Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Język polskiego Kościoła

Moja wielokrotnie powtarzana deklaracja, że porzuciłem najpierw Kościół, a potem w ogóle religię, a zaczęło się to od pracy semestralnej na temat retoryki kazań – zawsze spotyka się z mieszanymi reakcjami. Czyż to nie drobiazg? Co to za powód, żeby porzucać wiarę?? Nie mając od dawna tamtej mojej pracy, nie bardzo potrafiłem pokazać, w czym rzecz. Dzis jednak postanowiłem wrócic do swego starego tematu. Postanowiłem porównać dzisiejszy list pasterski biskupów, związany ze sprawą abp Wielgusa i przemówienia na niegdysiejszych zebraniach PZPR.



Do wiadomości młodszych forumowiczów: poza spotkaniami „na samej górze”, zebrania tzw. kolektywów w Polsce Ludowej były niewyobrazalnie nudne. Ponieważ i tak wszystkie decyzje podejmowano na wysokim szczeblu, przemawiajacy „w terenie” męczyli się niemiłosiernie, robiąc świadomie rzecz całkowicie pozbawioną sensu. Sztuka polegała w tych okolicznościach na takim przekazaniu informacji, aby za dużo nie przekazać - a jednocześnie uniknąć wrażenia, że Partia ma głeboko w nosie to, czy malutcy cokolwiek wiedzą, czy też nic nie wiedzą. Zebrań i przemówień nie można było jednak uniknąc, gdyż oficjalnie Partia do samego końca uparcie reprezentowała maluczkich. Jej członkowie teoretycznie byli „z ludu wzieci i dla ludu ustanowieni” (że tak powiem). Więc wypadało lud informować.

W ten sposób narodził się specyficzny, sztuczny, pozbawiony swej najwazniejszej informacyjnej funkcji język: nowomowa. Jak podaje w swej książce ks. Andrzej Zwoliński, „zdania, budowane przez polityków uprawiających nowomowę, niewiele mówiły. Były gładkie, długie, złożone, pozornie poprawne, lecz w istocie nijakie: gubiły podmioty, niedookreślały czasowniki, udekorowane ideologicznymi przymiotnikami gubiły sens (...). Klimat nowomowy dobrze oddaje tzw. „ściąga przemówienia”, za pomocą której można „przemawiać” kilkanaście godzin. Wystarczy jedynie dowolnie łączyć w zdania — z zachowaniem kolejności zbiorów: A-B-C — kolejne wyrażenia:

A.

Koleżanki i koledzy!/ z drugiej strony/ praktyka dnia codziennego dowodzi, że/ wagi i znaczenia tych problemów nie trzeba szerzej uzasadniać, ponieważ/ wyższe założenia ideowe, a także

B.

realizacja nakreślonych zadań programowych/ zakres i miejsce szkolenia kadr/ stały wzrost ilości i zakres naszej aktywności/ aktualna struktura organizacji/ nowy model działalności organizacyjnej

C.

zmusza nas do przeanalizowania istniejących warunków administracyjno-finansowych / wymaga sprecyzowania i określenia postaw uczestników wobec zadań stawianych przez organizacje / pomaga w przygotowaniu i realizacji nowych propozycji / przedstawia interesującą próbę sprawdzenia kierunków postępowego wychowania / spełnia istotną rolę w kształtowaniu dalszych kierunków rozwoju

Na przykład: Koleżanki i koledzy, realizacja nakreślonych zadań programowych zmusza nas do przeanalizowania istniejących warunków administracyjno-finansowych.

„Mowa-trawa” była bujna, lecz niewiele w niej było „treści”.

Tyle ksiądz Andrzej i jego „Nowomowa komunizmu” (zacytowane przez mnie z małymi skrótami fragmenty są na portalu „Opoka”). A teraz moja propozycja. Pobawcie się przez chwilę. Weżcie KTOREKOLWIEK ze zdań zbioru A, dodajcie KTOREKOLWIEK ze zdań zbioru B, i zakończcie KTORYMKOLWIEK ze zdań zbioru C. Powtórzcie to ze dwa razy, łacząc zdania zupełnie na chybił-trafił.

Wyczuwacie o co chodzi? Zadnego oporu! Zdania bez zgrzytów i zgrabniutko łącza się dowolnie ze sobą - pomimo, że każde z nich składa się z innych wyrazów i w efekcie sprawia wrażenie wprowadzania nowych informacji, odnoszenia się do odmiennych desygnatów. Jak to jest możliwe? Bardzo prosto: ani mówca, ani słuchacze partyjnych przemówień nie mieli zielonego pojęcia, o czym się mówi.

I nie chcieli mieć: nie chcieli nic wiedzieć. Celem partyjnego przemówienia było sprawienie wrażenia opisu rzeczywistości, a nigdy rzeczywisty, zrozumiały dla słuchacza opis.

W moim przekonaniu - filologa - człowiek posługujący się takim jezykiem był (i jest!) niemoralny. Autora nie mozna nigdy złapać za słowo, przywołać do porzadku, skonfrontować z faktami. A jednak jednoczesnie może on liczyć na zaufanie tych, którym skutecznie wmówi, że dostarcza im pewnej sensownej i przydatnej informacji. (Gdyby poźniej ich oszukał, okaże się, że nie ma żadnego sposobu udowodnienia mu kłamstwa. Słowa, ktorymi - jak się wydawało - skłamał, zerwą się w powietrze jak spłoszone ptaki i po chwili, jakby nigdy nic, siadą sobie spokojnie na całkiem inne desygnaty).

Poniżej, już bez komentarza, zamieszczam sformułowania i struktury zdaniowe zaczerpniete wszystkie bez wyjatku z dzisiejszego „Słowa Biskupów Polskich do wszystkich wiernych Kościoła w Polsce”. Jesli jesteś katolikiem, słyszałeś to wszystko przed chwilą, albo usłyszysz nim skończy się ten dzień.

A’

Drodzy Bracia i Siostry! / w obliczu kampanii medialnej / dlatego powtarzamy jeszcze raz, że/ z tymi pragnieniami w sercach / jednocześnie stwierdzamy, że/

B’

niezwykly czas/ dramatyczne wydarzenie/ trudna sytuacja, jakiej stawiamy czoło/ pogrobowe zwycięstwo nieludzkiego systemu, w jakim przypadło nam żyć/ nasze obecne doświadczenie

C’

będzie dla nas wszystkich sposobnym czasem oczyszczenia i pojednania, przywrócenia naruszonej sprawiedliwości i odzyskiwania wzajemnego zaufania i nadziei/ niech będzie przede wszystkim czasem modlitwy, a także pogłębienia wiary w obecność Pana dziejów pośród najbardziej zawiłych ludzkich spraw/ przyczyni się do odnowy Kościoła, do większej przejrzystości i dojrzałości jego członków / pomoże Kościołowi być wiernym Ewangelii, w niej szukać rozwiązań naszych problemów i z niej się odradzać, by być zaczynem dobra i miłości w świecie / z pomocą Bożą możemy włączyć w naszą teraźniejszość i przyszłość w taki sposób, by objawiała się moc Chrystusa na obliczu Kościoła



Opcje Artykułu

Język polskiego Kościoła | 15 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Jer pon, 15 sty 2007, 00:13:29

Panie Dariuszu - celne!

Dodałbym jeszcze w części C coś o "dialogowaniu" i obowiązkowo o mojej ulubionej "osobie ludzkiej" (nie wiem skąd się wziął ten nowotwór językowy - czyżby były "osoby zwierzęce", że autorzy nie chcą mówić po prostu o "osobie" albo o "człowieku"?).

Cóż, obecni biskupi pobierali edukację za Gomułki, więc gdzieś to w człowieku (w "osobie ludzkiej") zostaje. I mamy komunikat z dziesiątego ple...ple...ple...ple...ple...plenum KC. Albo KE, jak kto woli.

W kazdym razie - obserwacje bardzo trafne. Mnie też to odstręczało od KK, choć powody odejścia były teologiczne.

 
I jeszcze...
Pruski Wołyniak pon, 15 sty 2007, 09:31:09

ubogacenie! Ubogacenie!! UBOGACENIE!!!

---
"Ein feste Burg ist unser Gott"

 
heinrichboll pon, 15 sty 2007, 19:32:24

Osmieszyłem się trochę, bawiąc się w takie subtelne analizy, pokazując zaburzenia w procesie informacji itd. Okazuje się, że biskupi w Płocku po prostu bez skrępowania wycięli z tekstu wszystko, co mogłoby naruszać autorytet instytucji biskupa -  ta nowa wersja sprowadziła się do info, że abp Wielgus zrezygnował sam, wskutek... pomówień prasowych. W efekcie od wczoraj prasa nie może tam złapać szefa diecezji, a od dzisiaj ukrywa się nawet jego rzecznik prasowy.

Nie bardzo można coś tu jeszcze komentować....

---
"Myślę, że mylicie kolejność. Nie można mówić, że Jezus wyrasta ponad historię, bez wcześniejszej próby umieszczenia go w niej" (Geza Vermes)

 
milka pon, 15 sty 2007, 20:33:43
bardzo trafne spostrzezenie!
 
heinrichboll śro, 17 sty 2007, 07:17:39

Być może zwiodły mnie dawne, chrzescijańskie nawyki myslowe. Z tego co wiem o ruchu religijnym Jezusa, a wczesniej Jana Chrzciciela, wynika że właśnie ich zamierzeniem było silne powiązanie jezyka religii i jezyka moralności (moralność języka także tu przynależy). Nurty judaizmu, jakie budziły silny sprzeciw obu nauczycieli wiązały religie z gloryfikacją narodu (mam na mysli zwłaszcza antymachabejskie pomysły faryzeuszy o rządach Zydów nad całym światem). W mojej amatorskiej opinii Jan i Jezus starali się usunąć z judaizmu "groby pobielane", czyli niemoralnych kapłanów.

Innymi słowy, nie dla wszystkich moralnośc i religia były/są  "w innym zaiste napisane jezyku".

Natomiast na Pani dość szorstkie sugestie o nieautentyczności mojej wczesniejszej wiary nie mogę odpowiedzieć z przyczyn logicznych - proszę zwrócic uwagę, że dla mnie, jako ateisty, wczesniejsze "doświadczenia religijne" są obecnie pewnymi zachowaniami psychologicznymi i kulturowymi, wytłumaczalnymi bez odwoływania się do nadprzyrodzonego.

---
"Myślę, że mylicie kolejność. Nie można mówić, że Jezus wyrasta ponad historię, bez wcześniejszej próby umieszczenia go w niej" (Geza Vermes)

 
isza śro, 17 sty 2007, 09:25:16
Trochę mnie dziwi, że plaplanie kilku starszych panów w dziwnych strojach może kogoś odwieść od Chrystusa.
Choć rzeczywiście może to nastąpić wtedy, gdy ktoś totalnie utożsami paplaniących z Chrystusem i odwrotnie - ale taka ewentualność jeszcze bardziej mnie dziwi...
 
valdens77 czw, 28 cze 2007, 00:47:48
W "Małym słowniku teologicznym" Karl Rahner, Herbert Vorgrimler, wyd. Instytut Wydawniczy Pax Warszawa 1987 znalazłem definicję Trójcy:
"Boska rzeczywistość egzystuje zatem w trojakim "hipostazującym" (ponieważ jako relacja niezamiennym) relacyjnym sposobie bycia: w nieudzielonym udzielaniu jako rodzącej wypowiedzi; w byciu-udzielonym jako zrodzonym byciu-wypowiedzianym; w byciu-udzielonym jako tchnionej i przepełnionej miłością skłonności (czy przyjęciu) miłujących: istnieje jeden Bóg w jedności swej istoty jako trzy "osoby" w troistości hipostazujących relacji, tzn. na sposób troistej przeciwstawnej relacyjności jednego duchowo świadomego (istotowego) posiadania samego siebie."

Myślę, że to dobry, następny przykład nowomowy katolickiej. Jeśli tak wygląda uproszczona definicja Trójcy (przecież to "Mały słownik teologiczny") to zdecydowanie nie chcę widzieć na oczy wersji pełnej.
 

Szukaj

Menu Użytkownika






Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń