Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Świadkowie XX wieku - Ernst Biberstein

Gdy pisałem kiedyś mój tekst o pastorze Boenhofferze, męczenniku za wiarę czasów pogardy, miałem pełną świadomość, że pokazałem tylko tę najpiękniejszą twarz niemieckiego luteranizmu. Gwoli prawdy przyszła pora aby pokazać drugie oblicze, personifikowane sylwetką starszego kolegi Boenhoffera, Ernsta Bibersteina. Pastora, którego nazwisko znane byłoby znane bardzo wąskiemu gronu specjalistów gdyby nie fakt, że był zbrodniarzem wojennym skazanym w Norymberdze na karę śmierci za czyny popełnione w czasie II wojny światowej.

Ernst Erich Heinrich Szymanowski urodził się 15. lutego 1899 w tym zakątku Niemiec do którego czuję wyjątkową estymę, w okolicach Siegen, rodzinnego miasta Rubensa. Najpierw szkoła ludowa (czyli podstawowa) w Mühlheim, potem gimnazjum humanistyczne w Neumünster, matura 1917, rozpoczęcie studiów teologicznych na Uniwersytecie Kilońskim a potem służba wojskowa (w stopniu szeregowca) w ostatniej fazie I wojny światowej.

W latach 1919-1921 dokończył studia teologiczne pierwszego stopnia, uczył się w seminarium kaznodziejskim i uzyskał uprawnienia nauczycielskie w zakresie katechetyki. Ordynowany w 1923, od końca 1924 na probostwie w Kating (Szleswig-Holsztyn). Do 1935 roku sprawował „proboszczował” w kilku parafiach w Szlezwiku Holsztynie. W latach 1933-1935 sprawował funkcję komisarycznego proboszcza w Neumünster, a potem komisarycznego dziekana (niem. Probst) w Segebergu, pełniąc równolegle (do 1934) stanowisko powiatowego inspektora szkolnictwa religijnego. W 1935 roku przeniesiony został do Berlina, do Ministerstwa Rzeszy ds. Kościelnych jako specjalista (w randze radcy) w zakresie teologii. W ministerstwie pracował do wiosny 1940, gdy został zmobilizowany do armii i wysłany na front do Holandii i Francji, w randze podoficerskiej.

W tego czasu życiorys jego „komponował się” według założeń bismarckowskiego cezaropapizmu, w ramach którego służba państwowa (administracyjna i militarna) przeplatała się ze służbą kościelną tworząc jedną spójną całość. To co go bardzo wyróżniało był fakt, że w dniu 19. lipca 1926 pastor Szymanowski otrzymuje legitymację nr 40718 pewnego marginalnego ugrupowania politycznego : Narodowo-Socjalistycznej Robotniczej Partii Niemiec - NSDAP. Ten niski numer będzie później przedmiotem szczególnej dumy pastora a zazdrości „Märzgefallenen” – tak pogardliwie starzy naziści określali, tych, którzy wstąpili do partii po marcu 1933.

To właśnie dzięki poparciu swojej partii, po jej dojściu do władzy, mógł objąć komisarycznie urzędy kościelne. Drogi Bibersteina i Kościoła luterańskiego zaczęły się coraz bardziej rozchodzić w tym czasie. Starał się bezskutecznie o biskupstwo w Lubece w 1934. Działalność polityczną koncentrował w organizacji „Deutsche Christen”, wyznaniowej przybudówki NSDAP. Szymanowski znany był z swoich antysemickich kazań oraz tego, że przeprowadził pierwszą konfirmację w ramach Kościołą Niemieckich Chrześcijan w roku 1935. Dalsze losy pastora były ściśle związane z losami partii i jej Sztafet Ochronnych (SchutzStaffeln), w szeregi których wstępuje w 13.września 1936 jako bojowiec nr 27269.

W roku 1938 oficjalnie wystąpił z Kościoła luterańskiego, określając siebie samego w oficjalnych ankietach jako „gottgläubig” – „wierzący w Boga”, bez podawania konkretnej przynależności konfesyjnej. W 1942 wypisuje z Kościoła trójkę swoich dzieci. Wstąpił do Lebensbornu, wyjątkowo obrzydliwego„wynalazku” szefa SS Himmlera – instytucji prokreacyjnej mającej zapewnić „produkcję” najczystszego rasowo potomstwa esesowców. Po powrocie z frontu jesienią 1940 jego dalsza kariera urzędnicza nabrała zdecydowanie innego charakteru. Z Ministerstwa ds. Kościelnych przeszedł do innego resortu: RSHA – Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. Specjalista do spraw teologicznych przekształcił się fachowca do spraw zbrodni. Głoszenie nauki Mistrza z Nazaretu zastąpił wyłaczną służbą dla Antychrysta.

Ministerstwo deleguje go w lipcu 1941 do Opola, na stanowisko szefa tamtejszej placówki Tajnej Policji Państwowej – Gestapo. Jak podał w oświadczeniu przysięgłym złożonym w dniu 2. lipca 1947 przed amerykańskim urzędnikiem (http://www.ns-archiv.de/einsatzgruppen/biberstein/eidesstattliche-erklaerung.php) zajmował się tam głównie wyszukiwaniem wśród osadzonych w tamtejszych obozach jenieckich żołnierzy sowieckich „ rozsadników bolszewizmu” przeznaczonych do deportacji do Auschwitz. „Nie wiem, co w Auschwitz stało się z tymi ludźmi” – stwierdził w tym samym oświadczeniu. W czasie swoje służby w Opolu zmienił też swoje „zbyt polskie” nazwisko na bardziej germańskie – Biberstein.

Jego zwierzchnicy musieli być widocznie zadowoleni z tej służby, gdyż począwszy od września 1942 powierzono mu bardzo odpowiedzialne stanowisko: dowódcy ( w randze Sturmbanführera, czyli majora SS) Einsatzkommando 6 działającego w ramach Grupy Specjalnego Przeznaczenia - Einsatzgruppe C na Ukrainie i okolicach Rostowa. Te mobilne oddziały specjalne złożone z funkcjonariuszy policji, żandarmerii, gestapo, SS, służb bezpieczeństwa dowodzone przez oficerów gestapo i policji kryminalnej operowały na zapleczu Wehrmachtu mając za zadanie „neutralizację wrogich elementów”, czyli mordowanie wszystkich, których uznano za wrogów (także potencjalnych) Wielkoniemieckiej Trzeciej Rzeszy. W czasie kampanii wrześniowej odpowiedzialne były m.in. za wymordowanie kilkudziesięciu tysięcy Polaków (głównie inteligencji pomorskiej, urzędników państwowych i duchownych) w Lasach Piaśnickich koło Wejherowa. W czasie napaści Niemiec hitlerowskich na Związek Sowiecki zorganizowano 4 Einsatzgruppen (A,B,C,D) przypisanych do grup armijnych, liczące, w zależności od przypadku, po 600-1000 morderców podzielonych na Einsatzkommandos i Sonderkommandos.

2/3 członków Einsatzgruppen miało wyższe wykształcenie, w tym ok. 200 osób doktoraty, głównie z prawa i ekonomii. Mieli oni za zadanie wymordowania (wg rozkazu szefa RSHA Heydricha) „zawodowych pracowników aparatu politycznego WKP(b), działaczy partyjnych i związków zawodowych, oficerów politycznych Armii Radzieckiej, kierowniczych przedstawicieli administracji państwowej, kierownicze osobistości życia gospodarczego, radzieckich intelektualistów, Żydów oraz wszystkie osoby będące agitatorami i fanatycznymi komunistami”.

Dodać należy, że w praktyce rozkazy Heydricha rozumiano znacznie szerzej, mordując także Cyganów, „bandytów” (czytaj: ludność cywilną w ramach akcji odwetowych lub pacyfikacyjnych), jeńców, chorych i podejrzanych oraz inspirując „spontaniczne akcje” antyżydowskie ludności miejscowej, głównie na Ukrainie i Litwie. Historycy oceniają, że Einsatzgruppen odpowiedzialne są za wymordowanie ponad 2 milionów osób cywilnych, w tym 90% pochodzenia żydowskiego. Największe miejsca zbrodni to: Babi Jar k/Kijowa (35 tys. Ofiar), Odessa (35 tys. Ofiar), Lwów, Ponary k/Wilna. W tzw. 9. Procesie Norymberskim w latach 1947-48 skazano 22 wyższych dowódców Einsatzgruppen, w tym 14 na karę śmierci, 4 wyroki wykonano.

W końcowej fazie wojny Biberstein służył w Trieście, w tamtejszym Wydziale Gospodarczym, skąd uciekł do Neumünster. Tamże został aresztowany przez Brytyjczyków w lipcu 1945 i postawiony przed sąd z zarzutami zbrodni wojennych i ludobójstwa.

Komando dowodzone przez ex pastora zabiło, według jego własnego zeznania, od września 1942 do czerwca 1943 około 3000 ludzi (w tym kobiet i dzieci), głównie poprzez rozstrzelania ale także przez zagazowanie w specjalnie skonstruowanych pojazdach. W trakcie procesu przyznał, że zdecydowanie bardziej preferował ten drugi rodzaj egzekucji (opisując go szczegółowo), „gdyż nie powodował takich grymasów twarzy zmarłych”. Dokładnie opisał sposób wykorzystania pojazdów. Jeszcze bardziej szczegółowo opisał przebieg rozstrzeliwań. Z reguły seriami z pistoletów maszynowych do ofiar stojących nad brzegiem dołu, potem dobijanie ludzi pojedynczymi strzałami (Biberstein ubolewał przed sądem, że nie miał w oddziale wykwalifikowanych „egzekutorów-dobijaczy” ani lekarza orzekającego śmierć, więc mogło się tak dziać, że piachem przysypywano jeszcze żywych). W trakcie rozprawy przewodniczący składu sędziowskiego spytał go, czy ( jako były duchowny) nie odczuwał potrzeby pospieszenia dla oczekujących na egzekucję ludzi z pocieszeniem i otuchą. Odpowiedział, stracono bolszewików a bolszewizm pochwalał i popierał bezbożnictwo , że jako pastor nie miał obowiązku nawracania ludzi, że w jego stylu nie jest narzucać się, w końcu zacytował Jezusa (Mt 7,6) „nie wolno rzucać perły przed wieprze”. Do aktu oskarżenia ustosunkował się następująco: „W stosunku do wszystkich punktów oskarżenia czuję się przed Bogiem i swoim sumieniem niewinny”. Był nie tylko mordercą ale także złodziejem. Przyznał się do tego, że jego komando „wypracowało nadwyżkę finansową” ok. 100 tys. reichsmarek w postaci pieniędzy, rzeczy wartościowych odebranych ofiarom.

Sąd uznał go winnym wydania rozkazu zamordowania 65 osób i skazał go w dniu 8.kwientia 1948, po dwóch latach procesu, na karę śmierci przez powieszenie. Osadzony został w więzieniu w Landsbergu, tym samym w którym przebywał Hitler i gdzie napisał „Mein Kampf”. W 1951 zamieniono mu karę śmierci na dożywocie. 8 maja 1958, w 13. rocznicę kapitulacji Niemiec, został zwolniony z więzienia. Było to możliwe na skutek aktywnej działalności pastora Richarda Karla Steffena, swojego niegdysiejszego kolegi i następcy Neumünster. W swoich wieloletnich staraniach o uwolnienie Bibersteina podkreślał, że w jego oczach nie jest przestępcą, że do akt norymberskich należy podchodzić ostrożnie („a gdyby nawet był skazany całkowicie słusznie, to czy nie powinniśmy mu wybaczyć?”), że skazany zachowywał się w trakcie procesu i po nim wzorcowo, że przeszedł proces odmiany duchowej („dzięki Słowu Bożemu i sakramentowi oraz w głębi dojrzałej żywej wierze Chrystusowej”). Podkreślał fakt, że Biberstein wykonywał swój proceder jako urzędnik państwowy w ramach określonej struktury hierarchicznej. W swoim memorandum skierowanym do rządu RFN podkreślał Steffen (powtarzając pogląd Bibersteina), że dowodzone przez niego Einsatzkommando nie przeprowadzało masowych rozstrzeliwań i prosił (wręcz domagał się) aktu humanitarnego wobec Bibersteina. Potwierdził wiarygodność jego nawrócenia.

Po wyjściu z więzienia otrzymał Biberstein od wspólnoty kościelnej w Neumünster jednorazową zapomogę w wysokości 2,5 tys. DM (mniej więcej równowartość dobrej pensji nauczycielskiej) oraz został przez nią przejściowo zatrudniony w administracji kościelnej. Na dostatecznie długo aby po zwolnieniu otrzymać status bezrobotnego (pobyt w więzieniu nie dawał takiego) i związany z tym zasiłek.

Ernst Biberstein pracował potem dorywczo, w instytucjach nie związanych z Kościołem, aż do osiągnięcia wieku emerytalnego i zmarł w Neuminüster w dniu 8. grudnia 1986.

Postać Bibersteina została sportretowana w powieści amerykańskiego pisarza Geralda Greena „Holocaust”. Na jej podstawie nakręcono w końcu lat 70’ ubiegłego wieku serial telewizyjny, który stał się (mimo ogromnych braków historycznych i artystycznych) wydarzeniem nie tylko telewizyjnym. Do powszechnej świadomości Amerykanów dotarł fakt eksterminacji Żydów europejskich w czasie II wojny światowej, a samo słowo tytułowe stało się pojęciem powszechnie znanym.



Opcje Artykułu

Świadkowie XX wieku - Ernst Biberstein | 3 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Świadkowie XX wieku - Ernst Biberstein
hermes czw, 20 wrz 2007, 18:25:49

1. W sytuacji gdy ten człowiek osobiscie (plus rodzina) wystapil z Kosciola Ewangelickiego chyba trudno uznac go za "drugie oblicze" niemieckiego luteranizmu, nieprawdaz? Kiedy mówimy o drugim obliczu ewangelicyzmu to powinnismy omowic scisle Deutsche Christian a nie dzieje jakiegos ex-pastora. Na podobnej zasadzie mozna by powiedziec ze Stalin to drugie oblicze prawosławia bo miał zostać prawosławnym księdzem. Nie wiem czy pan oglądał film dziewiąty dzień - tam jest pokazany ciekawy obraz takiego ex-teologa katolickiego, która następnie "przechodzi" na nazizm. W zyciu bym nie powiedział ze to jest drugie oblicze Kosćioła Rzymsko-Katolickiego  - bo jak dobitnie te artykuł pokazuje mozna byc albo chrzescijaninem albo nazista. 

2. "Świadkowie XX wieku" - no chyba nie świadkowie chrzescijanstwa. A jezeli nie chrzescijanstwa to czego? W tym przypadku chyba mozemy mówić o anty-świadku.

3. Co zaś do samej osoby Biberstein - najbardziej chyba oburzajca jest jego "dzialanosc" po wojnie - mimo ze powinnien dawno zawisnac na szubienicy.

---
"Trzeba tak się modlić, jakby cała praca była bezużyteczna i tak pracować, jakby wszystkie modlitwy były na nic." - Marcin Luter

 
Świadkowie XX wieku - Ernst Biberstein
montsegur pon, 19 lip 2010, 01:02:04
"...Lebensbornu, wyjątkowo obrzydliwego„wynalazku” szefa SS Himmlera – instytucji prokreacyjnej mającej zapewnić „produkcję” najczystszego rasowo potomstwa esesowców."

Nieprawda, to zwykła fabrykacja propagandowa (nie twierdzę, że akurat Szanownego Autora), Lebensborn nie był tego rodzaju organizacją. http://en.wikipedia.org/wiki/Lebensborn. Dałem tu ten link 3 tata temu, nie za bardzo rozumiem komu i dlaczego przeszkadzał - bo chyba prawdy warto się jednak dowiedzieć. Nie potrzebujemy chyba już tych opowiadanych do znudzenia bredni np o tym, że Lebensborn był jakąś "siecią burdeli" dla SS-Mannów.
65 lat takiej "propagandy" to chyba było i tak wyjątkowo dużo...

Cheers!!!

---
Uwolnić Rudolfa, Frőlicha i Stolz!

 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń