Klemens , Orygenes i gnoza

pią, 6 paź 2006, 14:20:51

Autor: Michał

Klemens (IIw n.e.) i Orygenes (IIIw n.e.) z Aleksandrii to wielkie postacie z czasów początków chrześcijaństwa. Jaki jest stosunek Kościoła Katolickiego do tych postaci? Są potępiani (z powodu myśli gnostyckich zawartych w ich nauczaniach)? chwaleni (za ich wkład w rozwój chrześcijaństwa)? zapomniani? Jaki Kościół odnosi się do koncepcji gnostycznych zawartch w ich naukach?

Na pytanie nadesłane przez Czytelniczkę odpowiada Roman Zając - biblista i demonolog z KUL.

Pytanie dotyczy dwóch wybitnych pisarzy patrystycznych z Aleksandrii, których wkład w rozwój teologii chrześcijańskiej jest niekwestionowany i których dorobek nigdy nie został zapomniany.

Św. Klemens Aleksandryjski uważany jest za twórcę teologii spekulatywnej. Przyczynił się bardzo do rozwoju słynnej Aleksandryjskiej Szkoły Katechetycznej. Bronił on wiary chrzescijańskiej przed herezjami i dążył do jej pogłębienia za pomocąfilozofii. Usiłował wykazać, że istnieje zgodność między wiarą i wiedzą. Nie będę omawiał dorobku Klemensa Aleksandryjskiego, bo na ten temat jest ogromna ilość opracowań. Nawiązę tylko do jednej kwestii - mianowicie owych "wątków gnostycznych w nauczaniu Klemensa".

Otóż Klemens zwalczał tak zwaną fałszywą gnozę, przeciwstawiając jej gnozę ortodoksyjną. Klemens Aleksandryjski, zastanawiał się, co w gnozie głoszonej przez gnostyków jest tak pociągającego, że wielu chrześcijan ulega pokusie przyjęcia jej jakby była lekarstwem, choc tak naprawdę była według niego trucizną. Zauważył, że gnostycy obiecują doświadczalne poznanie (gnosis) rzeczywistości najwyższej i przeciwstawia je wierze jako czemuś ciemnemu, przyjmującemu istnienie Boga na słowo honoru. Św. Klemens stwierdził, że przeciwstawienie to jest złudne, gdyż droga do poznania Boga wiedzie właśnie przez wiarę. Polemizując z gnostykami napisał dzieło "Kobierce". Dowodził w nim, że wiara nie jest czymś ciemnym, lecz jak najbardziej jasnym i rozumnym, gdyż opiera się na zaufaniu w słowa i moc Boga, który pociąga ku Sobie człowieka i udostępnia mu się w ostatecznym poznaniu. Prawdziwe poznanie osiąga się przez miłość, a nie ma miłości bez zawierzenia i pokory. Dlatego autentyczną gnozą jest według Klemensa włąsnie chrześcijaństwo.

W "Kobiercach" to zagadnienie przewija się przez cały czas: religia chrześcijańska stanowi prawdziwą gnosis w przeciwieństwie do błędnych kierunków gnostycyzmu, a wierzący chrześcijanin jest prawdziwym gnostykiem, który nie zadawala się samym poznaniem prawdy, ale dąży do osiągnięcia doskonałości w życiu. Używanie terminu gnoza przez Klemensa nie jest żadnym świadectwem, ze był gnostykiem na podobieństwo Walentyniana czy Bazylidesa. Soteriologia i chrystologia Klemensa były całkowicie zgodne z ortodoksyjnym chrześcijaństwem. Klemens zaliczany jest do Ojców Koscioła i uznany został za świętego.

A teraz kilka słów o Orygenesie, który jest postacią znacznie bardziej kontrowersyjną. Tego twórcę szkoły katechetycznej w Cezarei Palestyńskiej, cechowała nadmiernie surowa koncepcja życia ascetycznego, która doprowadziła go do samokastracji, korej dokonał w młodości, powodowany gorliwoscią (niektórzy w to co prawda powątpiewają, ale raczej nalezy uznać, że faktycznie tego dokonał). Biskup Cezarei Teokryt i biskup Jerozolimy Aleksander, udzielili mu podczas jego pobytu w Cezarei święceń kapłańskich, jednakze biskup Aleksandrii Demetriusz nie uznał ważności tych święceń, podnosząc przeszkodę kanoniczną: święceń nie można było zgodnie z prawem koscielnym udzielić eunuchowi. Poza tym to Demetriusz był biskupem Orygenesa i uznał, ze Teokryt i Aleksander dokonali nadużycia, wchodząc w zakres jego kompetencji. Zwołany przez Demetriusza synod wyłączył Orygenesa ze wspólnoty Kościoła aleksandryjskiego. Drugi synod, zwołany w 231 roku, potwierdził nieważność święceń kapłańskich Orygenesa. Następny biskup Aleksandrii Heraklas, choc był uczniem Orygenesa, nie zmienił postanowień obu synodów. tak więc Orygenes pozostał świeckim teologiem.

Pomijając kwestie kastracji Orygenesa i nieważnych święceń, nalezy podkreślić, ze Orygenes niewątpliwie był największym geniuszem i erudytą chrzescijaństwa patrystycznego. Stworzył własciwie pierwszy system kosmologiczno-filozoficzny chrześcijaństwa. Kościół zawdzięcza mu bardzo dużo. Ten wykształcony filozof, podjął się szerokich studiów nad Biblią i napisał wiele znakomitych komentarzy do ksiąg biblijnych.

Orygenes zafascynowany myslą platońską głosił jednak takze poglądy, które później zostały przez Kosciół odrzucone. Najbardziej znana jest jego koncepcja apokatastazy. Orygenes wierzył, ze nastąpi przywrócenie powszechne wszystkich rzeczy do ich stanu pierwotnego, czysto duchowego. Według tej teorii dusze wszystkich tych, którzy popełnili grzechy w życiu ziemskim, dostaną się po śmierci do ognia oczyszczającego. Dusze dobrych zaś wejdą do raju, to jest do pewnego rodzaju szkoły, gdzie Bóg rozwiąże wszystkie problemy. Orygenes nie mówi o ogniu wiecznym ani też o karze piekła. Uważał że wszyscy grzesznicy ostatecznie będą zbawieni. Przyjmował możliwość, ze demony i sam Szatan takze zostaną oczyszczeni przez Logos. Po wypełnieniu tego wszystkiego nastąpi drugie przyjście Chrystusa, a potem zmartwychwstanie wszystkich ludzi, którzy będą mieli ciała duchowe, a Bóg będzie wszystkim we wszystkich. Orygenes uwazal także, ze pierwotnie wszystkie istoty egzystowały jako idee na poziomie pojęciowym czy też myślowym u Boga. Istoty ludzkie, anioły i ciała niebieskie pozbawione były wcielonej egzystencji i istniały tylko jako pojęcia, co doskonale ilustruje wpływ neoplatonizmu. Orygenes był zwolennikiem poglądu o preegzystencji dusz, które w ogromnych i niezmierzonych przestrzeniach, w długich okresach czasu mogą zstępować z najwyższego dobra do najniższego zła lub wznieść się z całkowitego zła do najwyższego dobra. Ostatecznie zaś wszystkie zostaną oczyszczone.

Po śmierci Orygenesa jego poglądy stały się przedmiotem gorących dyskusji w całym chrześcijaństwie. Przyczynił się do tego fakt, ze w pewnych kręgach, w klasztorach Egiptu i Palestyny, sformułowano, w drugiej połowie IV wieku, system oparty na niektórych aspektach myśli Orygenesa, z pominieciem tego, co je równoważyło. Spór o Orygenesa zapoczątkował w 394 r. biskup Epifaniusz z Salamis, który umieścił jego imię w katalogu heretyków. Obawy Epifaniusza wzbudzało powoływałanie sie na pisma Orygenesa przez mnichów jerozolimskich i rozszerzanie ich nauki na Zachodzie przez palestyńskie klasztory łacińskie, w których Hieronim z swym przyjacielem Rufinem dokonał tłumaczenia orygenesowskich homilii na język łaciński. Klasztory jerozolimskie odwiedzał w 399 r. niejaki Atarbius, jak przypuszczano wysłannik Epifaniusza, i nakłaniał mnichów do porzucenia i potępienia pism Orygenesa. Wkrótce to samo czynił w kazaniach przybyły do Jerozolimy Epifaniusz, zaklinając miejscowego biskupa Jana, jak sądził, zwolennika orygenizmu, by porzucił Orygenesa. Doszło do rozłamu między obu biskupami, a Hieronim, dotychczasowy wielbiciel Orygenesa, stał się niespodziewanie wrogiem jego nauki, by najprawdopodobniej nie wzbudzić podejrzeń co do własnej ortodoksyjności.

Przeciw Hieronimowi wystąpił Rufin, który przetłumaczył na język łaciński "Apologię Orygenesa", napisaną ongiś przez Pamfilosa i Euzebiusza z Cezarei, i dołączył do niej swoją rozprawę "O fałszowaniu pism Orygenesa". Według przyjętego założenia, że przeciwnicy tego autora sfałszowali jego pisma, dokonał następnie tłumaczenia dzieła "O zasadach", oczyszczając miejsca, które uznał za sfałszowane. Hieronim z kolei przygotował dosłowne tłumaczenie tego samego dzieła. Oprócz publikacji tłumaczeń obaj dawniejsi przyjaciele prowadzili ostrą i pełną inwektyw polemikę w korespondencji ze sobą i innymi osobami oraz w specjalnych pismach. Z czasem takze biskup aleksandryjski Teofil dokonał zmiany swego stanowiska, podobnie jak Hieronim, i stał się przeciwnikiem Orygenesa. Uczynił to prawdopodobnie ze względu na mnichów z pustyni nitryjskiej, którzy byli zdecydowanymi antyorygenistami. Na synodzie w 400 r. potępił orygenizm i podjął na wielką skalę propagandę przeciw niemu, zwrócił się także do papieża Anastazego z prośbą o potępienie, o co zabiegali w Rzymie zwolennicy Hieronima. Anastazy, nie wchodząc w treść zarzutów, ogólnie potępił przedłożoną mu naukę Orygenesa.

Szczególnie żarliwe spory pojawiły około 535 roku. Cesarz Justynian, zainteresowany teologią, ułożył traktat przeciwko Orygenesowi. Orygenes został ostatecznie oficjalnie potępiony podczas Drugiego Soboru w Konstantynopolu w 553, kiedy niektóre pz przypisywanych mu pogladów zostały obłozone anatemami. W rzeczywistosci jednak, to potępienie ma się właściwie nijak do Orygenesa. Tak naprawdę bowiem potępiono ówczesnych orygenistów, zwanych izochrystami, zaś formuły klątw po części odnoszą się do dzieł Ewagriusza, a nie Orygenesa. Ogromny dorobek egzegetyczny, teologiczny i filozoficzny Orygenesa nigdy nie został zapomniany i we wszystkim opracowaniach patrystycznych Orygenes przedstawiany jest jako jeden z największych chrześcijańskich myślicieli.

Orygenesa można bez przesady nazwać wszechstronnym uczonym światowej rangi. Nie mozna też twierdzić, że był za życia w jakims konflikcie z doktryną Kościoła, gdyż doktryna ta była dopiero na etapie formowania się. Warto poza tym pamiętać, ze tylko niektóre poglądy Orygenesa zostały potępione, a nie całokształt jego dorobku.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20061005142051640