Polemika z protestancką perspektywą jedności

pią, 1 lut 2008, 21:08:30

Autor: Jakub Piotr Sowiński

O ile ciężko mi z racji małego doświadczenia jak i ciągle trwających studiów polemizować na tym samym poziomie, pozwolę sobie na kilka własnych zdań i przemyśleń (a równocześnie jako studenta teologii katolickiej), w stosunku do eseju pastora Pawła Bartosika – Jedność Kościoła z perspektywy protestanckiej. Z oczywistych przyczyn w swojej wypowiedzi nie uniknę powtórzeń jak wobec oficjalnych wypowiedzi Kościoła Katolickiego tak też innych użytkowników portalu. W wypowiedzi swojej odniosę się do wybranych wątków eseju.

Już pierwsze zdanie za nagłówkiem budzi wątpliwość. Ciało nie może być różnorodne (a więc różnego pochodzenia, rodu), a najwyżej składać się z rożnych części, jednorodnych, a więc pochodzących z jednego źródła (1). Jednorodność pozwala na różnicę, ale nie w kwestiach zasadniczych. Oczywiście kwestią sporną jest to, co uznamy za kwestie zasadnicze czy też jak zminimalizujemy ową zasadę, w tym wypadku zasadę wiary.

Warto jeszcze tylko dodać, że dla Kościoła Katolickiego, poza krótkim okresem po misjach Braci Sołuńskich kwestia spuścizny liturgicznej nie była przeszkodą zrywającą jedność.

Muszę się zgodzić z demoniczną oceną krytykanctwa w stosunku do jakichkolwiek działań ekumenicznych, jednakże z jednym ale. Niektóre konfesje – w tym katolicka (2) oraz prawosławna (3) – zakładają wyjątkowość własnej Tradycji.

Istotnie też fundamentem jedności jest Chrystus – Prawda. Przyjmując jednakże jedyność i wewnętrzną spójność prawdy (4), dyskusjom teologicznym winna towarzyszyć pokorna zdolność do uznania istnienia konkretnej prawdy, odrzucenie relatywizmu oraz umiejętność przyznania się do trwania w błędzie i wyjścia z niego. W takiej dyskusji, przy założeniu różnicy, możliwe są więc tylko dwa wyjścia – albo jedna ze stron stoi po stronie prawdy, albo też żadna i należy ową prawdę odkryć.

Jednakże suma założenia wspomnianego istnienia prawdy oraz ekskluzywistyczne podejście do niej powiązana z dogmatycznymi założeniami o nieomylności (5) wyraźnie ograniczają wszelki dialog teologiczny (doktrynalny) z perspektywy akatolickiej czy nieortodoksyjnej (6). Innymi słowy istnieją takie zagadnienia, które z racji ich dogmatycznego zdefiniowania, bądź istnienia w Tradycji, dla Kościoła Katolickiego i/lub Prawosławnego nie podlegają dyskusji, a jedynie i najwyżej objaśnieniu.

Autor „Jedności Kościoła z perspektywy protestanckiej” zdaje się to rozumieć choć w przeciwieństwie do tzw. siostrzanych Kościołów wydaje się nie określać jednoznacznie kto jest bliżej lub dalej wzorca. Aczkolwiek nie do końca. Pewne wypowiedzi autora w rozdziale „Kościół Katolicki zarzuca protestantom, że podzielili zachodnie chrześcijaństwo” pozwalają odczuć, że Kościoły protestanckie w Stosunku do Magisterium Kościoła czują się jak Chrystus wobec Starszych Narodu Wybranego (7).

Nadużyciem natomiast jest porównanie podziałów w Kościele (które sięgają głęboko w sfery doktrynalne) do podziałów w Narodzie Wybranym, które miały przede wszystkim charakter polityczny, a przynajmniej nie w podstawowych założeniach doktrynalnych.

Wielokrotne podziały w Historii Kościoła zadały mu niezaprzeczalne i głębokie rany, i dlatego tez chrześcijanin bezwzględnie powinien uważać je za złe. Na podobieństwo orędzia wielkanocnego (8) możemy jednak mówić o szczęśliwej winie grzechu podziałów, który wielokrotnie przyczyniał się do wewnętrznego oczyszczenia Kościoła lub też o łasce rozlewającej się, gdzie wzmaga się grzech (9).

Niewłaściwie autor wydaje się sprowadzać katolicki problem jedności do problemu czy poziomu jedności strukturalnej. Podział między katolicyzmem i protestantyzmem w ogóle nie sięga jedynie podziały strukturalnego, a różnica strukturalna jest przede wszystkim następstwem przyjętych założeń doktrynalnych (dogmatycznych).

Ponadto ani Kościół Katolicki ani Prawosławny nie upatruje podwaliny prawdy w sobie z własnego widzimisię, ale z doktrynalnego założenia, z którego wynika, że bądź to Jeden Kościół Chrystusowy pozostaje [subsistens est] (10) w Kościele Katolickim albo też jeszcze bardziej ekskluzywistycznie„wierzy, iż jest jednym, świętym, katolickim i apostolskim Kościołem"(11). Oba Kościoły też nie upatrują jedności w ujednoliceniu struktur organizacyjnych, zwyczajów i czynności liturgicznych. Wręcz przeciwnie. Dla przykładu warto podkreślić postanowienie konstytucji liturgicznej, w której ojcowie soborowi jednoznacznie opowiedzieli się za zachowaniem bogactwa różnorodności wewnątrz Kościoła Katolickiego. Różnice te, zwane tradycjami liturgicznymi, dyscyplinami (etc.) nie są jednak efektem jakiegoś wewnętrznego podziału, co sugeruje autor oraz „World Christian Encyclopedia”. Nie można powiedzieć, że Kościół katolicki „dzieli się na”, ale że „są w nim” ryty.

Autor też zupełnie błędnie zrozumiał nauczanie Soboru Watykańskiego II. oraz deklarację Kongregacji Nauki Wiary, kierowanej podówczas przez kard. Ratzingera, dziś papieża rzymskiego. W deklaracji owej Kościół nie odmawia bycia częścią Kościoła powszechnego żadnej wspólnocie, ale:
1. Definiuje nie wprost Kościół sensu stricte i sensu lato, przyjmując za kryterium istnienie sukcesji apostolskiej biskupów oraz ważność sakramentu Eucharystii.
2. Stwierdza, że w Kościele Katolickim trwa Kościół Chrystusowy (słynne zdanie mówi właśnie o "Kościele Chrystusowym", a nie powszechnym).
3. Określa w jaki sposób różne Kościoły jak sensu stricte, tak sensu lato (inaczej wspólnoty eklezjalne) są niepełnymi elementami Kościoła Chrystusowego (przede wszystkim przez Chrzest).
W efekcie więc Kościół katolicki nie uznaje ciągłości Kościołów protestanckich w stosunku do Kościoła Chrystusowego, a jedynie ich pochodzenie od. Warto podkreślić, że dokument ten obficie czerpie z soborowego dekretu Unitatis redintegratio.

Na koniec - istotnie sytuacja współczesnego Kościoła nie wygląda tragicznie. Zdecydowana większość chrześcijan wzajemnie nie obrzuca się kamieniami ani nie pragnie wzajemnie się palić. Kościoły podejmują wspólne dzieła, w tym na polu działalności charytatywnej czy tez starają się wypracowywać wspólne stanowisko w kwestiach dotyczących życia moralnego i ładu społecznego.

--------------------
1. por. Internetowy Słownik Jezyka Polskiego PWN, hasło jedorodny w znaczeniu podstawowym.
2. por. Dominus Iesus, 16.
3. por. bp. Kalistos, http://cerkiew.pl/prawoslawie/text.php?id=72
4. por. Internetowy Słownik Jezyka Polskiego PWN, hasło prawda
5. O własnej nieomylności w kwestiach fundamentalnych przekonane są oba siostrzane Kościoły.
6. Przy rozumieniu ortodoksji jako doktryny prawosławnej.
7. por. Jeden Kościół a reformacja, w artykule pastora
8. Felix Culpa, św. Augustyn
9. por. Rz 5,20
10. por. Dominus Iesus, 17.
11. por. bp. Kalistos, http://cerkiew.pl/prawoslawie/text.php?id=72

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20080201210830622