Do brata-człowieka-Boga

pon, 2 kwi 2007, 17:52:04

Autor: Adrian Korlacki

Człowieku! Pomiędzy dniem i dniem bez nocy, a nocą i nocą bez dnia.
Nocą jasną a czarnym dniem.
Idziesz bracie mój w wędrówkę po słońce dla świata i po cień dla ciemności.
Wzywa ciebie lęk i czas nagli.


Ogrodem przechowanym w pamięci, pięknym ogrodem w który nie wierzyłeś za życia, bo za wielki i zbyt piękny, bo nie ludzki taki ogród i nie boski.
Przechodzisz go przedemną, przeszedłem go niegdyś przed tobą.
Bracie mój, ty idziesz przez pustynie, a pustynia jest sucha kiedy widzę cię smutnym i morze wysycha właśnie kiedy płaczesz.
Kraina dokąd idziesz nazywa się cisza, cisza nie jest tą ciszą którą mógłbyś nazwać, zatem wchodzisz w krainę nie podobną ciszy, a ślady twoje prowadzą przez miasto. Miasto nie jest miastem w którym mógłbyś mieszkać zatem przenikasz miasto i wstępujesz na każdy kąt, zstępujesz w milczeniu...
Zapach jabłek, truskawek, pokoju,
ciepła, powietrza i liści,
dłoni i czyichś jasnych włosów proszę by zaszył się we mnie.
Bo pragne długich miesięcy i dnia na wyszystkie sprawy, nocy na każdą myśl i gwiazd dla znudzonego siebie.
Ty drzwi za mną zamykasz,
brat moj człowiek-Bóg
Mów mi bracie po imieniu zobatrz dzień z dnia i noc z nocy, nie szukaj cienia w nocy, ani światła w słońcu.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20070402175204483