Nagość

nie, 30 gru 2007, 20:35:00

Autor: Gość serwisu

Szczęść Boże! Nurtuje mnie pytanie - czy nagość jest grzechem? Nie mówię tu o czymś takim jak chodzenie nago po zatłoczonym mieście, ale np. czy będąc sam w domu i chodząc nago grzeszę? Czy śpiąc nago grzeszę? I w końcu czy będąc sam na świeżym powietrzu nago grzeszę?

Bardzo proszę o odpowiedź na to pytanie, bo chciałbym wiedzieć, gdyż jestem po spowiedzi i nie chciałbym (być może w jakimś stopniu nieświadomie, ale jednak) grzeszyć.

Pozdrawiam
Gość serwisu

Jeśli nikogo Pan nie gorszy ani nie zawstydza, łącznie z sobą to wszystko w porządku. Gorszyć, to znaczy wieść na pokuszenie, np. podniecać innych. W odniesieniu do siebie zgorszeniem może być autoerotyka - niech Pan o tym nie zapomina. W chrześcijańskiej ascezie, która jest ważną częścią chrześcijańskiego życia podkreśla się takie zrównoważone podejście do ciała. Chodzi o to, by je nie zaniedbywać, ale też nie być nim zanadto zafascynowanym, ot taki złoty środek.

"Lub zawstydzać" - mam na myśli taki naturalny mechanizm ostrzegawczy naszej psychofizyki. Rumieniec na szyi kobiety, drżący głos, spocone ręce mogą poprzedzać uwikłanie się w sytuacje, których potem byśmy żałowali. Dzisiejsze kobiety i mężczyźni nie uwzględniają wstydu we wzajemnych relacjach, a to duży błąd. Cierpią na tym obie strony.

Gdy Pan uwzględni nakreślone okoliczności, to sam Pan dojdzie do swoich intencji: czy chodzi Panu o należną wygodę i swobodę?

Pozdrawiam serdecznie,

Maria Czerw

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20071230203546438