Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Polityka na dystans

Nim wstawicie mnie państwo w reprezentację: „komuchów, lumpen-liberałów, moherów, pisuarów” itd. itp. chcę zasygnalizować, że ani mnie to oburzy, ani urazi. Tak się bowiem składa, że nie ja tu jestem ważna. Ważne jednak, i należy o tym mówić, jest niebezpieczeństwo podziałów społecznych jawnie manifestowanych i wyrażanych w sposób coraz bardziej ordynarny, wulgarny na różnych forach wp. Onet. itp. podziałów sztucznie podsycanych i zdalnie sterowanych.



Nie wiem na co obliczone są niektóre komentarze bo jeśli na „dobry żart” to choć są obrzydliwe i niesmaczne można je w tej kategorii rozpatrywać i zapomnieć. Obawiam się jednak, że służyć mają, niestety, generowaniu napięcia i podsycaniu jadu, który odwraca w zasadzie uwagę od istoty „dyskutowanego” problemu przenosząc środek ciężkości na obrzucanie się błotem i co ważne nie swoim błotem. A wygląda to tak:

Z uwagą, aczkolwiek przerażeniem i pytaniem o to co się stało Polakom, kto ich tak urządził, że kipiąc nienawiścią, gotowi są wieszać, zabijać, przeszczepiać narządy, sikać na kogoś, nie mówiąc o tym, że „dyskutujący” to według wzajemnie adresowanych do siebie „pozdrowień” są, „baranami, debilami, pomiotami, chamami, psami”,( przytaczam te najdelikatniejsze) a za chwilę pójść np. do kościoła.

Każde dodanie opinii wymaga (jak głosi notka) uzyskanie akceptacji moderatora, który to moderator ma obowiązek (wydawać się może) nie akceptować wszystkiego co sprzeczne z regulaminem jaki rządzi i jest dołączony do rubryk „dodaj swoją opinię”. Notkę regulaminową, rozumiem, należało umieścić zgodnie z wymogami prawa i na tym kończy się dbałość o kulturę wypowiedzi. Co więcej moderatorzy, jakby na zamówienie, akceptują, bo odsłaniają opinie wysoce odbiegające od wszelkich norm kultury, co jeszcze więcej są w tym zdecydowanie stronniczy.

Komentarze wyważone, próby dyskusji na argumenty, te, w których trudno doszukać się przynależności czy sympatii dla konkretnej partii, a świadczące o subiektywnym odbiorze rzeczywistości akceptacji nie uzyskują. Zebrałam wśród ludzi wiele próbek, które przepadły w starciu z inwektywami.

O co więc w tym chodzi. Ano chodzi o to, że próbuje się nami sterować, nie tylko przez media ( o czym za chwilę), ale również poprzez, wydawać by się mogło, bezpośrednią możliwość zabrania głosu na forum.

Oto jawi się spełnienie marzeń o wolności. Wolno nam. Więc posiłkując się zasłyszanymi opiniami, cytując { (często pozbawione logiki, prawdopodobieństwa, dokładnie obliczone na konkretnego słuchacza, wyreżyserowane, stylizowane) sensacje, które nazywa się raz materiałem dowodowym, raz relacją z miejsca, raz komentarzem na gorąco, innym razem konferencją prasową, po której dziennikarze kompletnie już wypaczają treść bezpośredniej wypowiedzi dodając drobniutki szczególik w postaci niewinnego słówka, które choć wypowiedzi niby nie zniekształca, jej sens natomiast zdecydowanie} cytując innych nawet nie zauważają kiedy i jak stają po czyjejś stronie biorąc jej słowa za swoje. Następnie wolność, właśnie, pozwala demokratycznie zabrać głos, a że w zasadzie nie wiedzą kłócący się o co tak naprawdę się kłócą siłą stają się nie argumenty, argumentem staje się siła, słowa- wulgarne załatwia ( w mentalności autora)wszystko.

Z całego materiału jawi się obraz społeczeństwa żywo reagującego na wydarzenia, społeczeństwa dyskutującego ( co jako badania przeprowadzone zatwierdzają media) z pominięciem już tych drobnych szczegółów, że zręcznie sterowanego przez moderatorów (jeśli o net chodzi).

Z moich ostatnio poczynionych obserwacji forum wp. , onetu. wynikać by mogło, iż w Polsce nie ma ludzi, którzy mają subiektywne zdanie, kulturalnych ( choć zdarza się, że dla zmyłki wstawiane są komentarze spokojne, wybrane tak by niczego do dyskusji nie wniosły). Czy może należy pokusić się o stwierdzenie, że ci, którzy myślą samodzielnie, a nie jawią się kalkami czyichś poglądów po prostu są ponad uczestnictwo w jałowych dyskusjach.

Nic bardziej mylnego. Są i chcą i próbują, niestety gdyby ich dopuścić do głosu decydentom spadłyby notowania, mediom oglądalność, prasie zyski z nakładów.

I trwa sobie proceder ogłupiania społeczeństwa, wypuszczania kaczek dziennikarskich, świetnie eskalowanego napięcia, drobnych nigdy nie dementowanych pomyłek, wypuszczania „sensacyjnych” informacji, tvn 24 z byle kichnięcia potrafi uczynić taką sensację, że kichnięte rano już wieczorem doczeka się zwyczajowego – na zdrowie_( nim to jednak nastąpi niezliczone rzesze „ekspertów” postawią diagnozę, przepiszą receptę, nieomal wykupią leki) by w końcu wieczorem na zdrowie nie wiadomo komu powiedzieć, bo nie wiadomo czy ktoś kichnął w ogóle. Ta stacja mieni się być jedynie obiektywną i choć ją oglądam często doprawdy nie znajduję potwierdzenia owego przekonania o obiektywizmie, co najwyżej mam okazję posłuchać na żywo wielu polityków i nabrać dystansu do reszty.

Co nie znaczy, że inne stacje obiektywne są, te oglądam też dla porównania serwowanych doniesień, które dziwnie się składa jeśli dla jednych są sensacją dla drugich ledwo zauważalnym epizodem i na odwrót.

Ktoś na wizji tvn 24 powiedział, że pasek z zapowiedzią „pilne” można zamienić na „świeże jaja”, w kontekście ostatnich „porażających” spektakli, jak szybko się roześmiałam, tak szybko zreflektowałam, że nie świeże to , ale śmierdzące jaja. I właściwie znalazłam powód do kłótni.

Czas zastanowić się: kto i po co nas tak urządził, powrócić do wątku o niebezpiecznej manipulacji nakierowanej na skłócenie społeczeństwa. Czyli: jeśli ( pierwszy z brzegu przykład) w tvn pani minister X powiedziała, zdaniem redakcji, iż będą podwyżki dla jakiejś grupy społecznej w innej telewizji dowiemy się, że podwyżki będą pod warunkiem odebrania jakiegoś tam przywileju innej grupie. Oglądacze już podejmą dyskurs o nierówności, wyliczą jedni drugim: ile i za co kto ma, siądą do neta, najbardziej agresywni i napastliwi otrzymają od moderatora prawo pierwszeństwa i , i nawet pierwotne oburzenie, że dlaczego im moim kosztem, przerodzi się w otwartą, zajadłą, obrzydliwą w słowach walkę polityczną . Na następny dzień okaże się co prawda, że pani minister X zupełnie coś innego mówiła, tego już nikt pamiętał nie będzie.

Co jednak w tym najsmutniejsze to to, że społeczeństwo oszukane wizją wolności (świetnie sprowadzoną do swawoli) źle opłacane, zagrożone bezrobociem, pragnące poprawy swojego bytu zostaje w ten sposób obdarte z godności bo faktycznie walczy ze sobą jak, przepraszam, stado wygłodniałych wilków. Liczą więc jedni drugim w portfelach, jedni i drudzy znajdują sprzymierzeńców w usłużnych mediach, w wybranych do reprezentacji ( zauważmy, że jedynie wybrani reprezentują ) orędownikach racji wyższego dobra swojego elektoratu, którzy to utwierdzają ich w tym, że inni mają lepiej ich kosztem, ale to się rychło zmieni.

I tak się zmienia od początków transformacji, od początków powstania onej wolnej Polski, której nazwy dowartościowywane są na setki sposobów przez kolejnych pomysłodawców rozdzielnictwa ładu, porządku, sprawiedliwości społecznej, dziejowej. I od początku wolni ludzie w wolnym kraju mogą sobie tym sposobem jedynie popluć w twarz, mogą wyrywać jedni drugim jadło zapominając, albo właściwie w tym zacietrzewieniu (na argumenty swoich orędowników i pocieszycieli w biedzie) nie dopuszczając do świadomości, że każdemu z nich należy się prawo (konstytucyjnie gwarantowane) do godnego życia, i że tak naprawdę nie o to chodzi ile ma Xiński, bo ja też mam tyle, że starcza mi na godne życie, i że żaden jeszcze pocieszyciel nie sprawił iżby żyło się godniej, a sprawiało wielu i dalej sprawia, że coraz bardziej zapominamy od kogo i czego się dopominać.

Aż strach pomyśleć, że włącza się w to Kościół poprzez tolerowanie bądź co bądź manipulacji duchownego Tadeusza. Aż strach pomyśleć co my sobie teraz w obliczu największego kryzysu państwa powiemy. Bliźni powie bliźniemu, że jest oto ... bo usłyszy kolejną deklarację, da wiarę jednej lub drugiej taśmie, i tak oto kolejne igrzyska rozpoczęte. Oto relacja: zawodnicy wystartowali, flesze, kamery, mikrofony uruchomione, kibice zwierają szeregi, dopingują głośno, a może jeszcze głośniej (obiecując gruszki na wierzbie), zawodnicy padają zmęczeni –kontrola antydopingowa dyskwalifikacja, nagrody zbiorą organizatorzy. Gruszki zakopano w popiele, z wierzby zostały witki do wzajemnego okładania się, coś w końcu robić trzeba. A gdzie kibice – na posadkach, a organizatorzy- przygotowują kolejne igrzyska, a medialni komentatorzy -przygotowują grunt.

Dziś na forum Wirtualnej Polski wojna prawdziwa, zawodnicy toczą pyskówkę (wyjątkowo wulgarną) przy okazji obrony racji panów L i Z (którzy to zresztą nazywają się zgoła bardzo różnie), a i opiniujący bardzo różnie się nazywają. A co jest w tych zawodach ważne, ano udowodnić, że pan jeden gorszy jest od drugiego, albo lepszy, jak kto woli. Ważne jeszcze to, że jedni to ci właściwi i to właśnie ci, a nie ci. Najmniej ważne to, (wcale nie jest ważne), że jeden i drugi sprzeniewierzyli się obietnicy jaką złożyli składając przysięgę gdy odbierali nominację.

Ot polskie wydanie demokracji. Organizować igrzyska, już starożytni igrzyska lubili, działać tak by zawodnicy nie zorientowali się, że nagrody nie będzie, by zadowolili się aplauzem i dopingiem kibiców, a następnie wytłumaczyć im, że tak naprawdę doping jest zabroniony (a jak już się go używa to należy brać gatunkowo najwyższy, trudny do wykrycia). A na dowód uczciwości od czasu do czasu Panem Bogiem się podeprzeć.

Nazywa się to rewolucja moralna. Cokolwiek znaczy ów zwrot zauważam, że rewolucję widać, moralność nie wiem co znaczy, igrzyska trwają nieustannie, choć niby co cztery lata. I jedynie techniki manipulacji coraz bardziej wyrafinowane i siła oddziaływania coraz celniej uderza w podstawy samodzielnego myślenia narodu. A to już jest niebezpieczne.

Więc póki co, póki nie wmówią nam wszystkim, że myśleć sami to my nie umiemy, zanim się pozagryzamy ( w imię ich, bo nagrody nie będzie, racji)odpowiedzmy sobie, czy chcemy chodzić na smyczach dobrych panów i łasić się do nich gdy pokażą ciasteczko, a zagryźć każdego kto nie z naszym panem, czy to nie jest tak, że nie oni nam, a właśnie my im łaskę robimy biorąc do siebie na wikt, opierunek i około podobne, i czy w końcu igrzysk chcemy czy pracy, chleba, spokoju, pokoju i poszanowania godności.

Może czas zdać sobie sprawę z tego, że nad stanem naszego zniewolenia umysłowego pracuje cały sztab psychologów, których zadaniem jest opracować takie techniki przekazu i tak pokierować nami byśmy uwierzyli, że oto dobrzy i źli walczą z sobą o nas ponosząc ciężkie ofiary, następnie za swoje brali ich ideały, w konsekwencji byśmy wyzbyli się pierwotnych potrzeb i z rączki jedli takiej pani co się nazywa sprzedajna polityka. I zaręczam państwu nie o nas tu chodzi, zaręczam też, że nie musi tak być. Decyzja należy do nas. Chleba i pracy czy igrzysk chcemy. Może nieraz mniej znaczy więcej i może nie należy oczekiwać kto większą obiecuje nagrodę, może zastanowić się trzeba nad tym z czego tę nagrodę ma zamiar ufundować. I dyskutujmy, i zastanawiajmy się, ale nie kłóćmy tym bardziej, że jak dotąd ciągle nie dla siebie się kłócimy.

Bożena Gaworska-Aleksandrowicz



Opcje Artykułu

Polityka na dystans | 3 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Polityka na dystans
maxurd wto, 14 sie 2007, 13:32:26
Ale kto pisuje na forach onetu i w.polski?? Dzieci neostrady, trolle i wszelkie inne stwory. To jest nienadajacy sie do komentowania belkot.

---
Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie

 

Szukaj

Menu Użytkownika






Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń