Sarkozy kanonikiem laterańskim. Rozwód we Francji

pią, 21 gru 2007, 21:06:17

Autor: Marcin Stanowiec

Nicolas Sarkozy, prezydent Francji, objął oficjalnie przysługujący szefom państwa francuskiego tytuł honorowego kanonika bazyliki świętego Jana na Lateranie. Ceremonia zacieśniła więzy łączące Watykan i Francję. W tym samym mniej więcej czasie francuski polityk próbuje przeforsować ustawę upraszczającą do minimum procedurę rozwodową. Podobny projekt spowodował w Hiszpanii lawinowy rozpad małżeństw. Do Rzymu Prezydent Francji Nicolas Sarkozy przybył bez swej przyjaciółki, byłej modelki, Włoszki Carli Bruni.

Od 1604 roku prawo do tego tytułu mieli królowie Francji, a obecnie - prezydenci. Tytuł honorowego kanonika bazyliki kolejni francuscy prezydenci dziedziczą po królu Henryku IV, który będąc początkowo przywódcą hugenotów powrócił do katolicyzmu i zakończył ponad 30-letnią wojnę religijną we Francji. By dać wyraz swemu przywiązaniu do Kościoła katolickiego, monarcha przekazał hojny dar kapitule bazyliki na Lateranie, w zamian za co został jej honorowym kanonikiem.

Nie wszyscy francuscy prezydenci przyjęli tytuł kanonika. Odrzucili go między innymi Rene Coty i Georges Pompidou.


Wizyta na Watykanie zaczęła się od małego dyplomatycznego "zgrzytu". Prezydent spóźnił się na swą pierwszą audiencję u papieża ponad kwadrans. Zaraz po powitaniu Sarkozy zaczął obsypywać Benedykta XVI komplementami, wyrażając podziw, jak znakomicie mówi po francusku. Gdzie Wasza Świątobliwość nauczył się tak doskonale mówić po francusku? - zapytał papieża. W szkole - odparł Benedykt XVI.

Podczas serdecznych rozmów omówiono niektóre zagadnienia będące w sferze obopólnych zainteresowań – stwierdza watykański komunikat. Nawiązano do dobrych relacji Kościoła z Republiką Francuską oraz roli religii, a zwłaszcza Kościoła katolickiego na świecie. „Szczególną uwagę zwrócono na sytuację międzynarodową, z odniesieniem do przyszłości Europy, konfliktów na Bliskim Wschodzie, problemów społecznych i politycznych w niektórych krajach afrykańskich oraz do dramatu zakładników” – czytamy w nocie watykańskiego biura prasowego. Pierwsza oficjalna wizyta Nicolasa Sarkozy’ego w Watykanie była również okazją do wymiany bożonarodzeniowych życzeń.

Prezydent ofiarował Papieżowi swą wydaną w 2005 r. książkę "Republika, religie, nadzieja". Jej współautorzy, o. Philippe Verdin OP oraz filozof Thibaud Collin, byli w składzie 14-osobowej delegacji towarzyszącej głowie państwa. Znalazł się w niej także pracujący z młodzieżą z marginesu „ksiądz od bandziorów”, Guy Gilbert.

Na konferencji prasowej, która poprzedziła rzymską ceremonię Nicolas Sarkozy ogłosił projekt reform mających radykalnie zmienić wizerunek Francji. Jedną z nich jest uproszczenie spraw rozwodowych. Poprawki dotyczą rozwodów „za porozumieniem stron”. Małżonkowie chcący wziąć taki rozwód nie będą musieli – po spełnieniu określonych warunków – udawać się do sądu tylko bezpośrednio do notariusza. Powodem tej zmiany jest przede wszystkim obniżenie kosztów takiego procesu. Według statystyk w 2006 roku na 139 000 rozwodów ponad połowa dotyczyła „porozumienia stron”.

Nad projektem reform pracowała ok. 200 osobowa komisja prowadząca przegląd administracji publicznej (Révision générale des politiques publiques – RGPP). Podzielona na 25 zespołów roboczych komisja powołana w czerwcu tego roku miała za zadanie opracować program usprawnienia administracji publicznej, racjonalizacji wydatków publicznych oraz podniesienia jakości pracy urzędników państwowych.

Rzecznik prasowy Najwyższej Rady Notarialnej (Conseil supérieur du notariat – CSN) Bruno Voisin powiedział, że nikt nie konsultował z Radą tych zmian. „Te pomysły zostały już przez nas odrzucone gdy ministrem sprawiedliwości była Élisabeth Guigou. Wychodzimy z założenia, że sprawiedliwość powinna w przypadku rozwodu odgrywać główną rolę, ponieważ można zakładać, że jedno z małżonków będzie chciało rozwiązać sprawę ugodowo” dodał Voisin. W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele Naczelnej Rady Adwokackiej.

Pomysł zmian zmobilizował również organizacje opowiadające się po stronie rodziny. Uważają one, że proponowane zmiany są błędem i w ostatecznym rozrachunku spowodują zanik instytucji małżeństwa w ogóle.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20071221210617664