celibat

wto, 15 sty 2008, 17:26:25

Autor: Gość serwisu

Zakochałam sie w osobie duchownej. Czy jest to grzechem? Nie chciałam, by tak sie stało. Żałuję bardzo. Pracuję nad tym, by zapomnieć.

Trudno mówić o grzechu w przypadku nie zrealizowanego pragnienia, chyba że sama podsycasz swoje marzenia.

Czym jest miłość, stan zakochania? Nie samym uczuciem. W miłości spotyka się uczucie i wola. Razem są zdolne do transcendencji, przekraczania - ekstazy. Odczekaj chwil parę. Jeśli to tylko uczucie to ono odejdzie, wypali się, odnajdzie jakąś właściwą sobie drogę ujścia. Samo uczucie ma charakter przypadku, więc nie powinniśmy się do niego przywiązywać więcej, niż jest tego warte.

Gorzej gdy twój stan zakochania potwierdzi czas. Co wtedy? Chyba będziesz musiała zrobić coś bardzo charakterystycznego dla miłości: przekroczyć siebie i przywołać punkt widzenia osoby, którą kochasz. Przyjaźń, która jest dobrym punktem wyjścia dla zakochania, zakłada zaangażowanie drugiej osoby. A jeśli tegoż nie ma, to pozostaje ci jednostronna życzliwość. Będąc zakochaną bez wzjemności będziesz najbardziejm nieszczęśliwą istotą na ziemii. Ale swoje cierpienie możesz przekroczyć - paradoksalnie - w swojej miłości. Bo jesli go kochasz prawdziwie, to jego dobro będzie dla ciebie ważniejsze niż twoje. A jeśli on nie odwzajemnia twojego uczucia, to dlatego min., że poważnie traktuje swoje.

W miłości tętni wolitywny element zobowiązania. "Kochasz, bo chcesz kochać", a nie tylko dlatego, że żyjesz wzniosłością uczuć. Warto, żebyś nabrała dystansu do uczuć, gdyż one są bardzo ambiwalentne i nie można całkowicie na nich polegać. Po dwóch latach partnerom nie towarzyszą namiętne uczucia. Zaczyna dominować miłość zobowiązania i odpowiedzialności. Uszanuj zobowiązanie swojego wybranka, a uszanujesz jego całego. To będzie wyrazem największej miłości do niego.

Miłość to jest pragnienie dobra dla drugiej osoby. Będziesz go kochać największą miłością, jeśli wesprzesz go w jego pierwotnym wyborze.

Nie spotkałem jeszcze szczęśliwie ożenionych księży. Zawsze eksponują jakąś zgryzotę, nie czują się na swoim miejscu, do końca życia przeżywają rozterki.

A co z tobą? Może będziesz nieszczęśliwa, ale jeśli zdecydujesz się odebrać mu jego wybór, to możesz być nieszczęśliwa za dwie osoby.


Jacek Lehr

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20080115172625578