Nieznalska znowu prowokuje. Stronniczy panel

pon, 2 cze 2008, 12:28:17

Autor: Maria Czerw

Kolejny plakat Doroty Nieznalskiej - nagiej Kobiety przepasanej cierniem - wzbudził kontrowersje w Krakowie. Nie chodzi o analogię z ukrzyżowanym penisem, który autorka wystawiła w kilku miastach Polski nie bacząc na uczucia chrześcijan. Plakat z góry ustawia dyskusję nad wyrokiem w Strasburgu, który zmusił Polskę do zapłacenia za „nielegalne dziecko”. Wkrótce ma się odbyć reklamowany przez Nieznalską panel dyskusyjny "Czy Trybunał w Strasburgu zalegalizował aborcję? - Wyrok Alicja Tysiąc przeciwko Polsce". Dwa lata temu Nieznalska zaplanowała przedstawienie w Wielki Piątek. Na ulicach Salzburga rozebrana miała zostać przywiązana do krzyża. Sprzeciw podniósł sam arcybiskup Alois Kothgasser.


- Ten plakat, w istocie swej ordynarny i prymitywny, dezawuuje całe spotkanie jako spotkanie akademickie, on zawiera właśnie fałszywą tezę, odpowiednio ustawia i ukierunkowuje dyskusję w sposób tak agresywny, że wszystkie argumenty w obronie życia i praw poczętego dziecka brzmieć będą nieprzekonująco. Jest tu również pogarda dla kobiety jako matki, którą ukazuje się w sposób obnażony, a więc również bez szacunku do niej jako kobiety - podkreślił prof. Piotr Jaroszyński, filozof kultury z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Kontrowersje budzi też jednostronny dobór prelegentów.

- Na takie tematy można dyskutować na każdej uczelni, pod warunkiem, że wypowiadają się specjaliści, którzy mają ku temu kwalifikacje naukowe. Ważne jest również zachowanie proporcji uczestników, którzy są za i którzy są przeciw, tak by nie było dziesięć do jednego, by fałszywe argumenty swym nadmiarem nie zagłuszyły argumentów prawdziwych – tłumaczy prof. Jaroszyński.

Komentarz

Manipulacja poprzez stronniczy obraz i niemniej tendencyjny dobór uczestników panelu na temat wyroku strasburskiego to jeden problem. Nieznalska i energiczna grupka manipulująca proporcjami dyskusji są przekonani o misji dziejowej, która przypadła im w udziale: wyzwolenia kobiety. Poczucie kontroli w ich paradygmacie definiuje człowieka. A dziecko, więź z partnerem, więzi rodzinne odbierają tę kontrolę, zmuszają do zaufania z zamkniętymi oczami.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/2008060212281753