Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Katoliccy etycy żałośnie o in vitro

Ojciec Artur Filipowicz, siostra Chyrowicz, teraz Bogumił Łoziński podejmują dyskusję, w której „świeccy” dogmatycy rozkładają ich na obie łopatki. Katoliccy etycy mgliście tłumaczą umocowanie swojej argumentacji. Adwersarze łapią ich za słowo, a to nie pozostawia wątpliwości – jest to nauka kościelna. Z jakiej racji ma być stosowana w państwie świeckim, gdzie żyją niewierzący i katolicy podzielający poglądy liberalne? – pyta Magdalena Środa.



Konfrontacja z panią profesor nastręcza trudności przedstawicielom Kościoła. I niekoniecznie o meritum debaty chodzi. Ks. Filipowicz jest spięty i podszyty lękiem, przemawia głosem mentora, nie potrafi inteligentnie bronić swoich racji, więc poucza. (Nie każdy może i musi reprezentować Kościół przed kamerami telewizji). To woda na młyn Środy, która bezwzględnie zapędza katolików w róg. Ks. Filipowicz jej przytakuje: tak, to co mówię to nauczanie Kościoła.

Ręce opadają, bo jeśli argumenty Filipowicza to wyłącznie nauka kościelna to nie pozostaje nic innego, jak przyznać profesor Środzie rację i w kręgu kościelnym - getcie ludzi wierzących je pozostawić.

Ten sam prawie błąd popełnia redaktor Łoziński, choć jego głos w tej debacie brzmi znacznie mocniej i bardziej logicznie. Specjalista ds. kościelnych w Dzienniku po imieniu nazwał ocierającą się o antyklerykalizm hucpę Michalskiego i Króla. Nawet religijny ton w społecznej debacie nie powinien być lekceważony, gdyż neutralności światopoglądowej po prostu nie ma. Zawsze reprezentujemy jakąś wizję człowieka i cywilizacji. Zaś amnezje Michalskiego stają się legendarne. Do dobrego tonu w etycznych debatach Dziennika zaczyna należeć przemilczanie podstawowych faktów i zawieszanie zasady: jeden głos za - jeden przeciw. Wielka szkoda, bo polscy katolicy pokładali w Dzienniku duże nadzieje.

Cieniem na artykuł Łozińskiego kładzie się niezrozumienie subtelnych relacji między filozofią a teologią. I mam wrażenie, że mało kto w polskim Kościele te - ważące losy społeczne - niuanse rozumie.

Otóż prawo naturalne nie jest kategorią stricte naukową. Mówimy o nim, że jest rozumne, bo rozum je odkrywa i kategoryzuje, ale w sensie ścisłym nie może ono być płaszczyzną, po której poruszają się wszyscy: wierzący i niewierzący. Zabrzmi to brutalnie, ale prawo naturalne stało się pojęciem wewnątrzkościelnym. Współczesna filozofia idealistyczna nie przyznaje się do niego. Tomiści się na nie powołują, ale z poziomu zmieszania obu porządków: teologicznego i filozoficznego - więc ich podpowiedzi są dla racjonalisty niewiarygodne.

Kościół dokonuje operacjonalizacji w porządku wiary i racjonalnym. Ma do tego pełne prawo, bo przechowuje znaczące w myśli europejskiej olbrzymie dziedzictwo filozoficzne i teologiczne patronujące wszelkim wysiłkom akademickim, naukowym i publicznym. Jest jedno ale. Dobrze jest rozróżniać oba porządki i dla wszelkiej jasności zaznaczać: teraz mówimy w porządku wiary – teraz filozofujemy społecznie, teraz jest czas na refleksję moralną, teraz wypowiadamy się w płaszczyźnie etyki.

I gdy tak trudny przeciwnik, jak M. Środa zechce zmanipulować całą dyskusję dyskredytując nasze rozumne podejście - etykietą wiary - należałoby przejść do ofensywy odważnie stając w płaszczyźnie czysto filozoficznej – ludzkiej.

Sedno rzeczy tkwi w dobrym zrozumieniu prawa naturalnego. Kieruje się ono najbardziej fundamentalnym , chrześcijańskim przesłaniem: Bóg stworzył kobietę i mężczyznę. Ludzka natura ze swoimi uniwersalnymi skłonnościami została zaprojektowana, posiada swoją określoną architekturę. Ale odkrywamy to z pozycji mądrościowej, której centralne znaczenie nadawane jest przez Objawienie. I owszem, należy się do tej mądrości o człowieku odwoływać powszechnie, tak jak robiono to w Norymberdze i ONZ-owskiej deklaracji praw człowieka, i w oświeceniowym modelu społeczeństwa, czy w amerykańskim prawodawstwie.

Cóż jednak zrobić, gdy consensus wokół ludzkiej natury został zerwany i podeptany? W dowodzeniu czysto rozumowym rozpatrujemy człowieka w kontekście jego godności i odpowiedzialności. Współczesna filozofia realistyczna honorując prawo naturalne akcentuje ludzką godność, jako kategorię uniwersalną.

Atak Środy łatwo zdemaskować relatywizując ujęcie wolności, którym się posługuje. Katoliccy filozofowie i etycy znają głębszą odpowiedź na pytania społeczne, gdyż wolność dla nich jest początkiem, a nie końcem debaty. Znacznie lepiej też rozumieją człowieka, bo potrafią zdefiniować to, co jest ludzkie i to, co ludzkim nie jest. Są to konieczne podstawy dla wystarczająco obszernej definicji ludzkiej godności, bez arbitralnego podważania jej znaczenia lub pomijania z braku subtelniejszego aparatu pojęciowego. Etyk katolicki dysponuje wystarczająco szerokim wachlarzem kategorii opisujących fenomen człowieka w cyklu jego rozwoju. Środzie umyka jakże istotna kategoria miłości i więzi międzyludzkiej. Absolutyzując wolność lub grzebiąc wartości zawsze upośledza się miłość.

Odważniej też muszą asocjować wątki etyczne z socjologicznymi i psychologicznymi, powołując się na konkretne dane statystyczne i badawcze. Katolicki etyk musi też dać odpowiedzi na pytanie o sens demokracji nie sugerując się wyłącznie jej liberalnym spłaszczeniem. Etyk musi być też filozofem, który debacie społecznej nadaje kształt w oparciu o prawdę i dobro. Pamiętajmy, że profesor Środa stara się unikać tych pojęć spychając je do sfery indywidualnej. Tymczasem społeczeństwo ma prawo być świadome wyboru pomiędzy prawdą rozumianą, jako subiektywny ogląd a prawdą obiektywną, rozumianą jako powszechna zgodność z rzeczywistością. Podkreślenie tego prawa wyboru, który zdaje się podważać agora medialna jest następnym zadaniem etyków katolickich. Mało tego, poznana prawda zobowiązuje.

Zamiast pouczeń warto wplatać w dyskurs konkretne przykłady ludzi, jak to niedawno zrobiła siostra Chmielewska w brawurowej polemice ze zwolennikami eutanazji. Uwypukliła ona najistotniejszy aspekt etyki katolickiej: odpowiedzialność za drugiego człowieka w miłości.

Może są to rady bezużyteczne, ale ponad wszelką wątpliwość ludzie Kościoła muszą zmienić styl debaty społecznej i kierunek postulatu interdyscyplinarności. Nie tylko przedstawiciele świeckich kierunków powinni otwierać się na głos etyków i teologów, lecz teologowie i etycy powinni wspierać swoje dowodzenie danymi empirycznymi. Będą wtedy bardziej przekonywający.


PS. Dzisiejsza Wyborcza skrytykowała episkopat za niehumanitarne podejście do małżonków leczących bezpłodność. Atakiem tym się nie martwię, bo oskarżenie Kościoła o nieludzkie traktowanie wiernych jest już wyświechtane. Społeczeństwo jest na nie odporne po latach aborcyjnej walki. Człowiekiem jest także zabijane w łonie matki dziecko, jak produkowane w próbówce dziecko. Piotr Pacewicz nie sięga w swej refleksji tak daleko jak Kościół.


http://www.dziennik.pl/opinie/article97858/To_mit_ze_Kosciol_wtraca_sie_do_polityki.html



Opcje Artykułu

Katoliccy etycy żałośnie o in vitro | 3 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Katoliccy etycy żałośnie o in vitro
ambrozy czw, 27 gru 2007, 21:58:16
To nieprawdziwe stwierdzenie w tekscie, że o. Filipowicz, s. Chrowicz i p. Lozinski sa bezradni wobec p. Srody. Na pewno o. Filipowicz ani nie jest spiety, ani podszyty strachem, ani nie wyczuwa sie w jego wypowiedziach mentorskiego tonu. Zeby tak jak on - jasno, konkretnie i rzeczowo - argumentowali inni etycy i komentatorzy etycznych wypowiedzi jak np. p. J. Lehr. Pryncypializm i pouczenia p. Lehra traca wlasnie moralizatorstwem i pouczaniem. Dyskusja o in vitro jest obecnie najistotniejsza i kazdy chrzescijanin powinien zlozyc swoj sprzeciw wobec sztucznej metodzie powolywania czlowieka w laboratorium.
 
Katoliccy etycy żałośnie o in vitro
BLyy pon, 31 gru 2007, 01:49:38
owszem masz racje, każdy chrzescijan może sie sprzeciwić tej metodzie. Ale żyjemy w państwie świeckim, więc chrześcijanie nie mają prawa narzucać tego innym. Oni nie muszą korzystać z tej metody skoro im nieodpowiada.

---
Nie trzeba wierzyć by być prawym,ateista też może.
 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń