Kardynał rozczarowany kondycją polskiego kapłaństwa?

śro, 20 lut 2008, 06:40:11

Autor: Jacek Lehr

Bohaterem tego tygodnia jest ksiądz kardynał Dziwisz. Zapis duchowy o kondycji współczesnego polskiego kapłaństwa ujawnił się w zderzeniu ideałów wyniesionych przez księdza kardynała z relacji z Janem Pawłem II z teraźniejszymi krakowskimi realiami.

Kapłan zniewieściały, niemęski, bez ojcowskiej charyzmy, zmaterializowany, sfrustrowany, pozujący na gwiazdę, samotny, otoczony pochlebcami, cyniczny, wyciskający łzy, podejrzliwy, zarozumiały, lekceważący – to wszystko efekt "braku ewangelicznego serca i pokoju" – uważa autor publikacji wydawnictwa "Rafael" pt. "Bo wezwał Cię Chrystus".

Po kilkudziesięciu latach powrócił do Polski z czasów i miejsc, gdzie służył świętemu. Poczuł się rozczarowany. Małopolska, którą zastał jest bogatym regionem Europy, ale sytość zazwyczaj nie sprzyja uduchowieniu. Pierwsze symptomy kryzysu wśród kleru można zauważyć po powołaniach. Jest ich w Krakowie coraz mniej, może nie katastrofalnie mniej, ale wrażliwy na pewne sygnały biskup nie zbagatelizował ich. Zapoznając się z problemami kapłanów – i od strony urzędu kurialnego i z perspektywy parafialnej – krakowski ordynariusz musiał poczuć się zdegustowany. Choć w polityce personalnej stawia na górali, to nie mogło ujść jego uwagi, że nie jest to już ten sam "naród", który pozostawił kilkadziesiąt lat temu i który sentymentalnie wędrował do Watykanu, by zobaczyć Polaka na Tronie Piotrowym.

Kardynał przeżył szok wglądając za kulisy pasterskich alkow, ale nie frustrację. Ze szkoły Wojtyły wynosi się jedną, ważną cechę: upór. Trzeba przypomnieć, że o rozregulowaniu diecezji mówiło się w kuluarach episkopatu w czasach kardynała Macharskiego, który faworyzował "geszefciarzy", a gorliwych odstawiał na bok. Na obecny stan rzeczy w archidiecezji zapracował więc, kto inny.

Niedoceniany Dziwisz, żyjący w cieniu wielkości papieża a teraz kard. Macharskiego ma jednak swój plan. Długo się przypatrywał. Wreszcie postawił surową, ale oczywistą diagnozę polskiemu kapłaństwu. Wnet zacznie stawiać swoim braciom w kapłaństwie wymagania. Plan reformy archidiecezji jest znany – wojtyłowy. Może znajdzie się w nim parę zapożyczeń z Paryża. Młodzi księża powinni tworzyć wspólnoty, gdzie znajdzie się czas na minimum wspólnej modlitwy i rekreacji. Bez tego ani rusz. Jak zauważył kard. Lustiger: młody człowiek zagubi się w miejskiej pustyni bez odrobiny rytmu i ukojenia, które daje życie wspólne. Zresztą wszystkie reformy życia kapłańskiego bazowały na strukturach zrzeszenia. To dlatego, że wspólnota kapłańska daje najbardziej praktyczne poczucie tożsamości.

Polski kapłan musi też znaleźć czas na adorację Najśw. Sakramentu wzorem Karola Wojtyły. Biskup może mu w tym pomóc. Jak pokazuje przykład skuteczna to będzie wskazówka, gdy uściśli się czas i miejsce adoracji.

Ingerencje biskupa w życie podległego mu duchowieństwa zawsze są kontrowersyjne. Zważywszy moc pokus i presję laicyzacji mówimy o stanie wyjątkowym. Kardynał Dziwisz nie mógł zamilknąć.

Jacek Lehr


Ojciec Bartoś w centrum kryzysu życia zakonnego


Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20080220135311763