Stara Msza wychodzi z cienia

czw, 19 lip 2007, 10:08:06

Autor: Artur Rumpel

W sobotę 7 lipca papież Benedykt XVI ogłosił motu proprio Summorum Pontificium liberalizujące zasady odprawiania tradycyjnej Mszy Świętej zwanej niekiedy trydencką. Ryt ten został na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych zastąpiony przez Pawła VI zupełnie nowym i praktycznie niepodobnym do jakichkolwiek rytów tradycyjnych tak wschodnich, jak i zachodnich.

Wbrew powszechnemu mniemaniu reforma ta, a właściwie rewolucja nie miała podstaw w uchwałach Soboru Watykańskiego II, który sugerował tylko niewielkie zmiany w liturgii. Między innymi soborowa konstytucja o liturgii zachowywała język łaciński Msza Tradycyjna, chociaż nigdy nie została formalnie zakazana (co potwierdził Ojciec Święty) mogła być odprawiana tylko za specjalnym pozwoleniem biskupa diecezjalnego, którego niektórzy z nich bardzo niechętnie udzielali, mimo próśb wiernych.

Decyzja Ojca Świętego zmienia tę sytuację. Odtąd każdy kapłan będzie mógł sprawować Msze Święte prywatne zarówno według starej, jak i nowej formy rytu bez żadnych pozwoleń. We mszach takich będą mogli uczestniczyć chętni wierni. Natomiast w tych parafiach, gdzie wiernych pragnących uczestniczyć w tradycyjnej Mszy jest słała grupa, proboszcza ma wyrazić zgodę na odprawianie takowej w normalnym harmonogramie. W niedzielę i święta może być ona w danej parafii odprawiana jeden raz, co do dni powszednich nie ma ograniczeń. Można też odtąd udzielać w tradycyjnej formie wszystkich sakramentów poza kapłaństwem.

Wyjaśnienia wymaga jedna kwesta. W doniesieniach medialnych często można się spotkać z utożsamieniem Mszy Trydenckiej i Mszy po łacinie. Zrównanie tych pojęć jest całkowicie błędne. Nie każda Msza po łacinie jest trydencka, co więcej większość Mszy łacińskich to nie są Msze Trydenckie. W wielu miejscach na świecie odprawia sie po łacinie Mszę Pawła VI. Również w Polsce jest co najmniej kilkadziesiąt miejsc regularnej celebracji tego rodzaju. Nigdy nie było trzeba żadnego na to pozwolenia. Można przypuszczać, że w części przypadków te Msze zostaną teraz zastąpione trydenckimi. Z drugiej strony nie każda Msza Trydencka jest po łacinie. Na przestrzeni wieków teksty mszalne były tłumaczone na kilkanaście języków i te tłumaczenia były stosowane w liturgicznej praktyce. W obecnym stanie prawnym w Chorwacji i w Czechach można odprawiać Mszę Trydencką w języku starocerkiewnosłowiańskim i sporadycznie takie celebracje się zdarzają.

Podstawową różnicą miedzy stara a nowa Mszą nie jest więc język celebracji. Można powiedzieć, ze Msze te różnią się rozłożeniem akcentów, ale nie jest to wyrażenie zbyt szczęśliwe. Sugeruje bowiem, ze różnice te są bardzo niewielkie, podczas, gdy w rzeczywistości są całkiem spore. Stara Msza skupia sie na adoracji Boga, nowa na celebracji wspólnoty. Posługując się językiem analogii ewangelicznych – stara Msza odnosi sie do Golgoty, nowa do Wieczernika. Oczywiście każda Msza Świeta, zarówno stara, jak i nowa jest jednocześnie Ofiarą i Ucztą. Jednak w starej (czyli w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego) elementy ofiarnicze są bardziej akcentowane niż w nowej. Sprzyja temu orientacja kapłana w kierunku ołtarza i tabernakulum. Ten ryt lepiej od zreformowanego wyraża katolicka teologię Mszy Świętej.

Wspaniała decyzja Ojca Świętego, za która jesteśmy mu głęboko wdzięczni, umożliwia rzeszom wiernych korzystania z bogactwa liturgicznego Kościoła Katolickiego. Ufam, ze przyczyni sie to do pogłębienia wiary rzesz katolików

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20070713190804950