Żydzi włamali się na Majdanek

czw, 2 sie 2007, 10:52:09

Autor: Jacek Lehr

Nie będę w ślad za portalami prawicowymi epatował czytelników Kościoła PL informacjami o wrogich Polakom grupkach Żydów. Uważam, że takie newsy plus komentarze do nich to jakaś gorączka niechęci do niewinnych ludzi. Przytaczam wydarzenia sprzed kilku dni za jednym z takich serwisów.

„Wycieczka ortodoksyjnych Żydów wtargnęła we wtorek wieczorem na teren Muzeum na Majdanku w Lublinie. Mimo, że placówka była już zamknięta samowolnie usiłowali ją zwiedzać - poinformowali rzecznik policji w Lublinie Witold Laskowski i zastępca dyrektora Muzeum Grzegorz Plewik.

Autokar z 35 Żydami z Izraela i USA wjechał na teren Muzeum po godz. 18 przez otwartą jeszcze bramę główną i zaparkował przed ogrodzonym polem z barakami, w których w latach II wojny światowej hitlerowcy przetrzymywali więźniów. Żydzi wyjęli z zawiasów furtkę prowadzącą do baraków, która była już zamknięta. Weszli przez nią, a potem zerwali kłódkę z drzwi jednego z baraków i oglądali jego wnętrze.

Wyszli z pola z barakami przez inną furtkę, którą także wyjęli z zawiasów. Interweniowała ochrona, ale ochroniarze nie mogli się porozumieć z Żydami mówiącymi po hebrajsku. Na miejscu zjawił się zastępca dyrektora Muzeum, policja i prokurator. Powiadomiona została ambasada Izraela w Polsce.

Incydent został załagodzony. Żydzi na miejscu zapłacili 400 dolarów za wyrządzone szkody, przeprosili i około godz. 23.30 wyjechali z Muzeum.

"Pracuję tu 12 lat, do Muzeum przyjeżdża 80 tys. zwiedzających rocznie, ale po raz pierwszy spotykam się z wypadkiem, żeby ktoś tu się włamywał i zwiedzał" - powiedział dziennikarzom po wyjeździe Żydów Plewik.”

I choć Plewik ułagodzony żydowskimi dolarami uznał sprawę za zamkniętą to nasza sarmacko-prawicowa młodzież postanowiła Żydom nie darować. Bo mogą to być agenci Mosadu, jacyś przebierańcy, i czemu wynajęli autokar? Żydzi się nam panoszą, furtki wyłamują, poniewierają nas w naszej własnej ojczyźnie. Do czego to doszło.

Zaczęło się: niewychowana izraelska młodzież, brutalni ochroniarze, zamykanie ulic na krakowskim Kazimierzu….

Rzecz nazwę po imieniu: z tekstów tych zionęła niechęć do Żydów. Ja rozumiem, że Żydów można skrytykować, bo to nie święte krowy. Ale jest różnica między krytyką a niechęcią. Ci ludzie - nie mam informacji czy młodzi czy starzy - przejechali tysiące kilometrów, żeby ujrzeć miejsce kaźni przodków. Prawdopodobnie nie mogli zaczekać dłużej. Mowa była o wynajętym autokarze, pośpiechu.

Nasi rodacy odwalali na zachodzie gorsze numery, w mniej cnotliwych celach. A już nikomu z nich nie przyszłoby do głowy zostawać po wyłamaniu kłódki i płacić kilkaset dolarów za wyrządzone szkody.

Żydowscy pielgrzymi postąpili z iście halachiczną mądrością, z wyobraźnią i umiarem, tak by nikt nie poniósł szkody a oni, żeby mogli pomodlić się w świętym dla nich miejscu.

Krytykę lepiej skierować tam, gdzie jest ona konieczna.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20070802105209820