Rydzyk - Pomieszanie pojęć

pią, 13 lip 2007, 12:41:53

Autor: Bożena Gaworska – Aleksandrowicz

„Choćbym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał,(...)”w kontekście ostatnich wydarzeń wyjątkowo uaktualnia się wydźwięk wezwania Św. Pawła. Jako, że hymn ten jest mi szczególnie bliski w swojej wymowie, prawdzie i pięknie przesłania, chciałabym zadedykować go kapłanowi, który zdaje się nie znać tych przepięknych wersetów. Chciałabym zadedykować go wszystkim, którzy bawią się w politykę i tak wierzą własnej, ale jedynie własnej prawdzie, że nie mając nic do powiedzenia tak rozkoszują się dobieraniem słów (retoryką, od wczoraj modne słowo), że wszystko inne ginie w gąszczu niebytu, jakby nie było spraw istotnych, życia, służby publicznej.


Chciałabym zadedykować dziennikarzom, którzy wydają się kreować na tych, co to mówią językami aniołów nie dostrzegając następnych wersów. Wreszcie chciałabym zadedykować milionowi pewnie, a może i większej liczbie słuchaczy Radia Maryja i widzom Telewizji Trwam i tym ludziom dlatego by wesprzeć ich głęboką wiarę, a jednocześnie powiedzieć im o tym jak bardzo mi ich żal. Z przykrością bowiem obserwuję nasilone ataki na tych właśnie ludzi, których wiarę w Boga, zaufanie do duchownego, (który powinien być przewodnikiem duchowym) wykorzystuje się do walki politycznej, którymi ów duchowny manipuluje, posługując się ich naiwnością, starością, dziecięctwem, młodością szukającą wartości dając w zamian ideologię niewiele wspólnego mającą z miłością bliźniego.

Czuję się upoważniona do zabrania głosu w przeciwieństwie do tych krytyków, którzy nie sprawdzili, a wypowiadają stek obelg pod adresem społeczności Radia Maryja. Przyznaję kiedyś też śpiewałam w tym chórze, ale ponieważ jestem osobą, która lubi wiedzieć o co się kłóci, postanowiłam sprawdzić.

Na początku było tak, że podsłuchiwałam czego tam słucha moja mama. Później zaintrygowały mnie niektóre audycje. W końcu zadałam sobie pytanie – dlaczego moja mama słucha? Było mi głupio, a teraz mi żal, bo znalazłam odpowiedź: słuchała bo miała towarzystwo. Okropne uczucie. A teraz, teraz zdarza się, że włączam kanał TV Trwam świadomie. O określonych porach ( bo wiem czego słuchać i oglądać nie chcę) szukam tam odreagowania, oderwania od jazgocącej, zionącej nienawiścią, kupczącej, sprzedajnej i walczącej jedynie o swoje racje rzeczywistości. I przecież znajduję, wzruszają mnie głosy staruszków drżącym głosem odmawiających różaniec (pomijam, że pewnie z mikrej emerytury muszą zapłacić połączenie), wzruszam się gdy ich słyszę bo słyszę ich samotność, ich głęboką wiarę w dobro, które czynią, którego doświadczają i modlę się z nimi. I to jest piękne.

Jakże często do snu śpiewają mi dzieci z „Podwórkowych kółek różańcowych” i modlą się i odmawiają różaniec i towarzyszy im wspaniała w swoim (odważę się powiedzieć) pięknym kalectwie, a jeszcze piękniejszej postawie Madzia Buczek. Jak wspaniałym orędownikiem, siewcą radości w tym gronie jest rozśpiewany, czuły i pełen miłości biskup.

Apel Jasnogórski, transmisje mszy świętych, łączność z Watykanem, i wiele, wiele programów, które pozwalają zapomnieć o nędzy tego świata, którą sami tworzymy i o pięknie Bożego przesłania to naprawdę też można znaleźć w telewizji Trwam. Powinno cieszyć i cieszy. I przy okazji takich programów nie dziwi mnie, a wręcz wprawia w głęboką zadumę i autentyczne wzruszenie fakt istnienia dobra i troski o drugiego człowieka, również tej w wymiarze duchowym.

Cóż kiedy czar pryska, kiedy pojawiają się niektóre audycje publicystyczne, kiedy pojawia się duchowny, który mieni się być przywódcą duchowym. Czar pryska bo znika Bóg, znika dobro, znikają wartości nieprzemijające. Istotą trwania staje się złość, gniew, brak więzi. „Proroctwa, pycha, języki, wiedza” bez miłości niestety.

Mówi Św. Paweł „miłość nie zna zawiści, nie przechwala się, pychą się nie unosi, uraz nie pamięta, Nie raduje się z nieprawości, ..., proroctwa? – moc swą utracą; języki? – ustaną; wiedza? – przeminie. Bo niedoskonała jest wiedza nasza i niedoskonałe nasze prorokowanie.” I żal mi, prawdziwie i po chrześcijańsku żal tych wszystkich ludzi, którym daje się namiastkę prawdziwej więzi, żal rozmodlonych staruszków, wszystkich tych, którzy ulegają ułudzie, że to w trosce o nich, że to z myślą o nich. Żal mi tych wszystkich współtwórców wspaniałego dzieła, jakie niewątpliwie ma tam też miejsce, żal, że ich zaangażowanie, miłość, serce i trud wykorzystywane są dla celów, które z miłością, a już miłością chrześcijańską nie mają nic wspólnego.

Nie jest moją intencją potępianie Tadeusza Rydzyka śmiem bowiem twierdzić, że jest to człowiek bardzo chory i mogę mu jedynie współczuć. Jest moją intencją zwrócić uwagę społeczną na fakt, że „Rodzina Radia Maryja” jest obiektem nieustannych ataków, ośmieszania, jest kartą przetargową w rękach polityków, a dlaczego?

Dlatego myślę, że nie próbujemy zaakceptować faktu, iż tak naprawdę ludzie ci są ofiarami miłości. Skąd się wzięli, ano wyszli z nas, również wierzących, ale może tak zajętych, że nie stać nas na spojrzenie na potrzeby drugiego człowieka. Z szeregów nas, dzieci swoich starych rodziców, którym nie mieliśmy czasu by czas poświęcić. I oto znalazł się ktoś kto się nimi zajął, kto ich przygarnął, kto rozbudził w nich poczucie, że oto tworzą rodzinę, przy okazji przypomniał, że oto mają wolność i mogą manifestować swoją wiarę. Śmiejemy się, że prostaki, niedouczone, nic nie rozumieją. A oni może i prości, może i niedouczeni, ale czy nie dobrze intuicyjnie czują, że Bóg nie wymaga wykształcenia, salonów, retoryki, gadulstwa.

A czy my, którzy wymądrzamy się na ich temat daliśmy im poczucie tego, że ich akceptujemy takimi jacy są, właśnie prości, ufni, szukający miłości, szukający ciepła. Jeśli my nie, to Bóg tak. Tak to rozumieją i dobrze to wie Dyrektor Kapłan, który wykorzystał te słabości, a może bardziej potrzeby by zrobić z nich zakładników własnej, sobie jedynie znanej idei. A oni modelowani przez owego ideologa niestety nie potrafią odczytać żadnego przejawu krytyki rzeczonej ideologii jak tylko, jako atak na wiarę.

I tak długo będą go bronić jak długo my nie potrafimy oddzielić prawdy od fałszu tj. wiary tych ludzi i szacunku, a nawet wzruszenia nią, od manipulacji człowieka, który albo jest chory, albo minął się z powołaniem. Póki nie oddzielimy ich od niego.

Kochana Rodzino Radia Maryja prawdziwie wzrusza i onieśmiela mnie Wasza wiara, jeszcze bardziej Wasze poszukiwanie piękna, dobra, radości współtworzenia dzieła miłości, wokół których skupiają się Wasze działania, chcę Was prosić trwajcie w tym dziele bo jest piękne. Wysłuchajcie jednak prośby. Przeczytajcie Hymn Św. Pawła i zastanówcie się czy to co Wam oferuje swoją „retoryką”, jak sam mówi, Tadeusz Rydzyk ma coś wspólnego z miłością chrześcijańską. Jestem pewna, że Wasza rodzina istnieć może bez niego, że nie sposób odebrać Wam tego co stworzyliście. Zadbajcie o siebie, nie pozwalajcie wystawiać się na żer prześmiewców, na żer polityków bo na to miłość Wasza nie zasługuje.” Choćbym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, byłbym jedynie spiżem dźwięczącym lub cymbałem brzmiącym”. I również my wszyscy, którzy wymądrzamy się pamiętajmy o tym, sobie również to dedykuję.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20070713124153707