Aborcja - argumenty za

czw, 25 paź 2007, 08:06:16

Autor: Gość serwisu

Cały ten spór o przerywanie ciąży jest wynikiem błędnego przyjęcia momentu zapłodnienia komórki jajowej jako momentu powstania nowego życia. Postaram się udowodnić tezę wg której początkiem życia nie jest moment zapłodnienia a późniejszy moment ukształtowania się i rozpoczęcia pracy przez mózg i układ nerwowy człowieka. Co za tym idzie, chcę wykazać, że przerwanie ciąży we wczesnym jej okresie jest niedopuszczeniem do powstania nowego życia a nie zabiciem już istniejącej żywej istoty. Nie może być uznawane za coś moralnie gorszego niż antykoncepcja.

Traktowanie zapłodnionej komórki jako człowieka to jakieś nieporozumienie. Nawet kiedy podzieliła się już na kilka tysięcy komórek to do człowieka jeszcze jej daleko. Trudno nazwać usunięcie czegoś „takiego” morderstwem. Z drugiej strony, nie ma wątpliwości, że 9-miesięczny płód to już człowiek, kompletnie wyposażony we wszystkie potrzebne do samodzielnego życia organy i z ukształtowanym układem nerwowym. Pomiędzy tymi dwoma skrajnymi etapami mamy jednak kilka miesięcy, w czasie których płód staje się stopniowo osobą ludzką i właśnie ten okres wzbudza najwięcej kontrowersji. Nie ma takiego dnia, w którym płód staje się człowiekiem, mimo że dzień wcześniej jeszcze nim nie był.

Dlaczego uważam, że początkiem życia ludzkiego jest właśnie moment ukształtowania się układu nerwowego (mózgu)?

Argument 1:
Polska wikipedia pod hasłem „śmierć” podaje aktualną medyczną definicję śmierci. Stwierdza ona, że śmierć pnia mózgu implikuje śmierć mózgu jako całości, choć nie oznacza, że w momencie stwierdzenia śmierci pnia martwe są również wszystkie komórki mózgu. Według tej definicji śmierć pnia mózgu jest niezbędnym i wystarczającym warunkiem do uznania osoby za zmarłą.

Więc jeśli przyjmujemy, że końcem życia (śmiercią) jest moment zakończenia pracy mózgu, logicznie rzecz biorąc powinniśmy przyjąć, że początkiem życie jest moment rozpoczęcia pracy przez mózg.

Argument 2:
Można podzielić rozwój płodu na 2 etapy: przed i po powstaniu układu nerwowego (mózgu).
Teraz dla tych etapów zadajmy kilka pytań:
· Czy powstał genotyp?
· Czy powstały organy wewnętrzne?
· Czy powstały mózg, umysł?
Chyba każdy się zgodzi, że odpowiedzi to odpowiednio: Tak, Nie, Nie oraz Tak, Tak, Tak.
Różnica między np. 1 a 6 miesięcznym płodem jest w istnieniu mózgu. Różnicą miedzy 2 komórkami a zygotą jest istnienie genotypu.

Która różnica jest ważna z etycznego punktu widzenia?

Gdyby całkowicie zniszczyć Twoje DNA - to czy będziesz dalej sobą? Tak, chociaż wkrótce* umrzesz bo nie będzie informacji jak tworzyć/odnawiać komórki.
A gdyby całkowicie zniszczyć Twój umysł? To Ciebie już nie będzie. Natychmiast, w tej samej sekundzie, prawda?

Jeżeli tak, to wygląda na to że życie w sensie etycznym faktycznie powstaje
nieco później niż moment stworzenia się zygoty czy dostania się plemników
do narządów płciowych kobiety.

Więc stwierdzam, że to życie, które słusznie należy bronić, zaczyna się nieco później.
Dlatego wczesne przerwanie ciąży, pod jest tak samo "złe" jak antykoncepcja, bo tu i tu mózgu jeszcze nie ma.

* po ok. 2 tygodniach – poznano to podczas awarii jądrowej w Japonii 30 września 1999r. (link: http://www.wise-uranium.org/eftokc.html)

Argument 3:
Czy rozbijając jajko robiąc sobie jajecznice masz uczucie że właśnie zabiłeś kurczaka? Czy jedząc jabłko uważasz że właśnie uśmiercasz jabłoń która mogłaby z tego jabłka wyrosnąć? Nie? Ja też tak nie uważam. Dlatego że chociaż zarówno jajko jak i jabłko mają już pełną informacje genetyczną o docelowej żywej istocie, to jednak z całą pewnością tą żywą istotą jeszcze nie są.

Jest możliwe ustalenie dnia w początkowym okresie ciąży, do którego nie będziemy mieć wątpliwości, że mamy do czynienia z bezmyślnym zlepkiem komórek. Na pewno nie jest to łatwe i dlatego uważam, że potrzebny jest racjonalny dialog między bioetykami, duchownymi i naukowcami, którzy powinni wspólnie, bez emocji, wypracować kompromis i ustalić, że np. od 10 tygodnia ciąży aborcja jest już nieetyczna i powinna być zabroniona.

Niestety, dialog w tej sprawie jest dzisiaj prawie niemożliwy bo religie takie jak Kościół katolicki poszły na łatwiznę i arbitralnie uznały, że o człowieku możemy mówić od momentu połączenia plemnika z komórką jajową, mimo że chwilę wcześniej te dwie komórki były niczym więcej, jak tylko komórkami. Rezultat jest taki, że dzisiaj najgłośniej w sprawie aborcji krzyczą walczący z "cywilizacją śmierci" religijni fundamentaliści, albo zwalczający ich antyklerykałowie, dla których walka o prawo do aborcji jest symbolem walki z klerykalizacją. Żadna ze stron nie jest w stanie przekonać drugiej, a cały ten konflikt wykorzystywany jest przez polityków-karierowiczów (prawicowych jak i lewicowych) w walce o głosy wyborców.

Giną gdzieś w tej wrzawie racjonalne, umiarkowane argumenty, ale najsmutniejsze jest to, że ginie również dramat pojedynczych kobiet, dla których niechciana ciąża jest tragedią osobistą, a nie sprawą polityczną.

(W tekście wykorzystałem opinie innych osób opublikowane w internecie, min. wpis dodany przez użytkownika Raf256 z grupy dyskusyjnej pl.pregierz).

 

Prosimy autora o podanie swoich danych. Redakcja.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20071023220616882