Antykoncepcja

śro, 2 sty 2008, 20:45:07

Autor: Gość serwisu

Witam. Jestem mężatką, matką 8 miesięcznej córeczki. Jako że karmię ją wciąż piersią stosowanie Naturalnych metod planowania rodziny byłoby dość trudne. Zachowanie całkowitej wstrzemięźliwości seksualnej jest również ciężkie.Chciałabym się więc dowiedzieć czy stosowanie środków antykoncepcyjnych przez osobę będącą w związku małżeńskim jest grzechem ciężkim czy lekkim. Zastanawiam się również czy stosowanie takich środków doraźnie np. prezerwatyw i środków plemnikobójczych traktuje się inaczej niż ciągłe stosowanie np. pigułek antykoncepcyjnych. Czy kobieta łykająca pigułki może wogóle liczyć na rozgrzeszenie i czy może przyjmować Komunię Świętą czy też jest to możliwe dopiero po zaprzestaniu. Pozdrawiam

To faktycznie trudny dylemat - obciążający głównie kobietę. Pierwsze co mi przychodzi na myśl, to prośba do Pani, żeby się podzielić odpowiedzialnością za swoją płodność ze swoim partnerem, duszpasterzem, przyjaciółkami. Byłoby bardzo korzystnie udać się do poradni życia rodzinnego, które działają przy parafiach lub kuriach diecezjalnych.

Proszę być świadomą, że jest to problem wielu kobiet. Antykoncepcja wprowadza niepokój w organizm psychiczny i fizyczny kobiety. Tak, jest to ciało obce. Zresztą mężczyźni także preferują seks naturalny i spontaniczny bez zabezpieczeń. Dla takiego dobrego seksu warto sobie co nieco odmówić. Będzie bardziej smakowało. Proszę wybaczyć mi kolokwializm wypowiedzi. Dlatego istotne jest dzielenie się swoimi rozterkami z partnerem. Wspólnie zdecydujcie, czy warto czekać, aż Pani organizm nabierze krzepkości i ochoty do seksu.

Antykoncepcję proszę sobie rozrzucić na trzy półki. Taką, która zapobiega poczęciu, taką, która manipuluje procesami życiowymi i taką, która zabija życie już poczęte. W tym ostatnim przypadku nie mówimy już o antykoncepcji. Każda z tych metod ma swój ciężar gatunkowy, jeśli chodzi o relację z Bogiem i mężem. W różny sposób zaciąża na Pani duchowości. Szczegółów dowie się Pani w konfesjonale, bo jest to też sprawa rozeznania bardzo szczegółowych okoliczności. Proszę się wsłuchać w słowa spowiednika, bo będą one ważną wskazówką.

Z różnych relacji wiem, że księża są raczej tolerancyjni w takich przypadkach jak Pani. Proszę więc nie być dla siebie bardziej surową, niż Bóg.


pozdrawiam z modlitwą

Maria Czerw


Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20080102204508896