Portret Agaty. Kataryna

wto, 24 cze 2008, 02:45:00

Autor: Jacek Lehr

Gdy już nie ma prawdy pozostaje tylko lobbing, a ten najskuteczniej niszczy ludzką godność – pisał Andre Gide. Wstrząsająca relacja „Kataryny” - Agata na aborcyjnym froncie – podsumowanie - ratuje sens prawdomówności w polskim dziennikarstwie. Dlaczego niezależnej publicystce udało się odkryć i zakomunikować wrażliwość Agaty? Dziennikarka jeszcze wierzy w istnienie prawdy, nasi korporacyjni szpece od tłumienia ludzkich odruchów cynicznie to pojęcie wykluczyli z języka debaty. Uwikłanie – utkanej z naukowych faktów i antropologicznej przyzwoitości - prawdy o dziecku poczętym w medialną dialektykę („Kościół ma pełne prawo wzywać świeckie państwo do postępowania zgodnie z własnym nauczaniem, a świeckie państwo ma absolutny obowiązek tym wezwaniom nie ulegać”) raczej odbiera jednostce wolność wyboru niż go poszerza.

Nie udało się przekonać matki – relacjonuje publicystka. Agata pisze na gadu-gadu "Jedyne co jeśli chcę utrzymać tę ciążę muszę się wyprowadzić :(". Matka Agaty załatwia w prokuraturze "kwit" na aborcję i umawia wizytę w szpitalu. Agata esemesuje do koleżanki: "Dziękuję ci za to, że powiedziałaś pani X. Dziękuję ci za to, że próbowałaś mi (nam?) pomóc ale na nic to się zdało. Jutro mam aborcję w szpitalu na Lubartowskiej, nie mogę zrobić już nic, nie chcę tego. Mam tylko nadzieję, że po tym wszystkim nie popadnę w depresję i nie zrobię sobie krzywdy.

Agata dostrzega szansę. W szpitalu na Lubartowskiej rozmowa z lekarką i księdzem przywraca Agacie nadzieję na uratowanie dziecka, Agata wycofuje zgodę na aborcję a bez tej zgody nie można przeprowadzić aborcji. Wiceprezes Sądu Rejonowego w Lublinie Mariusz Tchórzewski: "Lubelskie szpitale nie wykonały aborcji z powodu braku zgody dziewczyny".

Matka Agaty szuka wsparcia. Zgłasza się do Wandy Nowickiej, ta pomaga znaleźć nowy szpital ale pozostaje jeszcze problem oporu Agaty, Wanda Nowicka poskarży się później mediach: "Dziewczyna dostaje SMS-y od obrońców życia, że powinna urodzić. Robią jej pranie mózgu. Moim zdaniem rozmawia tylko z psychologami wskazywanymi przez organizacje prorodzinne. Jak ma podjąć świadomą decyzję?". "Ma podjąć" decyzję? Przecież jest już po pierwszej próbie przeprowadzenia aborcji.

Agata ostatecznie przegrywa. Dzień po pisze na swoim blogu "Najgorszy sen się spełnił".

Intencje nastolatki, której sytuacja życiowa przyćmiła bohaterską Agatę Mróz, były równie czyste i szlachetne jak te sportsmenki. Fałszywa troska o prywatność, niezrozumiałe oczernianie deklaracji pomocy, wreszcie leżące u podłoża tej afery przekonanie o mniejszym znaczeniu treści ludzkiego szczęścia chyba zabiły w niej nie tylko życie, jeśli wziąć na poważnie to co dziewczyna pisała.

Realistyczna narracja Kataryny zadaje kłam twierdzeniu, że prawdy o szczęściu i dobru Agaty nie ma.

A w takim razie dramatycznych gestów Kościoła nie można sprowadzać do paru śmiesznych podskoków, rejtanowskich zaklęć i skazanej na nieuwzględnienie argumentacji. Jeśli Kościół mówi prawdę to państwo lekceważąc ten przekaz naraża nas wszystkich.

Publicyści wychowani na filozofii Kanta zachowują się tak jakby prawda umarła – wręcz wstyd o niej mówić. Gdzie nie ma miejsca dla prawdy, tam i nie znajdzie się troska o godność człowieka. Dlatego o najistotniejszych faktach z tej historii polscy dziennikarze zamilczeli.

kataryna.salon24.pl/80382,index.html

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20080624024507985