Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Oni

"Boże coś Polskę...” ,przemówienia, parady, defilady, msze za ojczyznę. Bo niepodległość, bo „ojczyznę wolną pobłogosław Panie”. Ty Panie pobłogosław, oni niech zadbają o wolną. Bo jacyś oni, kiedyś tam sprzeniewierzyli nasze polskie Bóg, Honor, Ojczyzna. Jacyś inni -Oni- ofiarą krwi, życia, łez, cierpienia przywrócili, nie dali „by nas gnębił wróg” i zaklęli: „Tak nam dopomóż Bóg”.

I na tym zaklęciu poprzestaliśmy, my, co znaczy jacyś oni. Przecież nie ja. Oni.

Cierpliwy Bóg jest, wyrozumiały. I dopomaga, i pewnie czeka, że –oni – wreszcie utożsamią się, zdefiniują i nie jedynie Bożej opatrzności, ale imiennie sobie zlecą: „nie damy”, zadbamy, zrobimy, zbudujemy.

Jeszcze tu i ówdzie okolicznościowa akademia, apel. By uczcić, by przypomnieć. „Fajnie było” i można zacząć realizować nasz polski patriotyzm na bieżąco.

Patriotyzm. Słowo najczęściej odmieniane na okoliczność kolejnej rocznicy przez elity polityczne, przez tych więc co to na straży dobra, szacunku, wierności ojczyźnie i jej tradycji, pamięci przodków i co tam jeszcze konstytucja nakazuje, stoją.

I może czepiam się, jak zwykle ktoś powie, może śmieszna jestem, a jednak protestuję.

Jakoś bowiem nieszczerze, a może nijako brzmi mi to słowo w ustach ludzi, którzy chyba nie wiedzą co znaczy. Tak się bowiem składa, że my, zwykli zjadacze chleba, mieliśmy wolne i fajnie, a święto ... no..., a o co to chodzi?. A niepodległość. No tak to byli patrioci, dziś takich nie ma. Ale, żeby aż sklepy zamykać, bzdura, a co to bohaterom da? My nie silimy się na górnolotne słowa, patriotyzm to jakiś relikt, coś pewnie znaczy, ale to oni powinni, „ Boże coś Polskę”... dawno nie śpiewali, a takie to ładne.

Uczniowie odpowiadają zgodnie, patriotyzm to oddać życie za ojczyznę, bronić jej. Ja mówię bzdura. I umrzeć trzeba i chwała, i cześć i największy szacunek dla krwi przelanej. Jednak żyć dla ojczyzny, tworzyć, budować w tym zgodę społeczną, dbać o pokojowe współistnienie narodów by nigdy więcej nikomu nie przyszło stawiać pomników bohaterom wojny, gdy można odznaczać za wielkie czyny służące prawdziwie rozwojowi nie degradacji człowieka, może właśnie któremuś z Polaków i w ten sposób sławić imię ojczyzny to jest dla mnie patriotyzm. Tyle, że pewnie nie mam racji, to z obserwacji wnioskuję.

Jedynie więc politycy wiedzą, zdawać by się mogło, że patriotyzm, ooo, to jest ... .

No co, co panowie i panie spod orła i krzyża w sali obrad najwyższej izby, z gabinetu premiera, urzędu rady ministrów, pałacu prezydenckiego, no co to jest, poprawniej co znaczy słowo patriotyzm, które to odmienialiście na okoliczność przez wszystkie przypadki?

Gdzie zaczyna się patriotyzm? Owo Bóg, Honor, Ojczyzna czym i w którym miejscu dajecie wyraz zrozumienia sensu.

Słowo sobie, sens sobie, czyny sobie, święto sobie, reszta to – oni - . Oni przecież doprowadzili, oni są winni, oni nie pozwalają, oni prowokują, oni zaprzepaścili, oni źle wybrali, oni, oni, oni.

A czy to nie jest przypadkiem tak, że to ja, właśnie ja, a potem dopiero jacyś oni odpowiadam za cząstkę tego co razem poskładane daje obraz mojej ojczyzny. A czy to nie tak przypadkiem, że mój głos, mój głupi upór, moje ja i tylko moje: dziwne, mniej, albo nic w ogóle z uczciwością i dobrem ogółu nie mające wspólnego racje stają się przyczynkiem śmieszności, publicznej pustej debaty, histerii, niesmacznych dywagacji.

A może patriotyzm to miłość, a miłość to dobro. A może to las, w który wchodzę z przydrożnego parkingu by rozprostować kości w czasie przerwy w podróży. Wchodzę by pooddychać. Ja wchodzę, za mną obcokrajowiec wchodzi, a tak naprawdę wjeżdżamy na pierwszej napotkanej kupie i lądujemy w stosie podpasek, śmieci, prezerwatyw i całego wymyślnego śmietniska. Może ten obraz zawiezie do swojego kraju ktoś spoza, a to co mu przyjdzie do głowy w związku nie nadaje się pewnie by cytować.

Może to jest właśnie patriotyzm – dbać o wizerunek. Nie medialny od święta, nie dyplomatyczny, nie reżyserowany, z wojskową oprawą. Ten swojski, ten na dziś, na ulicy. By nie musiał przybysz z zewnątrz sądzić, że polskie dzieci, polska młodzież, Polacy mają tak ubogi słownik, że praktycznie sprowadza się do kilku wyświechtanych wulgaryzmów, obraźliwych sloganów, a przepraszam i jeszcze do pompatycznych zlepków słów na stosowną okazję.

A może szacunek dla starości, może dbałość o to by nikt nie musiał doświadczać widoku staruszki, która w drżących dłoniach obraca drobną monetę i głośno łykając ślinę rezygnuje z plasterka kiełbaski bo stać jedynie na pasztetową. I innej staruszki, co to z recepty wybiera jedynie to po czym boleć nie będzie, no i coś jeszcze by dobrze spać. Może to jest patriotyzm, ten honor, że stać nas na zabezpieczenie godnej starości tym, którzy, na swoje nieszczęście chciałoby się powiedzieć, przeżyli koszmar wojny. Gdyby bowiem zginęli dziś tyczyłyby ich zaszczyty.

Chciało im się jeszcze budować, odbudowywać, wznosić, tworzyć, może niedoskonale, może w myśl obowiązującej doktryny, ale chciało się, ale nie szukali onych, którzy mają to robić. Dziś w podzięce, jacyś oni, zamiast kromki chleba, godnej opieki medycznej, godnych warunków umierania mamy dla nich „Boże coś Polskę” z dopiskiem, ale nie komuchów. Wszak większość pracowała, odwalała czyny społeczne, uległa pędowi dobra wspólnego, wszak komuchy przecież. A może patriotyzm to nie deptanie „przeszłości ołtarzy”. Może tak naprawdę ci staruszkowie to część jednak tej Polski, bez której to części nie mielibyśmy dziś nawet tego. Nie Polski numer jakiś tam. Polska była, jest i pozostanie jedna i zawsze ta sama. Nasza taka sobie polska. I tylko smutne, że to ciągle oni, że to nigdy my nie jesteśmy twórcami jej wizerunku.

Przepraszam za nieścisłość. Jesteśmy autorami i podpisujemy się dumnie pod dziadów, ojców zasługi jakbyśmy to my.

Może patriotyzm to szacunek dla pieniądza. Bo potrzebny, bo w kapitalistycznej rzeczywistości nie odnaleźli się, nie złapali swojego przerażeni prości ludzie, bo najzwyklej nie znają się na wielkim czy małym biznesie, ekonomii, zarządzaniu. Bo może więc nie stać ich na priwate doktora, dentysty, na żadne priwate ich nie stać. Może więc pieniądz tam potrzebny gdzie potrzebny. Może to jest patriotyzm by z polskiej ulicy zniknęli żebrzący (i nie o zwykłych naciągaczach mówię),a z ekranu telewizora zniknęli pyskacze, co to nie mając nic poza jadem do przekazania, straszą , śmieszą a co za tym idzie marnotrawią czas, a czas wszak to pieniądz.

Może więc nie bezimienni oni to czynią, że Polska w niesławie, że świat się śmieje. Nie świat, nie oni winni. Patriotyzm to nie szkodzić przede wszystkim, to nie stwarzać powodów, to nie zniesławiać samemu. Z małych, drobnych rzeczy, z małych elementów powstają wielkie rzeczy. Dobrze poskładane stoją wieki.

Z małych, drobnych na pozór rzeczy, rodzi się zło. Obelga rodzi obelgę. Od tego do przysłowiowego dania komuś w twarz nie jest już daleko. Podniesiona ręka podnosi drugą. Odwet i zemsta na odwet i zemstę się doczekają. Tak się nie buduje trwałych budowli. Tak wznosi się podwaliny konfliktów. Od tych drobnych, od tych na własnym podwórku, w rodzinie tej małej i tej w szerokim pojęciu, ojczyźnianej rodzinie, konfliktów zaczynają się te wielkie. Zaczynają się te, które łagodzić przybywają inni. Wszczynają oni. Łagodzą jacyś oni. To już przerabialiśmy. To już znamy. Dlatego to „Boże coś Polskę” takie ładne, takie potrzebne i tak ciągle bez odnośnika do siebie.

I nie żadni oni panie jeszcze premierze i panie prezydencie, nie oni. Nie patos od święta, a nienawiść na zwykły dzień, nie obrażanie się na demokratyczny werdykt, nie slogany, nie wreszcie szukanie winy daleko od siebie w nich.

Patriotyzm to wizerunek ojczyzny nie z trybuny i nie dla trybuny się tworzący. Miłość do ojczyzny nie zależy od ilości nazwanych zdrajcami, rozliczonych, podliczonych. Miłość ojczyzny to budowanie, to dbałość o słowo, to twórcza dyskusja, to kompromis, to umiejętność wsłuchania się w zwykłe ludzkie potrzeby. Takie drobne, takie małe, takie co to się ich nie zauważa bo w górnolotnie brzmiących słowach nie ma ich odnośników, a które zaspokojone spowodują, że oni będą chwalić swój kraj.

Bo nikt mnie nie przekona, że patriotyczną postawą jest zatwardziałość, żądza zemsty, obojętność na głos tak wielu potrzebujących, w imię rujnowania tego co już jest, opluwania przeszłości miast wyciągania wniosków jedynie po to by uniknąć powtórki tego co było złe. I żadne konferencje, żadne uroczystości, żadne najpiękniejsze nawet wezwania i zaklęcia ni opowieści o szacunku dla przeszłości nie zmienią tego, że ciągle pozostaje nam prosić „Boże coś Polskę”. Nadzieja jedynie w tym, że cierpliwy Bóg doczeka naszego utożsamienia się z tym, że nie od jakichś nich, a od siebie: tam w sejmowej sali, w gabinecie premiera, pałacu prezydenta, przy wyborczej urnie i tu w miejscu pracy, na ulicy, w piaskownicy, na czystej klatce schodowej, wszędzie tu gdzie jesteśmy wniesiemy coś dobrego. A choćby uśmiech. By w każdym dniu tworzyć to co najważniejsze, spokój i pokój. Bo blask „potęgi i chwały” to jak na razie jedynie do przeszłości przynależy. Na razie nam się ciągle jeszcze udaje i na razie Błogosławi wolną. Czy wolno nam jednak nadużywać?

Bożena Gaworska-Aleksandrowicz



Opcje Artykułu

Oni | 3 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Oni
Anh pią, 16 lis 2007, 19:44:29
Elementem patriotyzmu jest na pewno walka z każdym ciemiężycielem narodu. Do nich należy kościół katolicki, który z pogańskiego, słowiańskiego narodu uczynił niewolnikiem wiary żydów!!! Powstańcie patrioci i zapytajcie hierarchów kościoła czy oddadzą nam naszą wolność. Czy można będzie, bez posądzania o heretyzm mówić w naszym w końcu państwie, że kościół katolicki to duchowy ciemiężyciel narodu?
Czy przeprosi kościół kiedyś za zamordowanych na stosach ludzi, których nazywano heretykami?
Patriotyzm to czystość duchowa a to nie ma nic wspólnego z katolicyzmem.

Mariusz

 
  • Oni xxx pią, 16 lis 2007, 20:58:05
Oni
corka pią, 16 lis 2007, 23:28:07

Pani Bozeno,

to wlasnie w Niemczech -w czasie kryzysu gospodarczego Hitler swoja niebieska rasa!-podkreslal i nacjonalizmem zdobyl kraj! wladze! i zdobyl zaufanie!. I wtedy byly tzw, Brazowe siostry, ktore byly nikim innym jak szpiclem SS-ale w tamtych czasach tylko w ten sposob mozna bylo przejac wladze-ta dyktatura zyskala ogromne poparcie.

   Ja bardzo sie balam , ze w Polsce tez do tego dojdzie, slyszalam czesto po raz 1.wszy wypowiedane: jestem dumny, ze jestem Polakiem-tak jakby Afrykanczyk nie mogl byc dumny za to ze jest z Afryki-te wartosci na jakiej to podstawie ludzie chca byc dumni wydaly mi sie poprostu chore w obliczu przezytej wlasnie przez Polske II wojny Swiatowej.

Duma? a gdzie pokora?. Tam zabraklo pokory Pani Bozeno.

---
"Kto bowiem wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich, jak Bóg od swoich." (Hebr. 4:10)

 

Szukaj

Menu Użytkownika






Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń