Medytacja

czw, 15 maj 2008, 08:28:25

Autor: Przemysław Maksymilian

Moje pytanie brzmi: jak ma wyglądać prawidłowa medytacja? Tak aby była ona bezpieczna. Wiem , że medytacje cywilizacji wschodniej są niebezpieczne, więc pytam jak ma wyglądać ta właściwa w naszej religii. Jest mi to bardzo potrzebne, pozdrawiam i z góry dziękuję.

Termin medytacja funkcjonuje podwójnie: jako ćwiczenie duchowe, które kieruje się inspiracją biblijną i chrześcijańską i jako wysiłek samego człowieka, który nie potrzebuje nikogo do dzieła zbawienia. Także na gruncie chrześcijańskim istnieje pewien dualizm w rozumieniu medytacji bo raz rozumiana jest ona jako pewne rozmyślanie, modlitwa myślna, refleksja najczęściej nad wybranym wątkiem z Pisma świętego. Dwa jako modlitwa zbliżona do adoracji, czyli spotkania ja człowieka z Bogiem osobowym poprzez akt woli, z pominięciem  wstępu: słownej i myślnej modlitwy.

Może najsampierw rozróżnijmy medytację chrześcijańską od niechrześcijańskiej. Ta pierwsza nie jest pozbawiona ważnych aspektów tej drugiej np. próby oczyszczenia umysłu i wyobraźni, koncentracji, próby uwolnienia serca od przywiązań, dążenia do oświecenia. Ale zasadnicza różnica polega na tym że chrześcijanin tylko dokłada swój własny wysiłek do stanu otwarcia się na działanie – łaskę Boga a niechrześcijanin (nie mam na myśli wyznawców judaizmu i islamu; to temat odrębny , który nasuwa pytanie o dokonane już zbawienie) poprzestaje na pracy własnego umysłu. Stan otwarcia się na łaskę Boga to akt woli – akt wiary, zawiera on w sobie tendencję do zjednoczenia z Bogiem i śmiałość przyjaźni, bliskości, relacji, które poza Chrystusem są niemożliwe.

Chrześcijańska medytacja ma więc wymiar osobowy. Spotyka się Bóg z człowiekiem w miejscu i czasie, a wysiłek umysłu jest środkiem do odkrycia osoby Boga, jako źródła absolutnej miłości.

W obrębie chrześcijaństwa można rozróżnić medytację myślną i medytację bardziej zbliżoną do adoracji w ciszy. Należy dodać ciszy wewnętrznej, która nasuwa skojarzenie z medytacją niechrześcijańską (pustka umysłu), ale nią nie jest.

Medytacja myślna, rozmyślanie to rodzaj modlitwy polegający na pracy umysłu w oparciu o jakiś tekst, refleksję, czasami wyobrażenie. Ale punktem wyjścia w niej jest zawsze praca umysłu. Medytacja w ciszy sensu stricte jest aktem woli (trójpodział: intelekt, wola, uczucia). Dlatego jest najbliższa miłości, gdyż miłość jest wolitywna, posiłkuje się uczuciem i intelektem, ale jest aktem woli.

Medytacja – adoracja w wewnętrznej ciszy, czyli bez wsparcia wyobrażeń, refleksji, pobożnych myśli jest aktem ludzkim najbardziej otwartym na osobę Boga i działanie jego łaski ponieważ jest najbliższa miłości poprzez podobieństwo aktu woli i aktu miłości. Kocham, bo chcę kochać będziemy powtarzać na takiej adoracji. W adoracji najszerzej otwieramy nasze serce na działanie Boga, ponieważ rezygnujemy z aktów pośrednich, które podprowadzają nas do zasadniczego aktu woli a skupiamy się na samym akcie woli. Jest to najbardziej wymagająca, ale i najbardziej naturalna i najgłębiej zakorzeniona w naturze człowieka forma modlitwy.

Twoje obiekcje dotyczyły niebezpieczeństw zagrażających medytacji. Zasadniczym zagrożeniem dla medytacji chrześcijańskiej zawsze pozostaje oderwanie się od osoby Boga i od aktu miłości. Osobę Boga można zastąpić własnym wysiłkiem "samozbawienia", zaś akt miłości łatwo pomylić z pobożnym uczuciem i rozmyślaniem. Prawdziwy akt miłości jest często suchym trwaniem przy osobie Jezusa, nie gratyfikowanym niczym. Znany ci jest pewnie przypadek Matki Teresy, która napisała, że trwa [przy Bogu] w ciemnościach. Dopóki podtrzymujesz wolę trwania przy osobie Zbawcy twoja medytacja, jako akt całkowitego otwarcia się na Boga jest najszlachetniejszym ludzkim aktem niezależnie od tego co czujesz i jak się oceniasz.


Jacek Lehr

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20080419202825967