Zagadka Świętego Graala

czw, 1 maj 2008, 00:59:00

Autor: Alfred Palla

Czy legenda o Świętym Graalu zawiera historyczną prawdę? Czy Graal mógł być płótnem pokrytym krwią oraz wizerunkiem Jezusa Chrystusa, które nazywamy Całunem Turyńskim? Jeśli tak, to dlaczego utożsamia się go z kielichem?

Wizyta brzemienna w skutki

W 1157 roku Amalryk, brat króla Jerozolimy, poślubił wdowę, córkę Joscelina III, hrabiego Edessy. Nie było to szczęśliwe małżeństwo. Starsza od niego o osiem lat Agnieszka z Courtenay była jędzą i nimfomanką. W pięć lat później tenże Amalryk odziedziczył tron Jerozolimy po śmierci swojego bezdzietnego brata, ale jego koronacji sprzeciwił się patriarcha. Zakwestionował prawowitość małżeństwa z Agnieszką. Nie tyle ze względu na jej skandaliczne prowadzenie się, co z powodu zbyt bliskiego stopnia pokrewieństwa między nimi.

Amalryk, aby zasiąść na tronie, musiał rozejść się z żoną, choć mieli już dwójkę dzieci, Baldwina i Sybillę. Przystojny i niegłupi Amalryk za drugim razem trafił lepiej. Ożenił się z Marią Komneną, młodą i piękną córką cesarza bizantyjskiego Manuela I (1143-80). Agnieszka z Courtenay po dwóch kolejnych nieudanych związkach została kochanką kapłana Herakliusza, który jej poparciu zawdzięczał swój awans na stanowisko patriarchy jerozolimskiego.

W 1171 roku Amalryk postanowił odwiedzić swego znamienitego teścia w Konstantynopolu, aby zacieśnić więzi między Bizancjum a słabnącym Królestwem Jerozolimskim. Wizyta okazała się brzemienna w skutki dla Konstantynopola i dla płótna z grobu Jezusa.

W towarzystwie Amalryka przybył William, arcybiskup Tyru, oraz Filip de Milly, wielki mistrz templariuszy. Cesarz Manuel I przyjął ich z wielką pompą. Pokazał im skarby i relikwie Konstantynopola. Największe wrażenie zrobiły na nich relikwie w przypałacowej kaplicy Faros, gdzie przechowywano płótna pogrzebowe z grobu Jezusai. Sprawozdanie wielkiego mistrza Filipa de Milly (1169-1171) o tych relikwiach zrobiło na templariuszach wielkie wrażenie.

Templariusze marzyli o zdobyciu tych relikwii dla zachodniego chrześcijaństwa. Mogli w tym liczyć na wsparcie papiestwa, które nie mogło się pogodzić ze schizmą w 1054 roku, kiedy to Kościół wschodni poszedł osobną drogą.

Wizyta Amalryka, Wiliama z Tyru i Filipa de Milly dała początek legendom o Graalu. Trzon tej literatury powstał na przełomie XII i XIII wieku, a więc wkrótce po tym, jak zobaczyli w Konstantynopolu pokryte krwią Zbawiciela płótnaii.

William z Tyru (1130-1185) opowiedział o tym co zobaczył angielskiemu podróżnikowi i pisarzowi, Walterowi Mapowi, a także Filipowi Alzackiemu, hrabiemu Flandrii, z którym był zaprzyjaźniony. Filip Alzacki po powrocie z Ziemi Świętej został patronem francuskiego poety Chrétiena z Troyes (1135-1183), który napisał pierwszy utwór o Świętym Graalu (Perceval, le Conte du Graal).

Chrétien z Troyes twierdził, że Filip Alzacki przywiózł z Palestyny księgę, która posłużyła mu za pomysł do tego utworuiii. Potwierdza to, że jego Parsifal powstał dopiero po powrocie Filipa z Ziemi Świętej, a więc po 1179 roku. Chronologia wydarzeń świadczy o ścisłym związku między legendami o Graalu a wizytą krzyżowców w Konstantynopolu w 1171 roku.


Legenda o Świętym Graalu

Jedną z głównych inspiracji dla Chrétiena była walijska legenda o Peredurze, który spędził czternaście lat w Konstantynopolu, gdzie zobaczył zakrwawione oblicze Jezusa, po czym udał się do króla Artura wraz z jego rycerzami. W oparciu o ten utwór Chrétiena niemiecki rycerz i poeta Wolfram von Eschenbach napisał Parsifala, który z kolei posłużył Ryszardowi Wagnerowi za libretto do słynnej opery pod tym samym tytułem.

Legenda o Peredurze, który widział świętego Graala w Konstantynopolu, nabiera jeszcze większego znaczenia w kontekście pamiętnika pikardyjskiego rycerza Roberta de Clari (1170-1216). Wziął on udział w niesławnej IV krucjacie, która zamiast na Palestynę, uderzyła na Konstantynopol. Na kilka miesięcy przed szturmem miasta Robert de Clari zwiedził Konstantynopol, w tym przypałacową kaplicę Faros, o której napisał: „Zawierała całun, w którym było zawinięte ciało naszego Pana. Płótno to wystawiano co piątek, aby każdy mógł na nim zobaczyć postać naszego Pana” iv.

Użyte przez niego słowo „postać” odnosiło się do całej postaci Jezusa, jaką widać na Całunie Turyńskim. Po zdobyciu miasta, Robert de Clari napisał: „Nikt ze strony bizantyjskiej ani francuskiej nie wie, co się z tym płótnem stało, gdy miasto zostało zdobyte” v.

W kaplicy w Faros odprawiano co piątek nabożeństwo, podczas którego pokazywano płótno pogrzebowe z wizerunkiem Jezusa, które było inspiracją dla legend o Świętym Graalu. Wskazuje na to kilka utworów. Na przykład starofrancuski utwór Perlesvaus z początku XIII opisuje króla Artura, jak widzi duchownego, który w czasie nabożeństwa trzyma przed ołtarzem Graala – wizerunek Jezusa ze śladami krwi na dłoniach, stopach, boku oraz ze śladami po koronie cierniowej na głowie vi. Podobny wniosek nasuwa lektura Queste del Saint Graal, utworu, który powstał w tym czasie w klasztorze św. Bernarda w Clairvaux vii. Opowiada on, jak Galahad uczestniczy w nabożeństwie w świętym mieście Graala, podczas którego Graal znajduje się w relikwiarzu na srebrnym stole. Autor tego utworu nawiązał do świątyni Salomona i do modelu Kościoła Świętego Grobu, który znajdował się w każdej komandorii templariuszy.

Wizyta Amalryka i wielkiego mistrza templariuszy w Konstantynopolu, gdzie zobaczyli między innymi zakrwawione płótno pogrzebowe Jezusa, mogła przyczynić się do zniknięcia tego zabytku z Konstantynopola w 1204 roku, a kto wie czy nie do skierowania całej krucjaty na stolicę chrześcijańskiego Bizancjum. Po ten wizycie zaczęły się we Francji pojawiać legendy o Świętym Graalu viii.

Józef z Arymatei był centralną postacią w legendach o Graalu. Odgrywał w nich prominentną rolę już w utworze szwajcarskiego rycerza Roberta de Boron z końca XII wieku. Jak wiemy z Ewangelii, Józef z Arymatei był tym, który zakupił całun, owinął weń ciało Jezusa i złożył je w swoim nowym, wykutym w skale grobowcu.

Opiekunami Graala byli rycerze Chrystusa. W Parsifalu Eschenbacha rolę tę odgrywają templariusze, których uważano za kustoszy Graala. Rola ta brała się zapewne z tego, że Całun znalazł się w ich rękach w 1204 roku.

Popularność ówczesnych celtyckich legend sprawiła, że opiekunów Graala skojarzono z rycerzami Okrągłego Stołu, a sam relikt ze świętym, zagubionym kielichem, znanym z celtyckich mitów ix. Wersja legend z kielichem jako Graalem należy jednak do późniejszych. Dopiero w XV wieku Święty Graal ukazywany jest na obrazach jako kielich. Wcześniej kojarzono go z krwią Chrystusa i Jego zakrwawionym obliczem.

Tezę, że inspiracją dla legend o Świętym Graalu był Całun udokumentował genealog Noel Currer-Briggs w książce The Shroud and the Grail (Całun i Graal), a wsparli ją między innymi Ian Wilson oraz historyk Daniel Scavonex. Scavone natrafił na mało znany gruziński manuskrypt z VI wieku, który mówi, iż Józef z Arymatei zebrał krew z ran Jezusa w płótno całunowe! xi Taki zwyczaj mieli Żydzi. Zbierali krew z krwawiącej rany zmarłego, aby pochować ją razem z nim xii.

Nie przypadkiem w legendach o Graalu to Józef z Arymatei zbiera pot i krew Jezusa do Graala xiii. Na przykład Robert de Boron, jeden z twórców tych legend, napisał, że Józef z Arymatei zebrał do Graala ostatnie krople krwi Jezusa. Wszystko to wskazuje, że źródłem legend o Graalu było płótno, w którym pochowano Chrystusa.

Na skutek omyłki
Nazwa „Graal” jest wynikiem omyłki, która przyczyniła się również do jego późniejszej mylnej identyfikacji z kielichem. Jak to możliwe?

Zacznijmy od tego, że płótno pogrzebowe Jezusa trzymano w Konstantynopolu w płaskim relikwiarzu, ozdobionym wzorem w krzyż, jaki powstaje z litery „X”. Chrześcijanie używali go, gdyż w języku greckim litera „X” to inicjał imienia Chrystusa (ΧΡΙΣΤΟΣ). Znak ten rozsławił Konstantyn Wielki. W nocy przed decydującą bitwą o tron miał sen, podczas którego usłyszał słowa: „W tym znaku zwyciężysz”. Nakazał żołnierzom wykonać go na tarczach. Zwyciężył i zaczął sprzyjać chrześcijaństwu. Odtąd wzór w kratkę z połączonych liter „X” zdobił labrum, czyli relikwiarz z insygniami władzy cesarskiej. Wzór w kratkę zdobił także oprawę mandylionu z Edessy z wizerunkiem Jezusa.

Słowo „kratka”, to po łacinie cratis, a słowo „kielich”, to po łacinie cratus lub crater. Od nich pochodzą francuskie greil (greille) i calice, jak również angielskie grill i chalice. Do utożsamienia Graala z kielichem przyczyniło się podobieństwo między słowami „kratka” i „kielich” w językach romańskich xiv.

Niektóre legendy o Graalu powiadają, że Józef z Arymatei zaniósł go do Anglii, po czym Graal przepadł we Francji. Kryje się za tym kolejna prosta pomyłka. Otóż pogląd, że apostoł Filip udał się do Francji, a Józef z Arymatei do Brytanii, ma swój początek w błędzie, jaki popełnił żyjący w IX wieku biskup francuski, który źle odczytał tekst dotyczący Galacji w Azji Mniejszej, gdzie Filip poszedł głosić Ewangelię. Nie chodziło jednak o Galię, czyli Francję, lecz o Galację – krainę położoną na terenie dzisiejszej Turcji, która odgrywała tak ważną rolę w dziejach wczesnego Kościoła, że apostoł Paweł skierował do tamtejszych chrześcijan jeden ze swoich listów.

Związek Józefa z Arymatei z Brytanią jest wynikiem podobnej omyłki. Popełnił ją Beda (673-735), który napisał, że do chrystianizacji Brytanii przyczynił się list wysłany do Eleuteriusza, biskupa Rzymu (175-189), przez króla Lucjusza, który pragnął przyjąć chrześcijaństwo xv. Beda oparł się zapewne na sprawozdaniu z Księgi Papieży (Liber Pontificalis) z VI wieku, gdzie pojawia się nazwa Britio. Z tym, że nie chodziło o Brytanię, lecz o Britio Edessenorum – słynny zamek w Edessie, gdyż britio (syr. birtha) znaczy „zamek”!

Edessa była stolicą królestwa Osroene, które leżało pomiędzy Syrią i Galacją. Głosili tam Ewangelię apostołowie Tomasz oraz Juda Tadeusz, obaj pochowani w Edessiexvi. Król panujący w Britio Edessenorum – na zamku w Edessie – nie był Brytyjczykiem, jak błędnie sądził Beda. Król ten nazywał się Lucjusz Aeliusz Abgar (175-214). Napisał do biskupa rzymskiego Eleuteriusza z prośbą o przysłanie chrześcijańskiego ewangelisty do Edessy.

Jak widzimy, pogląd, że Święty Graal to kielich przyniesiony do Europy przez Józefa z Arymatei wynika z kilku nieporozumień. Po pierwsze z błędnego skojarzenia Galii (Francji) z Galacją w Azji Mniejszej, dokąd udał się Filip, a być może także Józef z Arymatei. Po drugie z błędnego skojarzenia zamku w Edessie (Britio Edessenorum) z Brytanią. Po trzecie z błędnego skojarzenia wzoru w kratkę (łac. cratis) – z łacińskim słowem „kielich” (cratus lub crater), od którego pochodzą francuskie słowa greil i calice oraz angielskie grill (Graal) i chalice (kielich), które są źródłem słowa „Graal”.

Czy świętym Graalem było płótno pogrzebowe z grobu Chrystusa? Wydaje się, że tak. Zauważmy, że Całun, tak jak legendarny Graal, jest największym reliktem chrześcijaństwa. Posiada główne cechy Graala: wizerunek i krew Chrystusa, a także płaski relikwiarz o wzorze w kratkę, w którym go przechowywano. Wzór krzyżowy (łac. cratis, fran. greil, ang. grill) zdobił zarówno relikwiarz, w którym przechowywano płótno pogrzebowe Chrystusa w Konstantynopolu oraz mandylion z Edessy.

O tym, że Całun Turyński spoczywał w Konstantynopolu, świadczą liczne dzieła sztuki oraz obecność na nim pyłku kwiatowego z okolic Edessy i Konstantynopola, co stwierdził prof. Maks Frei. Potwierdzają to również zapiski. Na przykład w 1080 roku cesarz Aleksy I Komnen prosił cesarza Henryka IV i Roberta z Flandrii o pomoc w obronie relikwii chrześcijańskich zgromadzonych w Konstantynopolu, „zwłaszcza płócien pogrzebowych Jezusa”. W 1147 roku król francuski Ludwik VII uczcił Całun w stolicy Bizancjum. Cesarz Manuel I w 1171 roku pokazał „relikwie Męki, wśród nich Całun”, Amalrykowi I, królowi Jerozolimy. W 1201 roku Mikołaj Mesarites, kustosz kaplicy Faros, wymienił płótna pogrzebowe Chrystusa, które owijały nagiego Zbawiciela po Jego męce i dowodziły, że Chrystus powstał z martwych xvii. W 1204 roku pikardyjski rycerz Robert de Clari napisał, że widział Całun w Konstantynopolu podczas IV wyprawy krzyżowej xviii.

W czasie tej wyprawy zniknęło z Konstantynopola płótno pogrzebowe z grobu Jezusa, które w X wieku sprowadzono do stolicy Bizancjum z Edessy. W Edessie było ono znane od czasów apostolskich jako Mandylion lub Tetradiplon, gdyż płótno to było złożone cztery razy w pół, aby nie pokazywało nagości, lecz samą twarz Jezusa. Mandylion z Edessy zainspirował sposób, w jaki do dziś ukazuje się twarz Jezusa, zwłaszcza na Wschodzie. Według tej konwencji ustylizowali twarz Jezusa twórcy nowej ekranizacji powieści Bułhakowa „Mistrz i Małgorzata”.

Czy Mandylion z Edessy był tym samym płótnem, co Całun Turyński? W jaki sposób trafił z Jerozolimy do Edessy, z Edessy do Konstantynopola, a stamtąd do Turynu? Zainteresowanych odpowiedzią na te pytania, odsyłam do książki: Całun Turyński jednak autentykiem (www.betezda.pl), z której pochodzi powyższy materiał.

i. William z Tyru, Historia Belli Sacri, 20:25; cyt. w: Noel Currer-Briggs, The Shroud and the Grail, s. 118.

ii. John Matthews, The Elements of the Grail Tradition, s. 34.

iii. Tamże, s. 51.

iv. Robert de Clari. The Conquest of Constantinople, 487:123.

v. Tamże, 487:123.

vi. Tytuł oryginału: Li Hauz Livres du Graal; tłum. ang. Perlesvaus, tłum. Sebastian Evans.

vii. Lacy Norris J. The Lancelot-Grail Reader.

viii. John Matthews, The Elements of the Grail Tradition, s. 34.

ix. Alfred T. Nutt, Studies on the Legend of the Holy Grail with Especial Reference to the Hypothesis of Its Celtic Origins; The Legends of the Holy Grail; Dorothy Kempe, The Legend of the Holy Grail; Arthur L. Brown, The Origin of the Grail Legend.

x. Daniel C. Scavone, The Shroud of Turin in Constantinople: The Documentary Evidence w: Daidalikon; Studies in Memory of Raymond V. Schroder; red. R.F. Sutton; The Turin Shroud from 1200 to 1400, w: Alpha to Omega: Studies in Honor of George John Szemler on his Sixty-Fifth Birthday, red. W.J. Cherf.

xi. Cyt. w: Ian Wilson, The Blood and the Shroud, s. 170-171.

xii. Abraham Shinedling w: The Universal Jewish Encyclopedia, t. 2, 1940, s.v. „Burial and Burial Customs”, s. 594-604.

xiii. John Matthews, The Elements of the Grail Tradition, s. 39.

xiv. Herbert Kolb, Munsalvaesche: Studien zum Kyotproblem, s. 140-145;

xv. Bede, A History of the English Church and People, s. 42.

xvi. Wskazuje na to zachowany fragment zagubionych Zarysów spisanych zapewne pod koniec II wieku przez Klemensa z Aleksandrii.

xvii. Cyt. w: Noel Currer-Briggs, The Shroud and the Grail, s. 63.

xviii. Robert de Clari, The Conquest of Constantinople, 487:123.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20080501005926236