawdziwa?

Zarzuty wobec klasycznego rozumienia prawdy zaowocowały próbą zdefiniowania jej jako zgodności myśli z ostatecznym kryterium. Tą ostateczną instancją decydująca o prawdziwości jakiejś tezy była na przykład jej zgodność z innymi tezami. W myśl tej koncepcji jakiś pogląd jest fałszywy tylko i wyłącznie wtedy,gdy nie pasuje do siatki określonych poglądów. Czy przekonanie o kulistości Ziemi jest prawdziwe? Kiedyś nie, teraz tak.

Zwolennik klasycznej definicji prawdy powiedziałby, że zawsze było prawdziwe. Warto wspomnieć, że taką teorię prawdy głosili np. filozofowie solipsyści. Ich zdaniem istnieć = być spostrzeganym. Z punktu widzenienia tej doktryny widziany przez Ciebie kot istnieje tylko jako zbiór wrażeń w Twoim umyśle. Nie ma go poza Tobą. Jest wyłącznie konglomeratem kolorów, dziwięków, zapachów, etc.

Ostatecznego kryterium prawdziwości doszukiwano się jeszcze w powszechnej zgodzie (zdanie jest prawdziwe jeśli inni ludzie za takie je uważają), jasności (zdanie prawdziwe jest jasne i wyraźne) czy wreszcie w pożyteczności (zdanie prawdziwe prawidłowo steruje działaniem). W końcu jednak przywrócono do łask klasyczne rozumienie prawdy, gdyż uznano, że to w nim zawarta jest istota tego pojęcia. Postanowiono jedynie przeformułować definicję tak, aby uniknąć wpomnianych wyżej trudności: Zdanie oznajmujące uznaje się za prawdziwe wtedy i tylko wtedy gdy jest tak, jak to zdanie stwierdza.

Wróćmy jeszcze na chwilę do poglądu mojego dyskutanta o tym, że prawda nie istnieje. Przeanalizujmy ten sąd najpierw z punktu widzenia klasycznej definicji prawdy. Gdyby prawda rzeczywiście nie istniała, to nie można byłoby przypisać prawdziwości jakiemuś zdaniu oznajmującemu, a to oznacza, że nie można byłoby określić, czy jest tak jak to zdanie głosi. W przypadku koherencyjnego rozumienia prawdy (zgodność myśli między sobą) dochodzi się do jeszcze bardziej absurdalnych wniosków. Przekonanie, że prawda nie istnieje oznacza wówczas, że nie ma spójnego systemu przekonań.

Nie da się ukryć, że taka konkluzja to niewątpliwie duży cios dla nauki. Teoria prawdy to jeden z ważniejszych działów epistemowlogii. Dysponując wiedzą z tego zakresu lepiej też jesteśmy przygotowani do rozmowy o Bogu. Niektóre osoby reprezentują na przykład pogląd, że Bóg wprawdzie istnieje, ale nie jako samoistna substancja, a jako idea w społeczności ludzi wierzących. Dla nich zdanie "Bóg istnieje" jest prawdziwe na mocy koherencyjnego pojmowania prawdy. Dla chrześcijanina zdanie to jest prawdziwe w sensie klasycznym.

W kontekście tego, co wyżej napisałem pozornym staje się paradoks, jaki Stephen W. Hawking prezentuje w swojej "Krótkiej historii czasu". Autor stawia następujący problem: Załóżmy, że naukowcom udało się odkryć pełną i jednolitą teorię opisującą cały Wszechświat. Można powiedzieć, że teoria taka wyznacza samą siebie, gdyż steruje ona działaniami i myśleniem ludzi. Pojawia się w związku z tym obawa o jej prawdziwość. Wszelkie wątpliwości jednakże znikają w momencie, gdy uświadomimy sobie, że ów paradygmat z założenia spełnia wszystkie kryteria prawdziwości. Nie może być zatem fałszywy.


Opcje Artykułu

O pojęciu prawdy | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Menu Użytkownika






Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń