Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Patron pontyfikatu Jana Pawła II - wspomnienie o bł. ojcu Jakubie Laval CSSp

30 lat temu, pamiętnego dnia 16 października 1978 roku wybrano nowego papieża, którym został kardynał z Polski, Karol Wojtyła z Krakowa, który przybrał imiona swych poprzedników Jana i Pawła. Przy okazji tej rocznicy z pewnością ukaże się wiele wspomnień jego osoby, jego pontyfikatu oraz ocen jego bezdyskusyjnie ogromnego wpływu na „zmianę oblicza Ziemi”, w tym także „tej ziemi” polskiej …

Nie bez powodu historia już nadaje mu imię Jana Pawła Wielkiego. W cieniu tych rocznicowych wspomnień Wielkiego Papieża pragnę dziś przybliżyć inną mniej znaną rocznicę, która nierozerwalnie wiąże się z pontyfikatem papieża Polaka. Otóż w bieżącym roku przypada także 205. rocznica urodzin wybitnego członka Zgromadzenia Ducha Świętego, wielkiego misjonarza i lekarza, ojca Jakuba Dezyderiusza Laval CSSp. Jest on pierwszym błogosławionym wyniesionym na ołtarze przez papieża Jana Pawła II, który w dniu beatyfikacji, 29 kwietnia 1979 roku w Rzymie, nazwał go nawet: „Patronem swojego pontyfikatu”.

Jakub Dezyderiusz Laval urodził się 18 września 1803 roku we Francji. Pochodził z bardzo zamożnej rodziny w małej gminie Croth na terenie Normandii. Ojciec Jakuba był prawnikiem i merem gminy. Jego matkę znano jako gorliwą wolontariuszkę i „kobietę przesadnie dobroczynną”. Nawet sąsiedzi w Croth upominali panią Laval, że „jest za dobra i tylko wszystko rozdaje”. Matka Jakuba zwykła odpowiadać: „Im więcej rozdaję, tym więcej Pan Bóg mi oddaje”. W takim duchu wychowała pięcioro dzieci, a zmarła gdy mały Jakub ukończył 7 lat. W Croth nie było szkoły, zatem w wieku 14 lat, ojciec oddał młodego Jakuba pod opiekę swojego brata, ks. Mikołaja Laval, proboszcza w Tourville, który w swojej plebani uczył i przygotowywał chłopców do niższego seminarium. Młody Jakub pozostał u stryja i uczył się przez trzy lata. W niższym seminarium w Evreux Jakub Laval pobierał nauki tylko przez rok, a dalszą edukację kontynuował w Kolegium Św. Stanisława w Paryżu. Po ukończeniu Kolegium Św. Stanisława odbył studia medyczne. Ukończył je w Paryżu, z wyróżnieniem 21 sierpnia 1830 roku uzyskując doktorat z medycyny. Następnie doktor Jakub Laval powrócił do rodzinnej Normandii i pracował jako lekarz w małej miejscowości Saint-André. Od samego początku zdobył sobie wielkie uznanie lokalnej społeczności jako gorliwy, dobry i wyjątkowy doktor, a od ubogich nigdy nie pobierał  żadnego wynagrodzenia. Po kilku latach dr Jakub Laval tak wspominał czas swojej praktyki lekarskiej: „Pracowałem bardzo dużo i ciężko. Wzywano mnie ze wszystkich stron, może i dlatego, że nie brałem zapłaty. Nie przywiązywałem nigdy uwagi do pieniędzy  (...)”. Pod koniec 1832 roku pojechał do seminarium w Evreux. Po odbyciu spowiedzi generalnej, u 29 letniego Jakuba powoli rodziła się decyzja pozostania kapłanem. Od tamtej chwili całkowicie powrócił do praktyk religijnych. W każdą niedzielę uczestniczył we Mszy świętej, regularnie przystępował do Komunii Św. i pomagał kantorom w przygotowaniu różnych ceremonii i w śpiewie liturgicznym. Często widywano go wieczorami w kościele, gdzie długo modlił się samotnie i trwał na adoracji Najświętszego Sakramentu. Odwiedzał także zaprzyjaźnioną rodzinę Simon, aby wspólnie z nimi odmawiać różaniec. W maju 1835 roku za zgodą miejscowego proboszcza zorganizował pierwsze nabożeństwa majowe z rozważaniami i różańcem.

Mając 32 lata Jakub zwierza się proboszczowi w Tourville, iż pragnie poświęcić się całkowicie Służbie Bożej i chce zostać kapłanem. Przełożeni seminarium uwzględniając jego wiek i ukończone studia medyczne, skierowali go bezpośrednio na teologię do Seminarium Saint-Sulpice w Paryżu. Jakub Laval formację w seminarium rozpoczął 10 października 1835 roku. Wspominając pierwsze chwile formacji seminaryjnej, tak pisał: „Od początku starałem się trwać w milczeniu i zapomnieniu, by leczyć głębokie rany z przeszłości zadane przez grzech”. Już w czasie seminarium przełożeni odkryli w nim rozmodlenie, głęboką duchowość, wielkie poświęcenie i umiłowanie do służby ubogim. Jako kleryk otrzymał nawet funkcję jałmużnika, aby ubogim, którzy przychodzili i pukali do furty, rozdzielać to, co zostawało w seminaryjnej kuchni po posiłkach. Czynił to „z wielkim szacunkiem dla każdego i z pokorną pobożnością”. Większość dnia i nocy spędzał w kościele na osobistej  modlitwie i adoracji, gdy wychodził krwawiły mu nawet kolana. Jeden z seminaryjnych formatorów, ks. Le Hir wspominał, iż pewnego razu w zimie odmawiał z Jakubem brewiarz w alei parkowej; „zimno było dokuczliwe, a tymczasem pobożny alumn Laval odmawiał psalmy powoli i ze czcią”. Jakub Dezyderiusz Laval otrzymał święcenia kapłańskie dokładnie 170 lat temu, w dniu 22 grudnia 1838 roku. Po święceniach kapłańskich ksiądz Jakub Laval ponownie powrócił do rodzinnej Normandii. Z dniem 8 stycznia 1839 roku otrzymał dekret biskupi  mianujący go proboszczem parafii, która liczyła zaledwie 500 wiernych, a w  niedzielnych Mszach Świętych uczestniczyło tylko kilkanaście osób. Od samego początku, ksiądz Laval był gorliwym i świątobliwym kapłanem, już od wczesnych godzin rannych był obecny w kościele parafialnym, odmawiał swoje modlitwy i trwał na długiej adoracji. Codziennie po Mszy Świętej, którą sprawował o godzinie ósmej rano, pozostawał na dziękczynieniu aż do godziny dziesiątej. Wieczorami ponownie długo przebywał w kościele na adoracji przed Najświętszym Sakramentem. Ksiądz Laval w parafii Pinterville pracował przez dwa lata. W sierpniu 1840 roku dwóch kleryków z Seminarium Saint-Sulpice z Paryża odwiedziło go w parafii Pinterville i opowiedzieli mu o wizycie ks. biskupa Collier z wyspy Mauritius oraz przedstawili mu plany o. Franciszka Marii Pawła Libermanna CSSp, dotyczące misyjnego zgromadzenia dla pierwszej ewangelizacji w Afryce. Ksiądz Jakub Laval z zapałem i ochotą wyraził wówczas zamiar przyłączenia się do tego nowego dzieła misyjnego. Po trzech miesiącach ks. Laval przyjechał do Saint-Sulpice w Paryżu, odprawił rekolekcje i podjął ostateczną decyzję wstąpienia do Zgromadzenia Ducha Świętego. Dnia 4 czerwca 1841 roku z Londynu wypłynął na wyspę Mauritius razem z ks. biskupem Collier i księdzem Tisserant.

Wyspa Mauritius liczyła wówczas 140 tys. mieszkańców, w tym ok. 80 tysięcy katolików, z czego tylko jeden procent uczestniczył w niedzielnych Mszach Świętych. Nie można było też prowadzić katechezy katolickiej, gdyż wszystkie szkoły rządowe były protestanckie. Angielski gubernator usuwał z wyspy Francuzów, katolików i nawet miał oświadczyć kiedyś księdzu Laval, że wkrótce „francuski kapłan będzie zmuszony opuścić Mauritius”. Gubernator jednak tego nigdy nie uczynił, a Wola Boża była całkiem inna i zatrzymała ojca Laval na tej wyspie przez długie 23 lata. Ojciec Jakub Laval mieszkał w drewnianym baraku, nazywanym przez tubylców „pawilonem”. Czarnoskórzy tubylcy, którzy przychodzili go odwiedzać, zauważyli, że ich ojciec misjonarz żyje bardzo ubogo oraz wszystkim okazuje serce i szacunek. Uczucie, że biały człowiek ich bardzo kocha, było dla tych biedaków czymś wyjątkowym i zaskakującym. Ojciec Laval zwykł ich nazywać „swoimi dziećmi”, a oni chętnie nazywali siebie „dziećmi Ojca Laval”. Często zapraszał ich do wspólnej modlitwy, po której nauczał katechizmu. Po krótkim czasie pobytu na wyspie bardzo dobrze opanował miejscowy język kreolski. Napisał nawet w tym języku tzw. „Mały Katechizm”, a później „Wielki Katechizm”. Z wielką troską i duszpasterską starannością przygotowywał „swoje dzieci” do wszystkich sakramentów. Zachęcał ich także, aby udowodnili swoim przykładnym i dobrym życiem, że chcą wytrwać do końca przy Bogu i w życiu religijnym. Ojciec Laval bardzo też cierpiał z innego powodu, iż na niedzielnej Mszy Świętej, czarni tubylcy musieli zajmować odległe miejsca z tyłu kościoła za barierką, której nie wolno im było przekraczać. Wprowadził więc specjalnie dla nich dodatkową Mszę Świętą w południe, w tym samym czasie, gdy biali urządzali sobie sjestę. Była to tak zwana: „Msza święta dla Czarnych”. Ksiądz biskup Collier był pod wielkim urokiem życia i misyjnej działalności ojca Laval, pewnego razu napisał: „Nie śmiem nawet mówić mu, w jaki sposób ma czynić dobro”. W piątek 2 maja 1856 roku ojciec Laval upadł w konfesjonale na skutek zawału serca. Gdy odzyskał przytomność, powiedział do kapłana, który udzielił mu sakramentu chorych: „Jak to dobrze, gdy się pracuje dla ubogich. Padłem na polu walki”. Ostatni list z wyspy napisał ojciec Laval kilka dni przed śmiercią, 5 września 1864 roku do swojej siostry Gertrudy: „Niech cię pociesza, Droga Siostro, Pan Jezus i Jego święta Matka. Oni są naszą jedyną pociechą na ziemi i w wieczności. Obyśmy mogli jak najszybciej zadowalać się jasnym widokiem Jezusa i Maryi. Tęskno mi, by nędze tego życia się skończyły. Wierzę, że koniec już niedaleki, widzę, że gasnę jak nikły płomyk. Pozdrowienia dla męża i wszystkich krewnych. Do widzenia, Droga Siostro, w błogosławionej wieczności”. Dwa dni później został częściowo sparaliżowany. W piątek rano przyjął sakramenty święte i rozmawiał z księdzem Masuy. Ten uklęknął przy umierającym i szeptał mu do ucha: „Jakże Ojciec jest szczęśliwy! Wydaje mi się, że widzę dzieci, jakie Ojciec posłał przed sobą do nieba. Czy Ojciec słyszy jak wołają: - Już idzie! Już idzie! Jakże one się cieszą”. „Cieszą się - odpowiedział - ale ja cieszę się bardziej, bo czuję, że nareszcie do nich idę”. Ojciec Jakub Laval umarł 9 września 1864 roku, a na całym  Mauritiusie zapanowała żałoba. Tłumy przybywały do stolicy Port-Louis, aby oddać cześć zmarłemu misjonarzowi i po raz ostatni zobaczyć ukochanego Ojca. Jak podają zakonne kroniki, w uroczystościach pogrzebowych wzięło udział ponad 40 tysięcy „dzieci Ojca Laval”. Ojciec Jakub Dezyderiusz Laval CSSp członek Zgromadzenia Ducha Świętego pod opieką Niepokalanego Serca Maryi, był ponad 23 lata misjonarzem i opiekunem ubogich na wyspie Mauritius na Oceanie Indyjskim.  „Formujcie dobrych rodziców, a będziecie mieli dobre dzieci” - to życiowa dewiza apostoła wyspy Mauritius, bł. ojca Jakuba Dezyderiusza Laval nazywanego „Ojcem Czarnych”, który zasłynął jako niestrudzony apostoł konfesjonału. Jego działalność misyjna przyczyniła się do powstania nowej metody pracy apostolskiej, dzięki której nazywano go „patronem zaangażowanego laikatu”. Był człowiekiem bardzo skromnym, wielkiej, gorliwej modlitwy i wyrzeczenia, był apostołem pojednania między religiami - tak był postrzegany przez Kościół katolicki i takim przedstawił go Ojciec Święty Jan Paweł II, prawie 30 lat temu w dniu pierwszej beatyfikacji jego pontyfikatu, dnia 29 kwietnia 1979 roku w Rzymie.

Zarówno dzieło życia Błogosławionego ojca Jakuba Laval, jak i wielki pontyfikat Sługi Bożego Jana Pawła II, naznaczone zostały szeroko pojętym dialogiem między kościołami, religiami i ekumenizmem. Każdego roku, w każdą rocznicę śmierci Błogosławionego o. Jakuba Laval CSSp, w dniu 9 września gromadzą się w Sanktuarium na Mauritiusie, przy jego grobie katolicy, protestanci, anglikanie, hindusi, buddyści, muzułmanie, wspólnie modlą się i nadal twierdzą, że: „Ojciec Laval jest jeden dla wszystkich, bo ukochał wszystkich”. Dzisiaj niepodległe państwo Mauritius świętuje dzień śmierci bł. ojca Jakuba Dezyderiusza Laval CSSp, jako swoje święto państwowe. W tym dniu także nawiedzają to narodowe sanktuarium liczni pielgrzymi, których liczba dochodzi nawet do 200 tys. osób. Modlmy się i my dzisiaj do Miłosiernego Boga za przyczyną tych dwóch wielkich postaci Kościoła o dialog i pokój na świecie oraz pamiętajmy o nich nie tylko przy okazji „okrągłych rocznic” ich dotyczących. 

 

o. Dariusz W. Andrzejewski CSSp  

 



Opcje Artykułu

Patron pontyfikatu Jana Pawła II - wspomnienie o bł. ojcu Jakubie Laval CSSp | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń