Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Objawienie Gabriela: czy Jezus faktycznie przepowiadał swe zmartwychwstanie?

Polemiki

Ustalenia prof. Knohla, dotyczące kamiennej tablicy z I wieku p.n.e., na której zapisano tzw. „Wizję Gabriela” – w żadnym wypadku NIE są złą nowiną dla wyznawców chrześcijaństwa! Przeciwnie. Chrześcijaństwo ma tu do stracenia zaledwie drobiazg: tezę, że to Jezus we własnej osobie może być uznawany za twórcę idei „zabitego i zmartwychwstałego mesjasza”. A do zyskania jest wszystko: przede wszystkim nieomal już zerwana więź chrześcijańskiej teologii Odkupienia z historycznym Jezusem.




Krytyczne myślenie o ewangeliach – a zwłaszcza o ewangelicznym obrazie Jezusa jako „Chrystusa” – wielokrotnie stawia wyraźną granicę między nauczaniem historycznego Jezusa z Nazaretu, a treściami późniejszych kultów wczesnochrześcijańskich (1). Myślenie takie nie podziela przekonania, jakoby dla narodzin i rozwoju chrześcijaństwa niezbędne były jakieś unikalne, nadprzyrodzone przyczyny. Na przykład – aby narodził się i przetrwał ruch pojezusowy, wcale nie była konieczna jezusowa zapowiedź śmierci i zmartwychwstania (które potem się spełniły i przeobraziły uczniów w gotowych na śmierć wyznawców). Jak pokazują współczesne badania socjologiczne, zapoczątkowane w 1956 roku przez książkę Leona Festingera „Gdy przepowiednia zawodzi” – nie spełnienie się kluczowej przepowiedni najczęściej wzmacnia grupę wyznawców, rzadziej – osłabia ją, a prawie nigdy nie powoduje jej rozpadu (2).

Krótko mówiąc, z historyczno-krytycznego punktu widzenia całkowicie możliwe jest, że Jezus z Nazaretu przypominał innych proroków i mesjaszy swoich czasów – jak chociażby prorok Jan Chrzciciel czy ów mesjasz Szymon, syn Józefa, o którym pisze Knohl. Mógł oczekiwać, podobnie jak oni, że żyje u świtu Królestwa, że właśnie on przyniósł najważniejszą nowinę o końcu historii, o nadejściu wieczystego państwa Jahwe (krainy pokoju i szczęśliwości dla Żydów). I podobnie, jak oni wszyscy – mógł się pomylić.

Historycy wierzą w kontekst: to, co posiada współczesny sobie, podobny kontekst, nabiera realności historycznej. Ewangeliczne nauczanie o umarłym i zmartwychwstałym mesjaszu – jak dotąd nie posiadało takiego historyczno-kulturowego kontekstu. Zarówno w ewangeliach, jak i w listach Pawła znajdziemy oczywiście dziesiątki aluzji do miejsc w Biblii hebrajskiej, gdzie mamy cierpiących i poświęcanych w ofierze bohaterów – gdy jednak sprawdzimy, o kogo chodzi, zawsze będzie to albo „Sługa Boży”, albo „Syn Człowieczy”, albo jeszcze inne postaci. A nigdy – „mesjasz”.

Można zrozumieć do pewnego stopnia antysemickość artykułu we wczorajszym „Dzienniku” – „Izraelscy badacze (...) próbują nam wmówić, że historia Chrystusa to plagiat” (3). Faktycznie, współcześni krytycy ewangeli wiele przejęli ze starych krytyk żydowskich. Przede wszystkim przekonanie, że o koncepcji „zbawczej śmierci mesjasza” nikt wcześniej w judaizmie nie słyszał – aż do chwili, gdy chrześcijanie „post factum” nadali taki właśnie sens śmierci swego mesjasza. Pamiętajmy, że ewangeliczne historie co prawda przedstawiają Jezusa zapowiadającego swą śmierć w przyszłości, ale opowieści te są chronologicznie późniejsze zarówno od zapowiedzi, jak i od wydarzenia.

Ileż setek stron zapisali apologeci-erudyci w rodzaju N. T Wrighta, aby jakoś „zaczepić” koncepcję zmartwychwstałego, zbawiającego mesjasza jeszcze w okresie życia Jezusa, w jego własnym nauczaniu! (4). A najlepiej jeszcze wcześniej. Byle tylko uniknąć wniosku, że mamy do czynienia z kilkustopniową racjonalizacją niespełnionego proroctwa Jezusa (5).

Wobec tak poważnego problemu – zasadniczej rozbieżności między nauczaniem Jezusa historycznego (o bliskim Królestwie), a nauczaniem pierwszych chrześcijan (o zbawieniu) – obawy o „plagiat” mogą tylko śmieszyć. Ewangeliczna postać Jezusa w znacznym stopniu zmontowana jest z postaci Biblii hebrajskiej, a zwłaszcza proroka Eliasza (6). Nie musi to oznaczać niehistoryczności wszystkich pozostałych danych o Jezusie.

Gdyby jednak miało się okazać, że centralna chrześcijańska koncepcja „zbawczej śmierci Chrystusa” to tylko efekt działania pewnych prawideł psychologii grupowej....

Datowanie kamiennej tablicy z „Wizją Gabriela” nie jest jeszcze w pełni przesądzone, a dwa kluczowe zdania są mocno zatarte. Być może brzmią one, jak twierdzi Knohl: "W trzy dni będziesz wiedział, że zło zostanie pokonane przez sprawiedliwość" (w. 19-21) i " W trzy dni żyć będziesz - ja, Gabriel, ci rozkazuję!" (w. 80). Gdyby faktycznie taka treść zapisu została potwierdzona, a następnie udałoby się potwierdzić jej odniesienie do postaci Pomazańca – mielibyśmy bardzo silną przesłankę, że koncept “zabitego i zmartwychwstałego mesjasza” był jednak znany w czasach Jezusa, a zatem on sam – z dużym prawdopodobieństwem – mógł dla siebie prorokować taką właśnie przyszłość. Krytycy ewangeli, którzy od dziesięcioleci uznawali wszelkie prorockie fragmenty za wytwór wyobraźni ewangelistów – mieliby wiele do przemyślenia od samego początku....

Czy wcześniej podobną intencją własnej „odkupieńczej śmierci” kierował się także inny mesjasz, Szymon, syn Józefa? – to już odmienne pytanie. W każdym razie chrześcijanie z pewnością mieliby o wiele mniejszy problem z daleko idącym podobieństwem nauk tego „prawdziwego” i jednego z wcześniejszych, „fałszywych” mesjaszy” – niż z obecnym niepokojącym niepodobieństwem Jezusa-Mesjasza-Zbawcy do jego historycznego otoczenia. Niektórzy z chrześcijańskich badaczy zaczynają to już zauważać (7).

PRZYPISY:

1) Problemy ze stanowiskiem polskiej biblistyki katolickiej szerzej omówiłem w artykule: „Jezus historyczny dzisiaj”

2) Obecny stan badań omawia: Lorne L. Dawson, When Prophecy Fails and Faith Persists: A Theoretical Overview

3) Zob. w internetowym „Dzienniku”: Próbują nam wmówić, że historia Chrystusa to plagiat

4) Zwłaszcza w głośnej książce „Jezus i zwycięstwo Boga” (1997)

5) Proces taki bardzo dokładnie opisała Paula Fredriksen w swojej pracy „Od Jezusa do Chrystusa” (2000)

6) Podobieństwa losów pary Eliasz-Elisza i Jan Chrzciciel-Jezus wylicza M. Goulder, St Paul vs. St Peter, Louisville 1994, s. 129-133

7) Np. Ben Witherington ma nadzieję na odrzucenie zarzutów o teologizacji postaci Jezusa przez ewangelistów, The Death and Resurrection of Messiach – written in stone


Zobacz też: Zmartwychwstanie na celowniku czyli odkrycia "podważające" chrześcijaństwo

Tabliczka Mesjasza



Opcje Artykułu

Objawienie Gabriela: czy Jezus faktycznie przepowiadał swe zmartwychwstanie? | 15 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
homoviator nie, 13 lip 2008, 17:27:22
Na gruncie dotychczasowego dorobku naukowego poświęconego badaniom Jezusa trudno oddzielić Jezusa historycznego od Chrystusa wiary. Zresztą co ciekawe każdy z teologów i badaczy, który szukał Jezusa historycznego tworzył Jego portret według własnych założeń (polecam lekturę J. Gnilki Jezus z Nazaretu)  Podstawowa trudność takich poszukiwań wynika w faktu, że Pisma Nowego Testamentu, choćby te najwcześniejsze (Ewangelia Marka, List do Rzymian...) powstały w Kościele (Gminie Chrześcijańskiej). Stąd nie są obiektywnym, nie zaangażowanym spojrzeniem na Jezusa, ale są właśnie Jego interpretacją na użytek wiary chrześcijańskiej. Co też nie oznacza, że mitologizują wydarzenie Chrystusa - wytwarzając naukę o Odkupieńczej Śmierci, Zmartwychwstaniu, Wniebowstąpieniu. Trudno mi teraz przywoływać wszystkie argumenty na temat fundamentalnej  dla chrześcijańskiej wiary Prawdy o Zmartwychwstaniu. Krótko mówiąc chrześcijaństwo nie mogło by powstać bez Zmartwychwstania. Polecam tutaj lekturę książki E. Schimitta Ewangelia według Piłata, która w barwny, ciekawy i beletrystyczny sposób przybliża nam czasy 1 wieku. A co więcej wskazuje na niemożliwość oddzielania Jezusa historii od Chrystusa wiary - "jeden" i "drugi" są stronami tej samej monety. O tym samym w przystępny sposób piszą W. Kasper i J. Moltmann Jezus - tak. Kościół - nie?   
Na koniec, chętnie bym usłyszał z jakich założeń wychodzi autor artykułu gdy mówi o historycznym Jezusie, Czyli jak do niego dotrzeć? Jakie jest kryterium rozsądzające co jest historią a co wiarą (mówiąc kolokwialnie), a może taki podział jest sztuczny?
I inna sprawa (podpatrzona z strony autora artykułu: tu cytat "Mnie samemu, jako ateiście, najbardziej wiarygodne wydają się prace profesjonalne, w ogóle pozawyznaniowe (jak paleografa Kilmona czy historyka filozofii i religii Sheehana) - ale oczywiście, ja także mogę ulegać mojemu własnemu złudzeniu".)  Zgadzam się  z koniecznością korzystania z prac i odkryć ludzi "spoza" Kościoła "ludzi wiary", ale tu moim zdaniem tkwi problem: Czy bezwyznaniowość, ateizm ma rozstrzygać o prawdziwości mówienia o Jezusie Chrystusie (celowo łączę słowa Jezusa i Chrystusa)? Czy ateista ma być głównym autorytetem w mówieniu o wierze, wszak  świadectwa o Jezusie są świadectwami wiary Kościoła?
Pozdrawiam

 
heinrichboll pon, 14 lip 2008, 08:32:36

Nie chciałbym wchodzić teoretycznie w kwestie rozróżnień Jezusa rzeczywistego/teologicznego/historycznego, ani w temat zmartwychwstania – zaproponuję natomiast pewną pracę nad konkretnymi tekstami. Weźmy dwie prace na ten sam temat, jakie własnie są na Kosciol.pl – jedną moją (ateisty) i drugą dr Palli (chrześcijanina). Obaj napisaliśmy o tej samym odkryciu, a nawet ( wyjątkowo) mamy to samo zdanie, co do znaczenia tego odkrycia – uważamy, że tablica z „Objawieniem Gabriela” to raczej dobra wiadomość dla chrześcijan.

Jeśli jednak ktoś przeczyta oba teksty uważniej, zacznie zauważać różnice.Najogólniej rzecz biorąc szybko przekona się, że moim zdaniem wiadomość jest dobra, ale nie aż tak intrygująca, jak to opisał dr Palla.

Rzecz w tym, co dokładnie pisze na owej tablicy i dlaczego to jest ważne?

Dr Palla: „Treść tabliczki nazwano Wizją Gabriela, ponieważ wymienia tego anioła. Znajdziemy w niej echa starotestamentowych proroctw z księgi Daniela, Zachariasza i Aggeusza. Najbardziej intrygująca jest zapowiedź, że Mesjasz umrze i zmartwychwstanie po trzech dniach, jako że w czasach Jezusa dominowało przekonanie, że Mesjasz będzie królem z rodu Dawida, który uczyni Izrael potęgą militarną” (…)” Tabliczka Mesjasza oraz odczytane zwoje znad Morza Martwego świadczą o silnych nadziejach mesjańskich i dowodzą, że nowotestamentowa nauka o zmartwychwstaniu Chrystusa nie powstała ad hoc po śmierci Jezusa”

Ja: „dwa kluczowe zdania są mocno zatarte. Być może brzmią one, jak twierdzi Knohl: "W trzy dni będziesz wiedział, że zło zostanie pokonane przez sprawiedliwość" (w. 19-21) i " W trzy dni żyć będziesz - ja, Gabriel, ci rozkazuję!" (w. 80). Gdyby faktycznie taka treść zapisu została potwierdzona, a następnie udałoby się potwierdzić jej odniesienie do postaci Pomazańca – mielibyśmy bardzo silną przesłankę, że koncept “zabitego i zmartwychwstałego mesjasza” był jednak znany w czasach Jezusa, a zatem on sam – z dużym prawdopodobieństwem – mógł dla siebie prorokować taką właśnie przyszłość” (...)

Jak widzisz, obaj zgadzamy się co do przyczyny, która wyznacza rangę odkrycia – obaj uważamy, że stawką w tej całej grze jest udowodnienie, że koncepcja „zabitego i zmartwychwstałego mesjasza” była znana w czasach Jezusa (wbrew tym badaczom, według których koncepcję tę „dorobili” do zycia Jezusa dopiero autorzy ewangelii i listów chrześcijańskich, aby jakoś dojść do ładu z faktem, że Jezus zginął zamiast odnieść spodziewane militarne zwycięstwo).

Różnica między nami – między człowiekiem wierzącym a ateistą – tkwi w sposobie podawania szczególów. Z wypowiedzi dr Palli prawdopodobnie wywnioskujesz, że na tabliczce po prostu pisze, „że Mesjasz umrze i zmartwychwstanie po trzech dniach”. Chyba tak należy go rozumieć, nie sądzisz?

A tymczasem w kluczowym wersie 80tym na owej kamiennej tablicy: 1) żaden „mesjasz” w ogóle nie jest w tekście wspomniany – że prawdopodobnie mowa o mesjaszu, wywnioskował dopiero prof. Knohl na podstwie analiz innych fragmentów tekstu 2) słowa „żyć będziesz/zmartwychwstaniesz” są tak zamazane, że przy pierwszym fachowym zbadaniu (przez hebraistkę Adę Yardeni) zostały uznane za nieczytelne i dopiero Knohl przekonał ją do swojej wersji 3) prof. Knohl już wcześniej napisał książkę o obecności wierzeń w „zmartwychwstanie mesjasza” na przełomie Iwpne/I w ne – a zatem zobaczył teraz - w słabo czytelnym tekście - niejako potwierdzenie własnych wcześniejszych badań, co troszkę osłabia jego wiarygodność (neutralność - w porównaniu z sytuacją, gdyby odkrycia dokonał np. ktoś wcześniej nie zajmujący się tym tematem) 4) trudno w ogóle mówić o „naukowości” tego rodzaju odkrycia, dopóki podstawowa praca prof. Knohla, dostępna tu, nie odczekała się przynajmniej kilku pozytywnych, profesjonalnych artykułow-odpowiedzi innych specjalistów.

Z powyższych powodów ja napisałem ostrożnie, w trybie warunkowym: „Gdyby faktycznie taka treść zapisu została potwierdzona, a następnie udałoby się potwierdzić jej odniesienie do postaci Pomazańca – mielibyśmy bardzo silną przesłankę, że koncept “zabitego i zmartwychwstałego mesjasza” był jednak znany w czasach Jezusa...”

I tutaj odpowiadam na Twoje pytanie, w czym ateista może być pomocny dla osoby gorąco wierzącej. Moim zdaniem w nauce cierpliwości i w wyważaniu opinii. Ludzie wierzący często zbyt łatwo i zbyt pospiesznie znajdują „całkowite naukowe potwierdzenia” swych przekonań.

 

---
"Myślę, że mylicie kolejność. Nie można mówić, że Jezus wyrasta ponad historię, bez wcześniejszej próby umieszczenia go w niej" (Geza Vermes)

 
reguly pon, 14 lip 2008, 14:12:14
Sensacyjne odkrycie podważy chrześcijaństwo? Treść kamiennej tablicy odkrytej w Jordanii może dowodzić, że Chrystus wcale nie był pierwszym, który zmartwychwstał. Tekst tablicy z I wieku przed naszą erą głosi, że kilkadziesiąt lat wcześniej żył inny Mesjasz, syn Józefa, nazywający siebie "księciem żydowskim". Zabity przez żołnierzy Heroda w powstaniu żydowskim miał następnie zmartwychwstać – informuje serwis dziennik.pl.

Tekst w języku hebrajskim został zapisany tuszem. Kluczowe części tekstu uległy jednak zatarciu, przez co wymowa przekazu jest niejednoznaczna i może być różnie interpretowana.

Według profesora Israela Knohla z Uniwersytetu w Jerozolimie, tablica opisuje historię Szymona, syna Józefa, który przewodził żydowskiemu powstaniu przeciw królowi Herodowi w końcu I w. p.n.e. Wydarzenia te mają być opisane w "Objawieniu Gabriela", według którego naród żydowski miał zostać wyzwolony spod okupacji, a "zło miało zostać pokonane w ciągu trzech dni". - To powinno wstrząsnąć podstawami chrześcijaństwa - zauważa Knohl. Jego zdaniem, możliwe, z nauki Nowego Testamentu, zostały zaczerpnięte przez apostołów z wcześniejszej historii żydowskiego "mesjasza" – informuje serwis dziennik.pl.

http://wiadomosci.onet.pl/1783627,11,item.html

---
Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze

 
  • Reguly pon, 14 lip 2008, 15:50:25
  • Reguly wto, 15 lip 2008, 08:16:24
  • Reguly wto, 15 lip 2008, 08:21:46
  • Reguly pon, 14 lip 2008, 15:52:20
reguly czw, 17 lip 2008, 14:55:50

Kolejny art:

 

Sensacyjne objawienie Gabriela Jeśli uczeni się nie mylą, niepozorny kawałek kamienia może przyczynić się do zmiany poglądów na osobę Jezusa Może się okazać, że historia śmierci i zmartwychwstania, taka jak jego, już wcześniej była częścią żydowskiej tradycji. Blisko metrowej długości tablica zawiera 87 linijek tekstu po hebrajsku. Powstała prawdopodobnie najdalej kilkadziesiąt lat przed narodzeniem Chrystusa, a dziś wywołuje coraz większe zamieszanie wśród biblistów i archeologów. Wszystko wskazuje na to, że zapisany na niej tekst mówi o nadchodzącym mesjaszu, który powstanie z martwych po trzech dniach od śmierci.
Tablica, znaleziona prawdopodobnie w Jordanii w okolicach Morza Martwego, to zdaniem niektórych naukowców rzadki przypadek kamienia z inskrypcjami wykonanymi atramentem. Coś jak zwoje z Qumran, ale tu użyto innego materiału. Tekst napisany jest w dwóch kolumnach, podobnie jak Tora. Niestety, kamień jest pęknięty, a niektóre fragmenty wyblakły, toteż uczeni zastanawiają się, jakie naprawdę były tam słowa.

Na razie nie ma zastrzeżeń co do autentyczności tablicy. Pozwala to przypuszczać, że może być ona bardzo pomocna w zrozumieniu korzeni chrześcijaństwa wyrastających z głębokiego politycznego kryzysu, jaki w tamtych czasach przeżywał judaizm. Wykładowca kultury talmudycznej na University of California w Berkeley Daniel Boyarin uważa, że to jeszcze jeden przyczynek do twierdzenia, iż osobę i czyny Jezusa najlepiej zrozumieć można analizując dokładnie ówczesną historię Żydów.

– Niektórzy chrześcijanie mogą przeżyć szok, bo to poważne wyzwanie dla tezy o unikalności chrześcijańskiej teologii – mówi uczony. – Ale inni będą zadowoleni z faktu, że ich wiara wynika bezpośrednio z judaizmu.

Biorąc pod uwagę, jakie emocje wywołują znaleziska archeologiczne związane z czasami Jezusa – zarówno wśród wyznawców obu religii, jak i w kręgach naukowych – a także ostrożność uczonych znających już przypadki fałszerstw i oszustw, można założyć, że minie jeszcze dużo czasu, zanim zrozumiemy w pełni znaczenie tego odkrycia. Od znalezienia zwojów z Qumran minęło już sześćdziesiąt lat, a do dziś wywołują one wiele sporów i kontrowersji.

Pisma te – odkryte w grotach niedaleko ruin Qumran na Zachodnim Brzegu Jordanu – zawierają teksty biblijne, między innymi jedyne sprzed I wieku naszej ery. Poza cytatami z ksiąg biblijnych opisują wiele praktyk religijnych i wierzeń judaistycznej sekty z czasów Jezusa. Na ile są reprezentatywne i co mówią nam o epoce, w której powstały? Owe pytania wciąż budzą wiele kontrowersji. Nie wiadomo, czy autorzy byli rzeczywiście członkami jakiejś monastycznej sekty, czy raczej plasowali się w głównym nurcie judaizmu.

Co ciekawe, kamienna tablica wcale nie jest odkryciem nowym, lecz sprzed dziesięciu lat. Izraelsko-szwajcarski kolekcjoner kupił ją od jordańskiego handlarza i przez dłuższy czas przechowywał w swoim domu w Zurychu. Kilka lat temu kamień zbadała uczona z Izraela, która później napisała na jego temat artykuł. Zainteresowanie tablicą zaczęło rosnąć. Dziś istnieje już wiele artykułów na ten temat, a w ciągu najbliższych miesięcy mają się ukazać kolejne.

– Kiedy zdobyłem tę tablicę, nie wiedziałem, co jest na niej napisane – mówi David Jeselsohn, właściciel zabytku. – Nie zdawałem sobie sprawy z jej znaczenia, dopóki nie pokazałem jej Adzie Yardeni specjalizującej się w piśmie starohebrajskim. Była pod wrażeniem: "Masz w domu zwoje z Qumran spisane na kamieniu!" – powiedziała.

Duża część tekstu to wizja apokalipsy przekazywanej przez anioła Gabriela, wyraźnie bazująca na prorokach Starego Testamentu, przede wszystkim na księgach Daniela, Zachariasza i Aggeusza.

Pani Yardeni, która badała kamień wspólnie z Binyaminem Elitzurem, jest specjalistką w dziedzinie pism hebrajskich, zwłaszcza pochodzących z czasów króla Heroda, który zmarł w 4 r. p.n.e. Ponad rok temu opublikowali szczegółową analizę tablicy w hebrajskojęzycznym kwartalniku "Cathedra" poświęconym historii i archeologii Izraela. Stwierdzili tam między innymi, że na podstawie języka i kształtu pisma tekst można datować na koniec pierwszego wieku przed naszą erą.

Wkrótce w jednym z pism naukowych ukaże się także chemiczna analiza kamienia i użytego atramentu, którą przeprowadził Yuval Goren, profesor archeologii z uniwersytetu w Tel Awiwie, specjalista w dziedzinie starożytnych znalezisk. Profesor nie chce zdradzać szczegółów wyników swoich badań przed ich publikacją, ale twierdzi, że nie ma żadnych danych sugerujących, że tablica nie jest autentyczna.
Kontrowersyjny profesor Israel Knohl, wykładowca wydziału studiów biblijnych na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie o kamieniu dowiedział się właśnie z artykułu w kwartalniku "Cathedra", w którym Yardeni i Elitzur nadają tablicy tytuł "Objawienie Gabriela". Knohl już w książce opublikowanej w 2000 roku pisał o idei cierpiącego mesjasza, znanej jeszcze przed czasami Jezusa, analizując literaturę rabiniczną, wczesne apokalipsy i zwoje z Qumran. Jednak jego teoria nie wstrząsnęła chrystologią tak, jak tego oczekiwał – przede wszystkim dlatego, że nie mógł podać żadnych dowodów w postaci tekstów sprzed narodzenia Jezusa. Kiedy przeczytał o "Objawieniu Gabriela, zrozumiał, że ma wreszcie coś, co pomoże scalić całą jego teorię, ogłosił więc nowy artykuł w ostatnim wydaniu pisma "Journal of Religion".

Prof. Knohl jest przedstawicielem szerszego ruchu naukowców skupiających się na politycznej atmosferze, jaka panowała w czasach Jezusa, i za jej pomocą tłumaczących mesjańskiego ducha tamtych czasów. Knohl twierdzi, że po śmierci Heroda buntujący się Żydzi próbowali zrzucić z siebie rzymskie jarzmo i obalić wspieraną przez Rzymian monarchię. W takiej sytuacji każdy nowy żydowski przywódca nabierał – zwłaszcza z historycznej perspektywy – rysów mesjańskich.

Według Knohla postać mesjasza opisana na tablicy może być obrazem niejakiego Szymona, zabitego przez jednego z dowódców armii Heroda – historię tę opisuje Józef Flawiusz, historyk żydowski z I wieku. Uczony sądzi, że autorami tekstu na tablicy byli właśnie wyznawcy Szymona.

Zabójstwo Szymona – czy inne przypadki cierpienia mesjasza – uznawane były za drogę do wyzwolenia narodu. O tym właśnie mówią – zdaniem Knohla – wersy 19-21 tekstu spisanego na tablicy: "W ciągu trzech dni okaże się, że dobro pokona zło". Także inne fragmenty wspominają o krwi i śmierci jako drodze do sprawiedliwości.

Szczególnie ważny z punktu widzenia Knohla jest wers 80., zaczynający się od hebrajskich słów "L’shloshet yamin", co dosłownie znaczy "w ciągu trzech dni" czy też "trzeciego dnia". Następujące potem słowo przez Yardeni i Elitzura zostało uznane za niepewne, ale Knohl – specjalista w dziedzinie języka Biblii i Talmudu – uważa, że chodzi o wyraz "hayeh", czyli czasownik "żyć" w trybie rozkazującym. Jego pisownia jest dosyć niezwykła, ale mieści się w standardach epoki. Potem następują kolejne dwa trudne do przeczytania słowa, lecz Knohl twierdzi, że zdołał je odcyfrować. W jego interpretacji cały tekst brzmi zatem następująco: "Trzeciego dnia ożyjesz – ja, Gabriel rozkazuję ci!".

Do kogo jednak mówi anioł? W następnej linijce znajdujemy słowa "Sar hasarin", czyli "książę książąt". Księga Daniela – która pozostaje jednym z głównych źródeł dla tekstu z "Objawienia Gabriela" – także mówi o Gabrielu i o "księciu książąt". Knohl twierdzi, że cały tekst dotyczy śmierci żydowskiego przywódcy, który zmartwychwstanie w ciągu trzech dni. Podkreśla także, że taki obraz cierpiącego mesjasza znacząco różni się od tradycyjnej w judaizmie wizji mesjasza zwycięskiego, potężnego potomka króla Dawida.

– To zmienia nasze spojrzenie na tradycję chrześcijańską – komentuje Knohl. – Motyw zmartwychwstania po trzech dniach od śmierci okazuje się bowiem znany już przed czasami Jezusa, co stoi w sprzeczności z dużą częścią dotychczasowych poglądów naukowych. To, co opisuje Nowy Testament, zostało zaadaptowane przez Jezusa i jego uczniów, którzy znali wcześniejsze historie mesjańskie.

Pani Yardeni przyznaje, że lektura tekstu Knohla zrobiła na niej wrażenie i że rzeczywiście bardzo prawdopodobne jest, iż nieczytelne słowo to "hayeh", czyli "życie". Dużo ostrożniej traktuje jednak tezę, że chodzi o Szymona i jego mesjańska rolę.

Moshe Bar-Asher, prezes Izraelskiej Akademii Języka Hebrajskiego i emerytowany profesor hebrajskiego oraz aramejskiego na Uniwersytecie Hebrajskim szczegółowo analizował tekst i uznał jego autentyczność. Jego zdaniem tablica pochodzi z pierwszego wieku przed naszą erą. On także odnosi się do tez Knohla z szacunkiem, ale i dużą ostrożnością. – Jest jeden problem – mówi. – W najważniejszych częściach brakuje tekstu. Rozumiem tendencje do szukania na tej tablicy klucza do czasów przedchrześcijańskich, ale nie możemy zapominać, że w dwóch czy trzech kluczowych linijkach tekstu brakuje wielu słów.

Profesor Moshe Idel, wykładowca myśli żydowskiej na Uniwersytecie Hebrajskim przypomina, że nawet najmniejszy fragment pozostałości z tamtych czasów zawsze staje się tematem mnóstwa artykułów i książek – a zatem także "Objawienie Gabriela" i analiza Knohla zasługują na szczególną uwagę. – Mamy konkretny kamień z konkretnym tekstem – mówi. – Warto dokładnie go zbadać.

Knohl twierdzi, że mniej istotne jest to, czy tekst rzeczywiście mówi o Szymonie jako mesjaszu. Ważniejsze, że sugeruje, iż idea zbawiciela, który umiera i zmartwychwstaje po trzech dniach, była znana już w czasach Jezusa. Knohl podkreśla, że na kartach Ewangelii Chrystus wielokrotnie przepowiada swoją mękę i wspomina o zmartwychwstaniu, co badacze Nowego Testamentu uznawali za dowód, iż słowa te zostały dodane przez późniejszych redaktorów Ewangelii, bo w czasach Jezusa takich idei nie znano. Ale to nieprawda – jak dowodzi właśnie "Objawienie Gabriela".

– Jego misja polegała na tym, że musiał zostać skazany na śmierć i stracony przez Rzymian, aby jego krew stała się znakiem odrodzenia – mówi Knohl. – To miał być znak syna Józefa. Tak widział swoją rolę Jezus. Nadaje to zupełnie nowe znaczenie całej Ostatniej Wieczerzy: krew Jezusa nie miała być wylana za grzechy ludzi, ale dla odrodzenia Izraela.   http://wiadomosci.onet.pl/1497940,242,1,sensacyjne_objawienie_gabriela,kioskart.html

---
Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze

 

Szukaj

Menu Użytkownika






Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń