Islam a konwersje na chrześcijaństwo

pon, 13 sie 2007, 01:43:10

Autor: Marcin Stanowiec

W Egipcie trwa publiczna debata na temat konwersji religijnych. Sądy inspirują się w swoich wyrokach prawem szariatu i akcentują materialne pobudki konwertytów, a państwowa administracja nie daje wystarczającej ochrony konwertytom. Koptowie (egipscy chrześcijanie) uważają, że chętnych na przejście na chrześcijaństwo jest wielu, ale obecna wykładnia prawa naraża ich na czynne akty agresji ze strony muzułmanów. Co na to muzułmanie?


Egipcjanin, który nawrócił się z islamu na chrześcijaństwo i zażądał od władz uznania tego faktu, teraz musi się ukrywać z obawy o swe życie. Chodzi o Mohammeda Hegazy’ego, którego prasowe zdjęcie z obrazem Matki Bożej obiegło niedawno egipskie media i wywołało burzę wśród muzułmanów oraz oskarżenia o prozelityzm pod adresem Kościoła koptyjskiego.

Jak doniosła agencja Associated Press, konwertyta został wyklęty przez swoją rodzinę, a lokalny mufti wydał fatwę, czyli zalecenie prawne o straceniu go za apostazję. Hegazy zapowiedział, że mimo zagrożenia nie opuści Egiptu i że woli ukrywać się wraz z żoną – również nawróconą z islamu – która jest w czwartym miesiącu ciąży. W rozmowie z Associated Press wyjaśnił on, że motywem jego nawrócenia było osobiste porównanie obu religii. „Dla mnie najważniejszą sprawą jest miłość – stwierdził Hegazy. A islam nie krzewi miłości tak, jak chrześcijaństwo”.

W Egipcie rozgorzała publiczna debata na temat traktowania chrześcijan przez rząd. W kwietniu 2007, wyrok sądu administracyjnego odmówił chrześcijanom, którzy przeszli na islam i ponownie wrócili do chrześcijaństwa, nowych dowodów osobistych z wpisanym chrześcijańskim wyznaniem oraz oskarżył ich o apostazję.

W czerwcu Najwyższy Sąd Administracyjny zaakceptował apelację i poinstruował Ministra Spraw Wewnętrznych, by zgodził się na zmiany, a jednocześnie wezwał do utworzenia nowego prawa zakazującego „igrania” z religiami. Dalsze wyroki w tej sprawie zostały przesunięte na wrzesień bieżącego roku.

Religijny establishment poparł decyzję sądu argumentując, że powtarzające się zmiany wiary tworzą zamieszanie i grożą społecznej stabilności. Również egipska prasa opublikowała artykuły o podobnym wydźwięku, utrzymując, że religia nie powinna być zmieniana, w celu uzyskania korzyści materialnych. Przedstawiciele społeczności chrześcijańskiej i organizacji praw człowieka w Egipcie nazwali to dyskryminacją i łamaniem wolności religii.

Sąd pierwszej instancji wyjaśnił swoją decyzję przez podkreślenie, że egipska konstytucja gwarantuje równość publicznych praw i obowiązków, tak jak i wolność religii, tak długo jak nie narusza to porządku społecznego. Zarazem sąd zdecydował, że prawo szarii przed konwencjami międzynarodowymi i egipską konstytucją, ustanowiło już wcześniej wolność wyznania mówiąc, że „nie ma przymusu w religii [Koran 2:256].”

Stanowisko sądu jednak brzmiało:

„Jest duża różnica między wolnością wiary i wyznania a wolnością, jakiej niektórzy szukają by igrać z wiarą przez zmianę religii dla celów materialnych. Ta gra ma dwa etapy: pierwszy, granie z religia chrześcijańską, którą przyjmuje osoba i w imię, której otrzymuje oficjalne dokumenty z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, tworząc relacje społeczne z resztą obywateli, następnie pogrywa ona z religią islamu, którą przyjęła na część życia, w czasie której pozostaje w związkach społecznych z innymi osobami z intencją powrócenia do pierwszej religii.”

Inne wyjaśnienie podane przez sąd:

„Prawo islamu, na które zgadza się każdy przyjmujący, zakazuje komukolwiek urodzonemu jako muzułmanin, lub komuś kto przyjął islam z własnej woli, powstać przeciw islamowi i przenieść się do innej religii… Ktokolwiek porzuca swoją chrześcijańską religię, by do niej nie powrócić i przyłącza się do religii islamu całkowicie ze swoje własnej woli i bez przymusu jest zobowiązany przez jego prawa i zasady, włączając w to zakaz utrzymywania zamiaru, by wypierać się islamu lub porzucić go… Islam nie zezwala nikomu, kto go przyjął z własnej nieprzymuszonej woli, by później go opuścił… dla dobra jakiś indywidualnych celów lub by zmieniać swoją religię jak chorągiewka…”

Podobnie wypowiadali się religijni oficjele. Egipski mufti Dr Ali Gum’ah wyjaśniał, że szaria zabrania muzułmanowi zmiany jego religii, ale kara za to przestępstwo nie może być wymierzona na tym świecie, a raczej przez Allacha w Dzień Sądu – ponieważ to sprawa pomiędzy jednostką a jej Bogiem. Powiedział, że tylko wtedy gdy apostazja tworzy niebezpieczeństwo dla społeczeństwa, musi stać się przedmiotem sprawy sądowej, która określi wymaganą karę.

Nawet po zaakceptowaniu przez sąd apelacji, Gum’ah utrzymywał, że kwestia dowodów i praw obywatelskich jest sprawą aparatu państwowego, a nie religijnych wyroków. Powołując się na cytaty z Koranu [2:256, 109:6, 18:29] stwierdził: „Jeżeli rozpatrujemy przypadek, osoby jedynie porzucającej wiarę, wtedy nie ma, żadnej światowej kary. Jeżeli jednak do grzechu apostazji dodaje się przestępstwo podkopywania fundamentów społeczeństwa, wtedy sprawa musi być oddana do systemu sądowniczego, którego rolą jest chronienie integralności społeczeństwa…”

Członek Akademii Badań Islamskich w Al-Azhar, dr Abd Al-Mu’ati Bayoumi uważa, że w tym przypadku mamy do czynienia z zagrożeniem dla społeczeństwa i sąd był zobowiązany zająć się tą sprawą.

„W erze zderzenia cywilizacji, rywalizacji pomiędzy ideologiami, która szkodzi świętości wiary i religii oraz nie unika żadnych środków w kupowaniu wiernych, podżeganiu przeciwko świętym miejscom, porzucaniu ojczyzny, murtadd (apostazja – przyp. islaminfo.pl) powinna być traktowana zgodnie z rozmiarem niebezpieczeństwa jakie przedstawia dla porządku publicznego i społeczeństwa… Osoba taka musi przejść ścisłe badanie, czy nie zagraża ona społeczeństwu i czy nie może wywołać wojny domowej. Jeżeli tworzy ona grot strzały wywołującej wojnę domową, musi być potraktowana w zgodzie z islamskim prawem religijnym, a bezpieczeństwo społeczności narodowej musi zostać ochronione – ponieważ w takim wypadku murtadd jest jak szpiegostwo dla wroga..”

„Porzucenie przez powoda chrześcijaństwa oznacza, że wiara ta nie dała mu pełnej duchowości. Również jego odwrócenie się od islamu i porzucenie go oznacza, że islam również nie dał mu duchowego spełnienia i emocjonalnego bezpieczeństwa. Dlatego są oni niespokojnymi, nienormalnymi osobami… ich naleganie na powrót do chrześcijaństwa jest nielogiczne… Potrzebują bardziej terapii niż zmiany dowodów osobistych.”


(islaminfo.pl)

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20070813014310998