Nic nie może być ważniejsze od Służby Bożej

śro, 29 paź 2008, 17:54:57

Autor: Andrzej

Dnia 22 października 2008, biskup Ratyzbony, Gerhard Ludwig przedstawił pierwszy tom Opera omnia Josepha Ratzingera, wydany po niemiecku. W towarzystwie bp Giuseppe Antonio Scotti i ks. Giuseppe Costa, przewodniczącego Rady zarządzającej i Dyrektora Wydawnictwa Watykańskiego, przypomniał on, że w trakcie swej długiej kariery uniwersyteckiej, Joseph Ratzinger, profesor teologii fundamentalnej i dogmatycznej stał się autorem dzieła teologicznego stawiającego go w pierwszym rzędzie katolickich teologów przełomu XX i XXI stulecia.

Benedykt XVI „zawsze odwoływał się do swej głębokiej znajomości historii teologii i historii dogmatów, którą błyskotliwie przedstawił w tym dziele, jakie kładzie główny nacisk przede wszystkim na spojrzenie na człowieka z Bożej perspektywy”.

Wstęp do Opera Omnia jest, co zaskakujące, całkowicie poświęcony kwestiom odnoszącym się do liturgii. Oto jak wyjaśnia przyczyny takiego podejścia sam autor:

„Sobór Watykański II rozpoczął swoje prace od dyskusji na temat świętej liturgii. Pierwszy owoc prac soborowych, tej wielkiej narady Kościoła, został uroczyście przyjęty 4 grudnia 1963 roku jako konstytucja soborowa. To, co na pierwszy rzut oka można byłoby przypisać przypadkowi okazuje się być najlepszym możliwym wyborem, kiedy przyjrzeć się hierarchii tematyki i misji Kościoła. Rozpoczęcie prac od tematu liturgii, uwypukliło w nieporównywalny sposób pierwszeństwo Boga, pierwszeństwo tematu jakim jest Bóg. Bóg wszystkim we wszystkich, jak powiedziane to zostało w Konstytucji Sacrosanctum Concilium. Jeśli Boża perspektywa wobec człowieka nie jest najważniejsza wszystko inne traci jakąkolwiek orientację.

Formuła wywodząca się z Reguły benedyktyńskiej "Ergo nihil Operi Dei praeponatur" (43, 3: "Nic nie może być ważniejsze od Służby Bożej") jest szczególnie istotna dla życia mniszego, ale także - jako wskazówka tego, co najważniejsze - ma szczególne znaczenie dla życia całego Kościoła i każdego chrześcijanina z osobna.

Warto przy okazji zwrócić uwagę, że w słowie „ortodoksja” – jego druga część „doxa” nie oznacza zdania czy opinii, lecz „chwałę”. „uwielbienie”. Nie chodzi więc o to, byśmy na temat Boga mieli słuszną „opinię”, lecz abyśmy odpowiednio Go wysławiali, w odpowiedzi na Jego Słowo skierowane do nas.

Podstawowym bowiem pytaniem człowieka, który stara się siebie samego zrozumieć jest: jak mam spotkać Boga? Z tego względu nauczenie się dobrego sposobu uwielbiania – ortodoksji – jest tym, co dane jest nam na drodze wiary.

Kiedy, po pewnym wahaniu postanowiłem zgodzić się na projekt publikacji moich dzieł zebranych, natychmiast pomyślałem, że powinny one ukazywać się w porządku soborowym. Pierwszy tom jaki miał się ukazać musiał więc z konieczności być tym, który zbierał moje pisma dotyczące liturgii. Liturgia Kościoła była dla mnie, od najwcześniejszych lat, centrum mojego życia. Później w szkole teologicznej takich mistrzów jak Schmaus, Söhngen, Pascher i Guardini, stała się centrum mojej pracy teologicznej.

Zdecydowałem się na poświęcenie teologii fundamentalnej, gdyż chciałem przede wszystkim dogłębnie zbadać zagadnienie: dlaczego wierzymy? Od samego jednak początku, zagadnienie to zawierało w sobie zagadnienie naszej dobrej odpowiedzi jaka powinniśmy udzielić Bogu, a więc zagadnienie służby Bożej. W takiej perspektywie należy rozumieć moje prace na temat liturgii. Nie tyle byłem zainteresowany jakimiś specyficznymi problemami liturgiki, co raczej zakorzenieniem liturgii w fundamentalnym akcie naszej wiary a więc także jej miejscem w całej naszej, ludzkiej egzystencji."

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20081029175458534