Homofobiczna "mama".

wto, 20 lut 2007, 20:25:57

Autor: Łukasz Gawryś

Personel szpitala nie powinien używać słów „mama” i „tata”, gdyż są one „homofobiczne”. Siedem lat temu ideologia homoseksualna wkroczyła do szkockich szkół. Są prowadzone pogadanki i lekcje na temat związków jednopłciowych. Wprowadza się programy mające na celu walkę z dyskryminacją i przemocą wymierzoną w homoseksualnych uczniów. Teraz przyszła kolej na służbę zdrowia.

"W poprzednim roku organizowano specjalnie zajęcia, pouczające uczniów jak uprawiać "bezpieczny homoseksualny seks". Dzieci miały okazje posłuchać o sprawach zarówno techniki jak też zapobiegających AIDS prezerwatywom. Była tez mowa o "emocjonalnej stronie homoseksualizmu" oraz kontakcie z organizacjami gejowskimi.

Wpływy wyżej wymienionych organizacji rosną gwałtownie. Dyrektywy dotyczące "walki z językiem dyskryminacji" w szpitalach opracowała homoseksualna organizacja Stonewall Scotland. „My je tylko zaaprobowaliśmy. Od dawna ściśle współpracujemy z tym środowiskiem. Chcemy bowiem zapewnić jak najlepszą opiekę wszystkim pacjentom” - tłumaczy rzeczniczka szkockiej Narodowej Służby Zdrowia (NHS). Dokument "Fair wobec wszystkich", sfinansowanych ze środków publicznych, wprowadza wytyczne dotyczące słownictwa używanego w placówka służby zdrowia. Zamiast „homofobicznych” słów jak „mama” i „tata” dzieci będą miały „opiekunów” bądź „strażników”. Nowe formularze zostaną „uzupełnione” we fragmentach dotyczących płci. Do wyboru poza "Mężczyzna" oraz "Kobieta" zostanie dodanie również pole "Inne".

Pracownicy NHS podkreślają, że w szpitalu powinni czuć się komfortowo zarówno, hetero- i homoseksualiści, ale także transwestyci. "Te przepisy to wyraz naszego przywiązania do ideału sprawiedliwości społecznej i pragnienia, aby służba zdrowia była przykładowym przedsiębiorstwem" – uzasadniono we wstępie do dokumentu "Fair wobec wszystkich".

Efekty walki z homofobią są dokładne odwrotne od zamierzeń. Dzięki poparciu liberalnego establishmentu ugrupowania homoseksualistów stały się nietykalne. Ludzie boją się je skrytykować, żeby nie sprowadzić na siebie wściekłego ataku, nie zostać okrzykniętym homofobem – tłumaczy brytyjska ekspert do spraw rodziny Lynette Burrows. Tłumaczy, że podejmując takie inicjatywy środowiska gejowskie strzelają sobie samobójczą bramkę. „- Ludzie są w stanie znieść wszystko, byle miało cień realizmu. Tymczasem zakaz mówienia "mama", "tata" jest po prostu niemożliwy do wprowadzenia.” – uzasadnia pani Burrows.

Z jej obserwacji wynika, że ludzie którzy do tej pory nie mieli nic przeciwko osobo homoseksualnym zaczynają zmieniać zdanie - „BBC od dwudziestu pięciu lat angażuje się w nachalną promocję homoseksualizmu. Efekt jest taki, że dziś w Wielkiej Brytanii słowo "gej" to największa obelga. Takie rzeczy, zamiast zwalczać niechęć do homoseksualistów, wywołują ją”.

„Szkocja ostro skręciła na lewo.” - dodaje Lynette Burrows – „Za zmianami politycznymi poszły zmiany obyczajowe. Szkocka klasa polityczna całkowicie straciła kontakt z rzeczywistością”.

Źródło: rzeczpospolita.pl

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20070220202557996