kard. Nagy: "Stary chwyt oparty na kłamstwie"

wto, 9 sty 2007, 15:44:12

Autor: Maria Czerw

„Jest to jedno wielkie szaleńcze, zbrodnicze działanie mediów” – podsumował ostatnie wydarzenia związane z arcybiskupem Wielgusem kardynał Stanisław Nagy SCJ. - Tak można to krótko zdefiniować. O problemie jedności Kościoła decydują struktura Kościoła oraz Duch Święty i Pan Jezus, który tej jedności strzeże. Jeżeli media uważają, że jedność Kościoła to jest potknięcie tego czy innego hierarchy, to nie mają zielonego pojęcia o tym, czym jest jedność w Kościele – powiedział ks. kardynał. Natomiast imputowanie Radiu Maryja rozbijania Kościoła to jest stary schemat opracowany i przerabiany od dłuższego czasu, a w tej chwili wykorzystywany sztampowo, bo przy każdej nadarzającej się okazji media tak robią. Stąd też obwinianie ojca Tadeusza Rydzyka i Radia Maryja o rozbijanie jedności jest ciężkim nieporozumieniem, albo jeszcze więcej trzeba powiedzieć - jest najstarszym i najbardziej prymitywnym chwytem, który już znamy i który oczywiście przebrzmi, bo przebrzmieć musi, dlatego że jest oparty na kłamstwie – bronił Radia Maryja. 


Kardynał odniósł się również do ataku na księdza Prymasa: „Przemówienie księdza Prymasa było mistrzowskim przemówieniem, które dało właściwy pogląd na całokształt sprawy bardzo smutnej, niemalże tragicznej. Osąd księdza Prymasa jest sądem, który w całokształcie podtrzymuję, może z jednym wyjątkiem, a mianowicie dopowiedzeniem dotyczącym IPN. Ale tak w całej rozciągłości się zgadzam i uważam, że ksiądz Prymas dokonał kapitalnej syntezy całej tej tragicznej sprawy. Zrobił to po katolicku, po chrześcijańsku i tak jak należało się tego spodziewać. A przyklejanie Radiu Maryja czy księdzu Prymasowi tego rodzaju zarzutów wywoływania jakiegoś konfliktu z Papieżem jest oczywiście wielkim nieporozumieniem i ewidentnym nadużyciem.”

- Z okazji ogłoszenia nominacji księdza arcybiskupa Stanisława Wielgusa powiedziałem, że dla mnie decyzja papieska była decydująca i się jej podporządkowuję, bo mam pełne zaufanie i szacunek dla arcybiskupa Wielgusa – przypomniał sercanin. - Teraz podtrzymuję to w całej rozciągłości - zadeklarował. Ten szacunek jeszcze wzrósł poprzez ten wielki akt przeproszenia, akt skruchy i ten wyraz jego dobrej woli. Już nie mówiąc o tym, że nikt mu nie może udowodnić, iż komukolwiek zaszkodził. Co więcej, nikt mu nie może udowodnić tego, że wykonał robotę, do której go przymuszono, jak powiedział ksiądz Prymas, krzykami i awanturami. Od niej się uchylił i niczego z tego, do czego się zobowiązał pod przymusem, nie wykonał. Sami ci panowie, którzy byli świadkami wydarzeń, to potwierdzili. Mam jak najgłębszy szacunek dla księdza arcybiskupa Stanisława Wielgusa, tym bardziej że zrobił to, co zrobił, przyznał się, żałował i z własnej inicjatywy, podyktowanej dobrem Kościoła, podporządkował się, jak zapowiadał, Ojcu Świętemu. Za to mu się też należy odrębny szacunek – uważa ksiądz kardynał Nagy.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20070109154412203