Teoria Ewolucji versus Kreacjonizm
ssylwestrowicz śro, 29 lis 2006, 00:50:12 Odsłon 11,113
Niedawne wystąpienie w Europarlamencie prof. Macieja Giertycha wywołało
nie lada burzę. Media jak i nieco zdezorientowani słuchacze, wykarmieni
na ogół jedynym, ewolucyjnym modelem wyjaśniającym powstanie świata i
człowieka przecierają oczy ze zdumienia i nie zostawiają suchej nitki
na autorze referatu. Abstrahując od formy wykładu pana Giertycha
poniższym przeglądem chciałbym wykazać – wbrew propagandzie mediów –
że nie poruszamy się między dwiema skrajnościami „antynaukowy,
fanatyczny religijnie fundamentalizm chrześcijański głoszący
sześciodniowe stworzenie contra światły i naukowy ewolucjonizm”.
Spektrum jest znacznie szersze i po środku debaty są światli i naukowo
podchodzący do zagadnienia tak zwolennicy młodej ziemi jak i
progresywnego kreacjonizmu... o czym z perspektywy członka Kościoła
Chrześcijan Baptystów poniżej.W swojej pracy „Teologia Systematyczna” Millard Ericson wymienia pięć poglądów na pochodzenie człowieka:
1. Naturalistyczny Ewolucjonizm – wszystkie formy życia powstały na skutek wewnętrznych, naturalnych procesów zachodzących w materii. Zgodnie z tym poglądem nadnaturalność jest ściśle wykluczona.
2. Fiat – Kreacjonizm – pogląd mówiący, że Bóg poprzez bezpośredni akt stwórczy niemal natychmiast stworzył wszystko co istnieje. Zarówno bezpośrednie Jego działanie, jak i krótki przedział czasu w jakim to zaszło, są mocno akcentowane. Tego poglądu brani m.in. J. Whitecomb w książce: „Młoda Ziemia”. Zwolennicy tego poglądu twierdzą, że oddają sprawiedliwość nauczaniu Biblii w miejscach, w których wypowiada się ona w kwestii stworzenia.
3. Deistyczny Ewolucjonizm – Bóg zaplanował i uruchomił stwórcze procesy i używa ewolucji do osiągnięcia swych celów. Po stworzeniu pierwotnych form – wycofał się z procesu ewolucyjnego i Ericson z przekąsem odnosi się do tej koncepcji jako do „Stwórcy na emeryturze”.
4. Teistyczny Ewolucjonizm – jest podobny do poprzedniego poglądu z tą różnicą, że Bóg zaangażowany jest nie tylko w uruchomienie tego procesu, ale i w późniejszych, kluczowych jego momentach. Czyli Bóg do stworzenia człowieka użył już wcześniej istniejącej istoty. Bóg stworzył też ludzką duszę i umieścił ją w tej najwyższej istocie.
5. Progresywny Kreacjonizm – postrzega dzieło stwórcze jako kombinację serii aktów stwórczych de novo i nierozłącznego z tym Bożego w to zaangażowania. W różnych momentach czasu Bóg stwarzał nowe istoty bez użycia do tego celu już wcześniej istniejących form życia. Pomiędzy tymi aktami stwórczymi w obrębie gatunków nastąpiły pewne ewolucyjne zjawiska. Progresywni Kreacjoniści utrzymują, że Bóg w oddzielnym akcie stwórczym uczynił człowieka z prochu ziemii; nie użył On do tego celu wcześniej istniejących istot. Ten pogląd odrzuca makro-ewolucję ale uznaje mikro-ewloucję (przemiany wewnątrzgatunkowe).
[na podstawie dr. Robert Peterson syllabus: „Man, Christ and Redemption”, Covenant Theological Seminary St. Lois, USA, 2001]
Jak widać z powyższego przeglądu nie tylko pogląd fiat – Kreacjonistów zgadza się z Baptystycznym rozumieniem natchnienia Biblii (Wyznanie Wiary Polskiego Kościoła Chrześcijan Baptystów z roku 1930 ): (fragment artykułu 1-go) Wierzymy, że niżej wymienione księgi święte Starego i Nowego Testamentu są przez Ducha Świętego prawdziwie natchnione (2 Tym. 3,16; 2 Mojż. 19,9; 2 Sam. 23,1-2; Izaj. 1,2; Jer. 1,9; Jan 10,35; 2 Ptr. 1,20-21; Hebr. 1,1- 2; Łuk. 10,16; Mat. 10,20; 1 Tes. 2,13; 1 Kor. 2,4-5.13), zawierają prawdziwe dla rodzaju ludzkiego objawienie Boże,...
Problem w zdecydowaniu, który model wyjaśniający powstanie człowieka jest zgodny ze Słowem Bożym i Baptystycznym Wyznaniem Wiary sprowadza się zasadniczo do pytania: który z modeli traktuje opis stworzenia człowieka z Pierwszej Księgi Mojżeszowej jako opis rzeczywistych wydarzeń? Należy odrzucić wszystkie modele, które powyższy opis traktują jako mit lub dydaktyczną legendę, gdzie pewna prawda (Bóg stworzył człowieka) ubrana jest w formę historii Adama i Ewy, która tak naprawdę nigdy nie miała miejsca. (Pogląd o tym, że Adam i Ewa byli jedynie symbolicznymi a nie historycznymi postaciami głoszony był m.in. przez neoortodoxyjnego teologa Emila Brunnera).
Argumenty za odrzuceniem 1,3 i 4 spośród powyższych modeli są następujące:
1.Łukasz dowodząc autentycznego Żydowskiego rodowodu ziemskiego ojczyma Jezusa (Józefa) cytuje jego rodowód aż do Adama. (Łk 3) – nie ma wątpliwości, że Łukasz traktuje te postaci jako historyczne. (Podobnie I Księga Kronik rozdział 1);
2.1 Tm 2,11-15 Apostoł Paweł argumentuje, za wyłączeniem kobiet z urzędu nauczających bądź sparwujących zarządzanie starszych powołując się na kolejność stworzenia i kolejność upadku pierwszych rodziców. Jaką siłę miałby ten argument, jeśli Adam i Ewa byliby jedynie postaciami z legendy?
3.Najbardziej przekonującym i rozstrzygającym argumentem jest analogia Pawłowa między pierwszym Adamem a Chrystusem w Rz 5 i 1 Kor 15. (Bo jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami, tak też przez posłuszeństwo jednego wielu dostąpi usprawiedliwienia. Rz 5,19) Jak niedorzecznym byłby argument takiej symetrii (Adam upadł – Chrystus odkupił), gdyby Adam nie był postacią historyczną. Uznanie ewolucjonistycznego pojawienia się człowieka godzi w sedno odkupienia. Podważa ono podstawowe doktryny Chrześcijaństwa: upadek prarodziców wnoszący skażenie natury ludzkiej we wszystkich kolejnych pokoleniach, podważa zasadę zapłatą za grzech jest śmierć (śmierć w ewolucjoniźmie nie ma charakteru kary, jest wręcz motorem postępu – kolejne pokolenie – kolejna szansa na wyewoluowanie do wyższej postaci.) W końcu podważa zadość-czyniący charakter śmierci Jezusa na Krzyżu skoro śmierć nie jest karą za grzech, tylko naturalnym biegiem rzeczy.
4.W Nowym Testamencie mamy liczne odniesienia do opisów narracji historycznej z 1 Księgi Mojżeszowej: w dyskusji o rozwodzie (Mt 19) Pan nasz odnosi się do definicji małżeństwa z 1 Moj 1,27; Cytowane są postaci jak: Kain i Abel, Noe, Lot – jeśli traktować Adama i Ewę jak postaci mityczne, choć mamy do czynienia z tym samym gatunkiem literackim co w przypadku historii ich dzieci czy Noego, Lota i Abrahama – to czy wszystkie będziemy traktować jako historie mityczne? A jeśli nie, to na jakiej podstawie jedne tak a drugie nie?
5.Baptystyczne Wyznanie Wiary z 1930 roku wyraźnie traktuje postać Adama jako historyczną: (Fragm. Artykułu 3-go): Wierzymy, że pierwszego człowieka stworzył Bóg na swoje wyobrażenie (1 Mojż. 1,27), [...] Ponieważ wszyscy ludzie pochodzą od Adama, odziedziczyli jego grzeszną i całkowicie zepsutą naturę,...
[część opracowana na podstawie dr. Robert Peterson syllabus: „Man, Christ and Redemption”, Covenant Theological Seminary St. Lois, USA, 2001]


---
Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
---
Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
Przyjrzyjmy się faktom.
Obecnie coraz większa liczba naukowców odrzuca ewolucję - makroewolucję, akceptując
jednocześnie 'mikroewolucję'. Jeśli pewne zmiany w obrębie gatunku traktowane jako mikroewolucja są faktem, to jednak przechodzenie jednego gatunku w drugi - makroewolucja - nie została potwierdzona naukowo. Więcej, nauka dostarcza coraz więcej dowodów na to, że makroewolucja jest niemożliwa.
W naszym kraju mamy zawziętych obrońców ewolucji zarówno wśród ateistów jak i katolików. Ci drudzy bronią ewolucji, gdyż poparł ja polski papież, zatem nie wypada nie zgodzić sie z papieżem.
Wypowiedź Życińskiego w sprawie ewolucji była bardzo manipulatywna - deprecjonowała tych, którzy jej nie akceptują. Nie tędy droga w dyskusji o pochodzeniu człowieka.
W dyskusjach na internecie zauważyłem, że wielu apologetów ewolucji nie potrafi rozróżnić pomiędzy mikro a makroewolucją. Dziwne. Czy tego w szkołach nie uczą? Ewolucjoniści a za nimi media podają dowody na mikroewolucję jako dowody na ewolucję, co nie jest uczciwe i rzetelne. Służy to zwodzeniu ludzi, jakoby (makro)ewolucja była udowodniona naukowo. Wielu zwolenników ewolucji nawet nie wie o istnieniu pojęć mikro i makroewolucji. Nie rozumiejąc różnicy pomiędzy mikro a makroewolucją, dochodzą do zbyt szybkich wniosków, że ewolucja jest potwierdzona naukowo. Mikro – tak, ale nie makro.
Nawet Anglia zaczyna wprowadzać do szkół lekcje na temat 'inteligentnego projektu" (Intelligent design), gdyż pogląd ewolucyjnego rozwoju życia nie wytrzymuje próby nauki i czasu.
Zainteresowanym polecam link do
http://evolution-facts.org/Cruncher%20TOC.htm
szczególnie rozdziały 1,2, 8-10.
gdzie są podane współczesne ustalenia naukowców o niemożliwości zaistnienia makroeolucji, być może nie znane osobom, które podpisały się pod oświadczeniem.
Polecam też Encyklopedię Faktów Naukowych Przeciwko Ewolucji
http://evolution-facts.org/EncyclopediaTOC.htm
Pozdrawiam z wyrazami szacunku,
Jerzy Marcol, misjonarz
www.bsm.org.pl
Odnośnie wypowiedzi Pana Jerzego. Mam wrażenie że Pan sam nie odróżnia makro od mikroewolucji. Myli Pan makroewolucje ze specjacją, nie widzi pan tego ze pojęcia mikroe. i makroe. przenikają sie wzajemnie - jedno tak naprawdę wypływa z drugiego - to jest widoczne do tego stopnia, ze wielu naukowców nie oddziela tych dwóch pojęć.
Najciekawsze w dyskusjach nt ewolucji jest to, że ludzie którzy ja krytykują nie mają zielonego pojęcia o przyrodzie - brak tutaj wiedzy już z poziomu liceum. Wyjątek od tej reguły stanowią sfrustrowani pseudonaukowcy, którzy zagubili sie w swoim religijnym fanatyzmie i nie nie osiągnęli nic w dziedzinie która sie zajmują, wiec próbują zaistnieć choć przez chwile na tym polu - żałosne.
Nie rozumiem kolejnej rzeczy - dlaczego katolicy (głownie) nie potrafią pogodzić sie z faktem, że świat (ten naukowy) nie opiera sie na Biblii. Jakkolwiek w moich ustach to zabrzmi - i Bogu za to niech będą dzięki, bo dalej bali byśmy sie, ze nasze statki spadły by w przepaść jeśli zapuściły by sie choć trochę za daleko... Ludzie - czemu nie potraficie nie patrzeć na religię jako jedyne źródło wiedzy o świecie - czemu sie tak zamykacie - tego chyba nigdy nie zrozumiem...