Kto się boi Dziecięcia z Betlejem?

wto, 21 gru 2010, 02:41:25

Autor: Teodor Lacher

Nadejście Mesjasza spowodowało panikę wśród władców tego świata i opór wśród teologów. Pytano skąd przychodzi Mesjasz. Odpowiedź była niezadowalająca. Nie wiadomo skąd pochodzi. Bo jego pochodzenie jest tajemnicą. Wielką i wiecznotrwałą tajemnicą Ojca i Syna.

Opór i prześladowanie, pogarda i niewiara – to początek dziejów chrześcijaństwa. Po wiekach tryumfu, po rozszerzeniu się wieści o nowonarodzonym po całym świecie, Dzieciątko z Betlejem ponownie jest przyjmowane z niechęcią i zawstydzeniem. Historia zatoczyła koło.

W laicyzacji świąt Bożego Narodzenia przodują kraje anglosaskie. Życzenia radosnych świąt zimowych zamiast osławionego Merry Christmas to wymysł administracji Regana. Niechęć do małego Jezusa osiągnęła Apogeum, gdy Steven Spielberg, wybitny amerykański reżyser, umieścił filmową matkę Jezusa w przybytku, gdzie mężczyźni zaspokajają swoje potrzeby. Hollywoodzka produkcja A.I Sztuczna inteligencja była poza tym epizodem bardzo sympatyczna. Gołym okiem widać jednak, że chrześcijanie w filmografii przedstawiani są dużo niekorzystniej, aniżeli żydzi i muzułmanie.

Wydarzenia potoczyły się wyjątkowo dla Bożego Narodzenia. W milenijnym roku 2000 ponad 80 procent londyńskich sklepów odmówiło nawiązania do tego religijnego święta w swoich dekoracjach, szkoły wyeliminowały szopki i jasełka, znikły dekoracje z miast i miasteczek. Słowa kolędy "Cicha noc" zastąpiono "Zimną nocą". A kartki świąteczne przedstawiające symbolikę religijną zostały wyparte przez neutralne emblematy.

Wymazywanie Bożego Narodzenia z mapy społecznej poprzedzone jest zmianami językowymi. Zamiast tradycyjnego pozdrowienia Merry Christmas można usłyszeć życzenia sezonowe. Choinka to Holiday tree.

Walka o kulturowe wyeliminowane Bożego Narodzenia przynosi swoje efekty. Amnezja Bożego Narodzenia uraziła całe, dotąd chrześcijańskie, społeczeństwa. Respondenci jednego z brytyjskich sondaży częstokroć nie potrafili podać nazwy miejscowości, w której narodził się Jezus - nie znało jej 36 proc. ankietowanych z grupy wiekowej 18-24 lata, 27 proc. osób między 25. a 34. rokiem życia i 28 proc powyżej 35 roku życia.

Do rugowania chrześcijaństwa posłużyły dwa wytrychy: szacunek dla innych wyznań oraz neutralność światopoglądowa państwa. Są to znakomite preteksty do aklamowania chrześcijan wrogami rodzaju ludzkiego – tolerancji i wolności, zamkniętych w pułapce przyjemności, użycia i konsumpcji. W rzeczywistości muzułmanie i wierzący żydzi zachęcają wręcz do obchodów Bożego Narodzenia. A pozytywnie rozumiana neutralność państwa, to przede wszystkim obowiązek zapewnienia warunków dla wszechstronnego rozwoju, także duchowego, jeśli życzą tego sobie obywatele.

Przypadki chrześcijaństwa potoczyły się więc prawie tak samo jak dwa tysiące lat temu. Chrześcijanie są ciągani po sądach i zadaje się im śmierć publiczną. Elity uniwersyteckie i artystyczne prezentują wtórne pogaństwo. Wrogość do małego Jezusa stała się ich programem. Niektórzy też sądzą, że prym w oskarżaniu chrześcijan wiodą Żydzi, liberałowie.

W krajach, gdzie diaspora żydowska jest liczna i prężna postępowe ustawodawstwo jest najbardziej agresywne wobec rodziny i chrześcijan. To nie przypadek. Żydzi po wiekach zniewolenia emancypowali się w środowisku liberalnym, w którym poruszają się perfekcyjnie osiągając niespotykane w historii sukcesy. Dla wielu Żydów poszerzanie paradygmatu liberalnego to sprawa życia i śmierci. Zarazem żydowski sukces spłaszczył duchowy wymiar wybraństwa i pozbawił masy żydowskie transcendentnej wrażliwości. Większość Żydów to ludzie niewierzący. Bez zrozumienia tego historycznego klinczu nie sposób pojąć sytuacji chrześcijan poddanych codziennej, potężnej presji kulturowych i politycznych elit.

Kościół pozostaje ciągle niezależną intelektualnie i kulturowo instytucją. Ta niezależność razi tym bardziej, że biskupi potrafią napiętnować nadużycia władzy i nazwać fikcję, za którą kryje się zniewolenie. Jak przed wiekami, możnowładcy obawiają się detronizacji przez potomka Dawida.

Błędnym byłby wniosek, że to niechęć Żydów do chrześcijaństwa jest powodem jego klęski. Wątek żydowski jest konieczny dla adekwatnego odczytania aktualnych zdarzeń, pewnego i subtelnego planu zbawienia, który przeciąga się aż do dzisiaj. Faktowi Żyda – ateisty głosującego za aborcją i małżeństwami homoseksualistów przeciwdziałają Żydzi budzący świadomość biblijnej antropologii, stojący nierzadko na czele ruchów emancypujących ponownie chrześcijaństwo. Niestety są oni w mniejkszości. 70% potomków Abrahama jest laicka.

Jednym z wierzących jest rabin Jonathan Sachs z wielkiej Brytanii. Przeciwnik wyzutego z pozytywnej treści pojęcia tolerancji. „Społeczeństwo tolerancyjne to takie, w którym ignorowane są różnice, w społeczeństwie wielokulturowym te różnice są podkreślane” – uważa.

Problem Bożego Narodzenia choć uwikłany w kontekst kulturowy, historyczny i polityczny zawsze pozostaje we wnętrzu ludzkim. To człowiek musi odpowiedzieć Bogu wielkodusznie, czasami aż w figurze męczeństwa. Kościół, który ma swobodę działania i nie jest zwalczany przez media wnosi wiele dobrego. Przykładem może służyć Chorwacja, kraj w którym aborcja spadła o 90 procent, dzietność wzrosła do 4 potomków na rodzinę, a ilość rozwodów jest nieznaczna.

Nie było dla nich miejsca w gospodzie - rozpoczął Bożonarodzeniową homilię w 2007 r. papież Benedykt . Te słowa ciągle dotykają naszego serca. Ludzkość oczekuje Boga i jego bliskości, ale kiedy nadchodzi chwila nie znajduje dla niego miejsca. Potrzebuje czasu i przestrzeni dla własnych spraw. Pierwotne słowo stwórcze wkracza w świat, a my zajęliśmy sobą całą przestrzeń. Św. Jan rozwinął krótką wzmiankę na temat Betlejem: przyszedł do swojej własności a swoi go nie przyjęli. Syn Dawida musi się narodzić w stajni, bo swoi go nie przyjęli.

Benedykt XVI realistycznie diagnozuje współczesną sytuację chrześcijaństwa i dostrzega boży wzrost w świecie, jakże symptomatyczny dla chrześcijaństwa, które rośnie tam, gdzie jest negowane.

Widzimy też pozytywne przykłady pasterzy, mędrców, Jezusa i Maryi. Po cichu rośnie nowy świat. Bóg nie pozwala się zamknąć na zewnątrz, znajduje miejsce, choćby w stajni. Znajdują się ludzie, którzy go przyjmują. Na nowo i w odmienny sposób bierze majestat królewski domu Dawida. Nowym tronem Dawida jest krzyż, który odpowiada nowemu początkowi w stajence.

Papież trzy lata temu głosił: Ten nowy pałac to wspólnota tych, którzy pozwalają się przyciągnąć miłości Chrystusa. Wychodząc od tego początku Jezus buduje nową wspólnotę. W przesłaniu Bożego Narodzenia stajenka ucieleśnia uciśnioną ziemię. Chrystus przyszedł, by przynieść swojemu stworzeniu utraconą godność.

 

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20071225024126935