Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Żołnierz strzela Pan Bóg kule nosi

A jeśli prawdziwe to stare porzekadło? Czy coś z niego wynika? Są też takie: „Winnych niech własne osądzi sumienie”, ”Narody nie mają uczuć tylko interesy”, „Żaden naród nie może się wyzwolić, a jednocześnie uciskać nadal inne narody” ..., a szczury uciekają z tonącego okrętu.




Oj coś mi się zdaje, że się Pan Bóg zdenerwował. Zdenerwował i wysłał pierwsze ostrzeżenie. Bo jeśli dać wiarę porzekadłu to zaniósł kule, chciałoby się powiedzieć, nie na ten adres. Cóż kiedy chyba nie o to chodzi. Bo gdyby o to, to należałoby stwierdzić, że te kule tak w ogóle usprawiedliwione są. Jedynie adresat chybiony. Źe nie po Bożemu to więc chyba ostrzeżenie jednak.

Dziś larum grają, Wyborcza grzmi, gromi i zło nazywa po imieniu. Mordercy i ... . Artykułu nie czytałam, słuchałam natomiast z szeroko otwartą ze zdziwienia buzią auto-spowiedzi autora, który to już wydał wyrok, a sam mienił się być nieomal dowódcą plutonu egzekucyjnego.

Gdzie była Wyborcza wtedy gdy pisaliśmy, żądaliśmy, i przestrzegaliśmy przed wikłaniem Polski w nie swoje, brudne rządzą korzyści interesy, w zwyczajne napędzanie koniunktury obcemu mocarstwu. Wyborcza broniła decyzji Kwaśniewskiego i ekipy. My pytaliśmy po co w imię czego, dla jakiej chwały i z czyjego upoważnienia. Wyborcza głucha była na nasze protesty. Nasze protesty, listy otwarte ze wskazaniami łamania postanowień konstytucji przez ówczesne władze, z wypunktowanymi przestrogami lądowały w koszu. Nam pozostały kwitki nadania, dokumenty przesłania tekstów.

A kolejni wikłali, i do dziś to czynią. I brniemy coraz głębiej w machinę wojny, śmierci. Kolejni rządzący nadal gwałcą prawa konstytucyjnie nam gwarantowane, zniekształcają i znieważają wizerunek ojczyzny, narażają na niebezpieczeństwo choć konstytucja stanowi, że mają chronić, a przysięga nakazuje dbać o dobro i że to będzie najwyższym nakazem – a na końcu „tak mi dopomóż Bóg” następni już o to prosili

I taka konkluzja, że oto w tych decyzjach społeczeństwo nie było żadnym rządzącym potrzebne, jego głos był wręcz przeszkodą w załatwianiu dziwnych interesów na linii Waszyngton- Warszawa. I tak już zostało, że wbrew przyzwoleniu kolejne rządy, z których żaden nie potrafił bronić nas przed wrogiem wewnętrznym – przestępczością mniej lub bardziej zorganizowaną, do dziś uzurpuja sobie prawo do dysponowania w naszym imieniu naszym i innych bezpieczeństwem. Dysponują prawem do ingerencji w życie innych według swoich zasad, swoich tradycji, swojej wiary, swojej tożsamości. A może każdy ma prawo do stanowienia o sobie? A na poparcie wygłaszają truizmy o obronie przed wyimaginowanym i przejaskrawionym, bliżej nieokreślonym wrogiem. I to zasłanianie się interesem narodowym i to odwoływanie do tradycji. Bo Polska zawsze na straży praworządności stała i winniśmy bronić demokracji i wolności innych. Bo to honor, bo to nakaz, bo to się wreszcie opłaci, bo korzyści będą wymierne. A co my wiemy o demokracji, a gdzież ona u nas, że mienimy się być nauczycielami innych.

Jeśli o mnie chodzi to mój honor, moja duma narodowa, ideały wolnościowe, szczególnie te tak jedynie polskie, te wynikające z tragicznie krwawych doświadczeń nie są na sprzedaż. Nie pozwalam nimi kupczyć. Nie wyrażałam, podobnie jak zdecydowana większość moich rodaków, woli osiągania korzyści w zamian za igranie życiem ludzkim i obojętne mi Polaka to, Araba czy człowieka innej nacji życie.

Napisał mi młody pseudo recenzent (moderator raczej), że co z tego iż wojna jest zła, że nie trzeba czytać by to wiedzieć. No i tak mi to spokoju nie daje, tak dziwnie mam wątpliwości czy wie co mówi i czy wie co to jest owo zło wojny.

Tak na marginesie i mniej cenzuralnie: po co włazić „tam gdzie słońce nie dochodzi” mocarnym tego świata. Słońce nie dochodzi też do jakże wielu na własnym podwórku, ja już wiem co prawda, że ci z podwórka to pod- kategoria i przepraszam, że to im proponuję włazić, a jednak pozostanę przy swoim. A może wleźć, jeśli już stać nas na to by w ogóle włazić, w obszar biedy, tam w tzw. trzeci, ciągle jeszcze , świat i tam się szarogęsić z niesieniem pomocy. Do domu starców, domu dziecka, do szpitala, szkoły, i w tyle jeszcze dziur może desant zrzucić z żywnością, opałem, odzieżą. Żołnierz się przeleci, przepraszam przeszkoli, maszyna nie zardzewieje, a pieniądz szlachetnie będzie służył prawdziwej pomocy .To będzie honor, a i wdzięczność, a i chwała.

Czy musimy się podpisywać pod owym twierdzeniem, że „narody nie mają uczuć, narody mają interesy”. A czy jeśli już musimy mieć interesy to czy nie potrafimy sobie znaleźć szczytniejszego niż latanie z karabinem po obcej ziemi. Lepszego niż udawanie, że robimy coś dobrego gdy tak naprawdę przyczyniamy się do zabijania uczuć wyższych jedynie. Czy to nie z naszego plemienia wywodzi się orędownik pokoju Ten, który żadnej wojny nie usprawiedliwił, a za religijne przeprosił.

Dziś szukają winnych masakry. Udowadniają, że psychologowie przygotowali. Jakby można było wyszkolić uczucia. Filmów się naoglądali, cyborgi myślą, że wyprodukowali. A to tylko zwyczajni chłopcy, którzy dla kasy, której w normalnych warunkach się nie da (takiej) zarobić, a może i tacy z gatunku wspomnianego wyżej moderatora co to wiedzą, że wojna zła jest, ale nie wiedzą jak bardzo i z czym się to je, pojechali posmakować. Może jeszcze desperaci, a może szaleńcy, może..... Pomylili się psychologowie?, „trzeba psychologów zapytać” oświadcza pan z byłego MON i podchwytują ci co za decyzjami stoją. A ja pytam tych co to teraz przerzucają się odpowiedzialnością : szaleju się najedli czy napili?, nie wiem jaka to postać, widać jednak, że szkodliwe świństwo.

Dziś uciekają jak szczury z tonącego okrętu. A może tylko dlatego, by uniknąć odpowiedzialności za to co jeszcze może się wydarzyć woleli rozpisać wybory? Bo nie wiemy czego jeszcze nie wiemy. Bo nie znamy innych okoliczności. Widać jedynie popłoch, strach i tchórzostwo. „ Jednostkowy, makabryczny wyczyn grupy oddzielić musimy od pozostałych wiernie i honorowo pełniących swoje obowiązki”. Wendetta, za co?

Gdzie są dowódcy, gdzie odpowiedzialni za to, żeśmy się tam w ogóle i nie wiem po jaką znaleźli. Dziś strach. Dziś i Wyborcza grzmi na alarm. Bo oto ściągnięto na nasze głowy realne niebezpieczeństwo. Czy inaczej brzmiały wtedy gdy zapadały pierwsze decyzje o naszych „misjach” słowa: „Żaden naród nie może się wyzwolić, a jednocześnie uciskać nadal inne narody”. Może inaczej wtedy brzmiały i te: dziś polski żołnierz jest najeźdźcą. Kto go będzie sądził?, kto nas będzie sądził? I te , że nikt nie ma prawa narażać nas Polaków na nienawiść ludzką oraz takie, rząd wikłając Polskę w wojny świadomie sprowadza realne niebezpieczeństwo na jej obywateli. I jeszcze te, że nikt, nikt nikomu nie dał prawa do zabijania w imię żadnej i niczyjej ideologii czy demagogii. Brzmiały inaczej czy jedynie zapowiedzią były ? Panowie z Wyborczej poszukajcie w materiałach waszych odpowiedzi na te słowa i nie uciekajcie również i wy przed odpowiedzialnością. Wtedy te słowa nie robiły na was wrażenia. Kontrargumentowaliście i właziliście „tam gdzie słońce nie dochodzi”. Dziś śmieszni jesteście, dziś przeczycie sobie, bo co? bo wstyd, a może strach was obleciał?

Dziś płaczecie nad rozlanym mlekiem. „Nie czas żałować róż gdy płoną lasy.”

Nie szóstka, nie sześciu żołnierzy winnych masakrze. Nie jedynie oni. Wszyscy jesteśmy winni zaniedbania kategorycznego sprzeciwu.

Pouciekali i spychoretorykę prowadzą dziś ci, którzy zakpili sobie z obowiązku nadrzędnego, zakpili z zasad pokojowego współtworzenia wizerunku świata. Nie zło jest lekarstwem na zło. Zło bowiem złem powraca. Nie wojna, bo ta jest dziełem szaleńców, ludzi małych, którzy to zresztą karmią się jedynie jej widokiem dobrze strzeżeni, dobrze przygotowani i zabezpieczeni. Do dzieła więc panowie odważni, do broni. Zamiast siedzieć i naciskać guziczki pobiegajcie sobie z karabinkiem, a psycholog niech wam powie jak zrobić i co gdy już w portkach będzie ciepło.

Dziś by usprawiedliwić siebie rzucacie na żer naszych, a i międzynarodowych społecznych osądów sześciu winnych zła. Dla kogo ta pokazówka? A czy nie jest i tak, że oto mamy pierwsze trwale i jakże niewyobrażalnie dotkliwie dotknięte ofiary tej nie naszej wojny. Chcecie zagłuszyć sumienia? Chcecie byśmy usprawiedliwili wasze decyzje? Bo dziś okazuje się, że za daleko zaszło, a może raczej zbyt się ta wojna do nas przybliżyła.

Więc teraz wendetta, a „szable” dalej w dłoń. Nie wiem w jaki sposób są winni, nie wiem jak rozkłada się wina osobowo na każdego z nich. Może nie powinni się tam znaleźć, może rządni byli zemsty. Może, setki może, setki pytań. Odpowiedź jedna, wojna jest zła, a jak bardzo zła oto mamy doświadczenie. Cokolwiek się stało tam w dalekim Afganistanie prosi o refleksję, „winnych niech własne osądzi sumienie”, wszystkich winnych.

A jeśli Bóg kule zaniósł to pewnie też jedynie po to byśmy się wreszcie upomnieli o człowieczeństwo w wymiarze współ a nie przeciw działania. Bo nawet gdy się komuś wydaje, że zapisze się w księgach historii w kolumnie prowadził wojnę w imię obrony demokracji to i tak dotyczyć go będzie „to, czym jesteśmy dla ludzi, jest ważniejsze niż to, czym jesteśmy we własnych oczach.” I może jeszcze dlatego byśmy uświadomili sobie, że „rośliny istnieją w sobie; owady dzięki sobie, ludzie – dla siebie”.

Bo trzeba nam wiedzieć, że wolność to jest prawo, ale prawo do tego by czynić wszystko, wszystko z wyjątkiem tego co szkodzi innym. A wojna nie czyni wolności, bo wojna komuś zawsze szkodzi. A „ przemoc jest akuszerką każdego starego społeczeństwa brzemiennego nowym”. Temu nowemu więc, które się oto rodzi ku przestrodze, ku rozwadze po to, że czas skończyć z wojaczką. Czas zacząć budować pokój i jedynie pewnie po to te kule trafiły gdzie trafiły.

Bożena Gaworska-Aleksandrowicz



Opcje Artykułu

Żołnierz strzela Pan Bóg kule nosi | 1 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Żołnierz strzela Pan Bóg kule nosi
corka czw, 10 sty 2008, 22:12:46

Jakze prawdziwy jest ten obraz-dlaczego tego nikt nie widzi. Dlaczego ciagle te interesy? a gdzie nasz honor? gdzie jest przeszlosc pamieci naszej Ojczyzny? Czyzbysmy nie pamietali najazdow? napasci?.

Tak, zaszczytna ta opcja "pomocy" nie byla w panstwie Iraku. Biedni nasi mlodzi , ambitni ludzie z marzeniami o leprze jutro-a stracili jedynie czastke siebie-soba nie mozna handlowac nawet za cene ojczyzny-bo nie ta ojczyzna w ktores sie wychowal-ale ta jest czasem ojczyzna-ktora daje Ci chleb!.

wartosci? wartosci sie zmieniaja,dzis granice sa na Odrze -jutro na Atlantyku.

Ale my-my sie nie zmieniamy-nadal glupota nami rzadzi!.

 

Szukaj

Menu Użytkownika






Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń