Kiedy zaczyna się człowiek - "tak" czy "nie" dla aborcji?

pią, 26 paź 2007, 15:46:37

Autor: Mateusz Markiewicz

Przed chwilą przeczytałem artykuł " Aborcja - argumenty za". Na pierwszy rzut oka zaszokował mnie brak podstawowej wiedzy biologicznej. Z tego faktu wynikają błędne wnioski dotyczące rozumowania odnośnie momentu pojawienia się człowieka. W swoim liście ustosunkuję się do tez przedstawionych przez anonimowego autora.

Ad. argument 1

Istoty żywe, które nie mają układu nerwowego także umierają. Zatem definicję śmierci należy stosować z rozwagą, indywidualnie rozpatrując przypadek.

Autor wspomnianego listu napisał: "Więc jeśli przyjmujemy, że końcem życia (śmiercią) jest moment zakończenia pracy mózgu, logicznie rzecz biorąc powinniśmy przyjąć, że początkiem życie jest moment rozpoczęcia pracy przez mózg." Pojawia się podstawowy błąd co do nieznajomości podstaw biologii. Życie nie powstaje z czegoś martwego (pomijamy hipotezy powstania pierwszej komórki). Życie jest poniekąd PRZEKAZYWANE. Nie można mówić, że coś, co nie żyje, nagle ożyje. Coś co nie żyje, nie może przeprowadzać ŻADNYCH czynności życiowych, a więc i przeprowadzać syntezy białek umożliwiającej tworzenie nowych komórek. Tak więc coś co nie żyje, nie może tworzyć komórek, z których powstanie układ nerwowy. Autor listu zaś uważa, że osobnik ludzki zaczyna życie dopiero kiedy ma wytworzony mózg. Tylko kto i z czego go wytworzył? Matka na pewno nie, bo komórki układu nerwowego, który się tworzy mają inne DNA. Organizm o określonym DNA nie jest w stanie (zakładamy brak patologicznych zmian w strukturze DNA) tworzyć komórek posiadających inne DNA niż jego własne. Zatem komórki mózgowe zostały wytworzone przez zarodek. A skoro zarodek wytwarza komórki, to żyje. W końcu nic martwego nie może przeprowadzać funkcji życiowych. Życie nie rozpoczyna się więc w momencie powstania mózgu. Tym samym wobec zarodka należy przypisać inną definicję śmierci, ale nie jest temat, który teraz opisuję. Tak na marginesie - ile dokładnie komórek (z dokładnością co do jednej - chodzi o ludzkie życie!) musi mieć mózg, aby za ten mózg został uznany?

Ad. argument 2

Autor pisze: "Teraz dla tych etapów zadajmy kilka pytań: · Czy powstał genotyp?" oraz: "Różnicą miedzy 2 komórkami a zygotą jest istnienie genotypu."

Genotyp powstał. Zygota także ma genotyp. Zacytuję podręcznik do biologii dla szkół ponadgminazjalnych realizujących program tego przedmiotu w zakresie rozszerzonym: "GENOTYP - zestaw wszystkich alleli zawartych w DNA organizmu."; "ALLELE - różniące się nieco od siebie (alternatywne) postacie genu, zajmujące ten sam locus w chromosomach homologicznych" oraz "GEN - podstawowa jednostka dziedziczenia przekazywana potomstwu przez rodziców; odcinek DNA znajdujący się w chromosomie". Definicje przytoczyłem dla porządku. Autor listu popierającego aborcję nie zna znaczenia słów, których używa, co wykazało stwierdzenie jakoby zygota nie posiadała genotypu.

Zygota posiada genotyp. Zygota powstaje w wyniku połączenia komórki jajowej z plemnikiem. Obie komórki rozrodcze posiadają 23 chromosomy, względem siebie homologiczne. Osobniki płci przeciwnej gatunku Homo sapiens (a więc naszego, czyli LUDZIE) mogą wytwarzać wyłącznie komórki rozrodcze własnego gatunku, czyli Homo sapiens. Komórki te składają się z 23 chromosomów. Po połączeniu komórki jajowej z plemnikiem powstaje komórka, która ma 46 chromosomów - tyle ile ma każda komórka ludzka (poza erytrocytami, które nie mają DNA). Komórka ta ma więc pełen materiał genetyczny, wszystkie informacje potrzebne do stworzenia postaci dorosłej. Komórka ta sama w sobie jest całością organizmu. Komórka ta jest Homo sapiens, czyli jest CZŁOWIEKIEM. Systematyki oszukać się nie da.

Zygota jest komórką totipotencjalną. Może wytworzyć wszystkie rodzaje komórek, a przy dostatecznym zasobie białek stworzy postać dojrzałą. Zygota nie jest częścią ciała matki - ma inne DNA, a organizm matki musi produkować specjalne substancje, aby nie potraktować zarodka jak pasożyt. Nie traktuje więc organizm matki zarodka jako integralną część swojego ciała.

Autor listu, z którym polemizuję napisał: "A gdyby całkowicie zniszczyć Twój umysł? To Ciebie już nie będzie. Natychmiast, w tej samej sekundzie, prawda?"

Wobec tego stwierdzenia pozostaje mi spytać: czym z punktu widzenia biologicznego jest umysł? Z czego się składa? Skąd wiadomo, że człowiek nie może żyć bez umysłu, w jaki sposób unicestwić umysł? Są to pytania, które wymagają rzetelnej, naukowej odpowiedzi. Wymagają badań. Odrzucam więc tą tezę jako nie mającą podstaw naukowych.

Ad. argument 3

Autor napisał: "Czy rozbijając jajko robiąc sobie jajecznice masz uczucie że właśnie zabiłeś kurczaka? Czy jedząc jabłko uważasz że właśnie uśmiercasz jabłoń która mogłaby z tego jabłka wyrosnąć? Nie? Ja też tak nie uważam. Dlatego że chociaż zarówno jajko jak i jabłko mają już pełną informacje genetyczną o docelowej żywej istocie, to jednak z całą pewnością tą żywą istotą jeszcze nie są. "

Wiele rzeczy robimy nieświadomie. Kto z nas myjąc zęby myśli, że uszkadza komórki dziąseł? Rozbijając jajko czasami myślę o tym, że zabijam kurczaka. Ale mnie to nie rusza. Po to kurczak jest, aby go zjeść. A to, w jakiej postaci i jak duży on będzie, to już nie moja sprawa. Jestem heterotrofem i muszę się odżywiać organizmami żywymi. Nie rusza mnie, że w tym celu muszę je pozbawić życia. Jeżeli kogoś zaś to rusza, to niech spróbuje przejść na fotosyntezę. Od razu mówię, że jest to niewykonalne.

"Jest możliwe ustalenie dnia w początkowym okresie ciąży, do którego nie będziemy mieć wątpliwości, że mamy do czynienia z bezmyślnym zlepkiem komórek. Na pewno nie jest to łatwe i dlatego uważam, że potrzebny jest racjonalny dialog między bioetykami, duchownymi i naukowcami, którzy powinni wspólnie, bez emocji, wypracować kompromis i ustalić, że np. od 10 tygodnia ciąży aborcja jest już nieetyczna i powinna być zabroniona."

Autor chce, aby powstał kompromis w sprawie możliwości zabicia zarodka. Zapomina, że chodzi o kompromis w sprawie CUDZEGO życia. Jeżeli Autor uważa, że należy ustalić jakąś granicę, to chce, aby ustalić ją ARBITRALNIE, nie patrząc na prawo do życia zarodka. Czym się różni zarodek, który żyje 9 tygodni 6 dni i 23 godziny od tego, który żyje 10 tygodni? Wytaczanie jakiejkolwiek granicy jest bardzo śliskie i może spowodować pozbawienie określonej grupy ludzi prawa do życia - jest zatem z założenia niemoralne.

W demokratycznym państwem prawa podczas rozpraw sądowych wszystkie wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść oskarżonego. W sporze o aborcję tym oskarżonym jest człowiek w prenatalnej fazie życia. Wątpliwością jest początek jego życia. Należy więc zastosować rozwiązanie najkorzystniejsze dla niego - uznać, że życie zaczyna się od powstania zygoty. Wtedy będziemy mieć pewność, że nie pozbawimy żadnego człowieka prawa do życia.

Mateusz Markiewicz

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20071026154638682