Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Projekt Jezus

W dniach 5-7 grudnia w Amherst (pogranicze USA i Kanady) odbędzie się pierwsza konferencja naukowa w ramach przygotowywanego od dwóch lat „Projektu Jezus”. Celem przedsięwzięcia, wzorowanego na ponadwyznaniowym „Seminarium o Jezusie” ma być „przebadanie problemu historyczności Jezusa w oparciu o rygorystyczne zastosowanie metod historyczno-krytycznych do ewangelii i związanych z nimi pism”. W Projekt zaangażowani są głównie świeccy badacze z Komitetu d/s Naukowych Badań nad Religią: na pierwszym seminarium, wbrew nadziejom organizatorów, pojawi się zaledwie kilku spośród czołowych badaczy wczesnego chrześcijaństwa.



 Ponieważ "stare" Seminarium o Jezusie (Jesus Seminar), niezwykle głośne w Stanach Zjednoczonych, jest mało znane polskim czytelnikom, wyjaśniam, że chodzi o grupę stu kilkudziesięciu teologów, biblistów i innych badaczy wczesnego chrześcijaństwa, którzy po wieloletnich, wspólnych badaniach doszli do wniosku, że zaledwie kilkanaście procent z wypowiedzi Jezusa w Ewangeliach można uznać za autentyczne. Wyniki badań trafiły do książek: The Five Gospels: The Search for the Authentic Words of Jesus (1985) i The Acts of Jesus: The Search for the Authentic Deeds of Jesus (1998 – ta druga zawiera wyniki poszukiwań faktycznych czynów Jezusa). Obie książki i wiele kolejnych prac Jesus Seminar zostały niesłychanie nagłośnione przez amerykańskie media (min. New Yorkera), wywołując zrozumiałe oburzenie wśród bardziej konserwatywnych badaczy (przykładem takiej reakcji może być znajdujący się na Kosciol.pl artykuł dr. Alfreda Palli „W poszukiwaniu historycznego Jezusa”). Zresztą nawet bardziej liberalni badacze zarzucili metodom JS przesadny krytycyzm, zwłaszcza w odniesieniu do apokaliptycznych wypowiedzi Jezusa. Po stronie plusów umieszczano natomiast: stworzenie okazji do wspólnych badań dla uczonych różnych wyznań, a nawet różnych religii, a także programowe dążenie do nawiązania kontaktu z szerszą, niespecjalistyczną publicznością.

Sami badacze z Westar Institute (siedziba JS) na pierwszym miejscu wśród swych pryncypiów lokowali zawsze nie-dogmatyczność prowadzonych badań, ale w tym własnie punkcie nie zgadzają się z nimi założyciele nowego Projektu. Jak czytamy w ogłoszonym przed kilkoma dniami komunikacie o sesji inauguracyjnej, „odmiennie niż “Seminarium o Jezusie”, założone w roku 1985 przez prof. Roberta Funka, nowe seminarium uważa twierdzenie, że Jezus z Nazaretu to postać historyczna, za hipotezę podlegającą weryfikacji” (2). Zdaniem kierującego całością prof. Josepha Hoffmanna, założyciele Projektu „mają poczucie, że pierwsze Seminarium o Jezusie mogło być – z przyczyn politycznych – zbyt oporne wobec pójścia tam, gdzie prowadzą źródła historyczne”.

Czy oznacza to, że nawet te kilkanaście procent, jakie ostało się z ewangelii po pierwszym Seminarium, miało okazać się nieprawdziwe? Z trzech badaczy, którzy przed dwoma laty zapowiedzieli powstanie nowego Projektu – chodzi o Hoffmanna, Roberta M. Price’a i Gerda Ludemanna – dwóch pierwszych od dawna uważa Jezusa za postać mityczno/teologiczną. Gerd Ludemann, choć ateista, w swoim szczegółowym rozbiorze ewangelii „Jezus po 2000 lat” (2000) nie posunął się aż tak daleko, on także ogranicza jednak drastycznie ilość informacji o Nazareńczyku, które można uznać za historycznie wiarygodne (np. wiarygodność Ewangeli Jana została przez niego uznana za „zerową”). Jeśli do tego dodamy, że Komitet d/s Naukowych Badań nad Religią działa w ramach bynajmniej nie neutralnego światopoglądowo Center for Inquiry (2), trudno nam będzie oprzeć się podejrzeniu, że oto “badacze o nastawieniu sekularystycznym zamierzają spotkać się w jednym miejscu i opowiadać jeden drugiemu, jacy to są inteligentni, skoro wyskakują z pewnymi hipotezami, których nie są w stanie udokumentować, ale które pasują do przyjętych z góry założeń, z jakimi tam przyjechali” (3).

Tematem pierwszej sesji mają być „Źródła tradycji Jezusa”. Poza trzema założycielami PJ, wystąpić mają min. tacy znani badacze, jak prof. Robert Eisenman, prof. Bruce Chilton, dr James Tabor i prof. Hector Avalos. Z jednej strony, są to autorzy wizji Jezusa raczej nie mogących pretendować do miana dominujących we współczesnych badaniach (np. Eisenman usuwa Jezusa w cień jego brata, Jakuba Sprawiedliwego, zaś Tabor uważa go za mesjasza politycznego i założyciela dynastii). Z drugiej strony, podstawowym pytaniem, jakie „Seminarium o Jezusie” ma sobie stawiać przez najbliższe 5 lat, będzie pytanie o to, czy ktoś taki jak Jezus z Nazaretu w ogóle chodził kiedyś po galilejskiej ziemi. A tutaj, z wymienionych przeze mnie siedmiu najbardziej znanych uczestników Projektu, pięciu (póki co) odpowiada twierdząco.

Niezwykle ambitny wydaje się temat pierwszego spotkania, mającego być próbą wypracowania zobiektywizowanych narzędzi, pozwalających oddzielać to, co można w ogóle uznać za „tradycję pojezusową” od tego, co na takie miano nie zasługuje. Z pewnością od tego należy rozpocząć, ale czy przy takiej przewadze opcji liberalno-ateistycznej, Projekt Jezus ma jakiekolwiek szanse na wyrażanie wyważonych opinii, jakie wzięłaby potem poważnie pod uwagę także bardziej konserwatywna część biblistów i historyków wczesnego chrześcijaństwa? Ogromna szkoda, że nieprawdziwe okazały się (jak na razie) doniesienia o planowanym uczestnictwie w pracach PJ znakomitych badaczy, bliższych głównym nurtom badań nad Jezusem historycznym: Johna Dominica Crossana, Jamesa M. Robinsona, Bena Witheringtona, Elaine Pagels i April DeConick.

Linki anglojęzyczne:

Oficjalna strona „Projektu Jezus” (w budowie)

Pełny program grudniowej konferencji

Pytania i wątpliwości April DeConick, skierowane do inicjatorów projektu

Odpowiedzi na pytania i wątpliwości - Robert M. Price

 

Przypisy:

1)    Wszelkie założenia programowe PJ cytuję na podstawie ogłoszenia o pierwszej sesji Inaugural meeting of the Jesus Project to take place in Amherst, New York, opublikowanego 17 listopada 2008 przez religionnews.com

2)    Center for Inquiry to instytucja, stawiająca sobie za cel kształtowanie współczesnej świadomości społecznej w duchu naturalistycznym. „Jeśli naturalistyczna perspektywa ma zastąpić starożytne narracje mitologiczne – czytamy na głównej stronie centerforinquiry.net –  potrzebuje nowej instytucji, służącej do jej artykulacji i dramatyzacji na użytek społeczeństwa”.


3)    David Fishler na swoim blogu „The Reformed Pastor”  


Projekt Jezus | 9 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Projekt Jezus
JMG nie, 23 lis 2008, 09:48:38
W swiecie nauki postac Jeszui juz dawno zostala odarta z mitu, moze takie projekty przyczynia sie do popularnonaukowego rozpowszechnienia.
 
Projekt Jezus
Rafamael nie, 23 lis 2008, 10:58:20
Cały problem polega na tym, że każdy kto próbuje przeprowadzać badania nad Jezusem historycznym często wpada w pułapkę napisania własnej wersji ewangelii. Jezus Seminar doszło np. do wniosku, że zaledwie kilkanaście procent wypowiedzi Jeshui zawartych w pismach kanonicznych pochodzi od niego. Z tym że selekcja tych sentencji opierała się na pewnych z góry ustalonych założeniach np. wizerunku mistrza nazarajeskiego jako nauczyciela mądrości, który w żadnym razie nie mógł być apokaliptykiem czy też popadającym w skrajności profetą, a co za tym idzie pewnych słów po prostu nie mógł wypowiedzieć. A skąd wiadomo naprawdę, że tak było? I tu docieramy do kwestii budowania wizerunku Jezusa i na podstawie niego weryfikowania źródeł. Ostrożność powinni zachować tu nie tylko wierzący naukowy, ale również ich koledzy sceptycy.

Dlatego w moim przekonaniu w nowym projekcie należałoby poddać solidnej weryfikacji to, co wypracowane zostało w seminarium jezusowym, jak i przez innych niezależnych naukowców - także konfesyjnych. Nie można tu lekceważyć żadnego argumentu, należy tropić każdy ślad. A z racji tego, że opieramy się na szczupłej bazie źródeł, to należy zawsze zestawiać ze sobą możliwe rozwiązania z ewentualnym wskazaniem tego, które wydaje się być w świetle dostępnych odkryć najbardziej prawdopodobne. Badania winny być prowadzone w duchu pełnej uczciwości intelektualnej, bez z góry ustalonych tez. Błędem byłoby traktowanie za punkt wyjścia tezy Jezus Seminar wraz z jednoczesną deklaracją, że nawet te kilkanaście procent to może być za dużo. To wskazywałoby, że naukowcy mogą prowadzić badania w ten sposób, aby dowieść za wszelką cenę prawdziwości swoich założeń. Jeśli tak, to nie będą się wiele różnili od kaznodziejów pokroju Josha McDowella, Billy Grahama czy też Józefa Ratzingera. I wówczas wszystkie te badania prowadzić będą na manowce - manowce wiary lub wiedzy (religijnej lub świeckiej).

Pozdrawiam. Ra

---
"Wszystkie przenośnie są imionami dobra i zła: nie przemawiają one, przyzywają tylko. Głupcem ten, kto chce od nich wiedzy." Tako rzecze Zaratustra (Nietzsche)

 
Projekt Jezus
heinrichboll nie, 23 lis 2008, 18:35:55

Jesli Projekt ma dzialac - jak to mowi Rafamael - bez z gory ustalonych zalozen, wtedy ich wyjsciowa krytyka stanowiska Seminarium wydaje mi sie uzasadniona. Przeciez, gdy pytamy, "ktore czyny i slowa Jezusa sa autentyczne?", to od razu zakladamy jego historyczna egzystencje. To dosc "grube" zalozenie, w stosunku do osoby, po ktorej nie mamy zadnych materialnych sladow. Ja sam takze jestem zwolennikiem pogladu o historycznosci postaci Jezusa, a takze mysle, ze taki poglad zdecydowanie dominuje we wspolczesnych badaniach typu historyczno-krytycznego. Co nie znaczy, ze ten konsensus nie moze ulec zmianie, albo ze stawianie pytanie o historycznosc Jezusa jest jak pytanie, czy Slonce kreci sie wokol Ziemi. Pamietajmy, ze wiekszosc sposrod najlepszych badaczy to chrzescijanie....

W "Projeksie" bardziej martwi mnie ich sklad osobowy, niz ich zalozenia. Wydaje mi sie w ogole, ze nie ma sensu sie zastanawiac, czy wyjsciowa pozycja "neutralna" oznacza, ze zakladamy historyczne istnienie (Seminarium), czy ze zakladamy, ze najpierw nalezy poszukac na to istnienie dowodow (Projekt). Moim zdaniem jedyne co mozna zrobic, to zmontowac jakas skale prawdopodobienstwa historycznego, na ktorej umiescilibysmy mnostwo roznych bardziej znanych postaci ze starozytnosci, a potem sprobowalibysmy opisac Jezusa relatywnie: bardziej prawdopodobny, niz ta postac, mniej prawdopodobny, niz tamta postac. Moze ktos w Projekcie na to wpadnie? Brakuje mi takiej solidnej, rozbudowanej analizy porownawczej. Ktos z Was moze zna tego typu prace?

---
"Myślę, że mylicie kolejność. Nie można mówić, że Jezus wyrasta ponad historię, bez wcześniejszej próby umieszczenia go w niej" (Geza Vermes)

 
"Project Jesus" czyli "Przedsięwzięcie Jezus"
montsegur pon, 24 lis 2008, 11:17:00

Słowa "project" nie tłumaczy się z angielskiego na polski jako "projekt", bo ma to u nas na ogół inne konotacje. To(w angileskim)  rodzaj opracowania, zadania, akcji, przedsięwzięcia czy studium. I o to tu chodzi. Używanie tego samego słowa w polskim dla oddania znaczenia tegoż słowa w angielskim, to trochę tak, jakby niemiecke słowo "Konkurs" tłumaczyć polskim słowem o tym samym brzmieniu i iskładzie literowym, Tymczasem w niemieckim to tyle, co "upadłość"...

Jeśli "Przedsięwzięcie Jezus" (lub "Studium Jezus") ma być autentyczną próbą konfrontowania wiedzy i teorii o człowieku, którego uczyniono założycielem chrześcijaństwa, to najlepij by zrobiono, aby spotkali się tam reprezentanci wszystkich nurtów usiłujących użyć nauki dla wyjaśnienia jego fenomenu, od zdecydowanie "ortodoksyjnych" aż po zdecydowanie "rewizjonistyczne", jak te reprezentowane przez niedawno zmarłego Alvara Ellegarda http://www.amazon.com/Jesus-Hundred-Years-Before-Christ/dp/0879517204

Jestem zwolennikiem takiej konfrontacji w każdym przypadku historycznym, od prehistorii aż do historii najnowszej.

Cheers!!!

---
Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz! - bo Tőben już wygrał w Londynie i został zwolniony!

 
Projekt Jezus
heinrichboll pon, 24 lis 2008, 14:29:56
Moja idea relacyjnego oceniania historyczności Jezusa miała właśnie zapobiec ostremu wyborowi: albo Jezus jest historyczny i wtedy badamy jego poglądy i słowa - albo mityczny, a wtedy badamy idee religijne. Właśnie ten wybór uniemożliwia wspólne badanie wszelkich opcji jednocześnie, zwoływanie naprawdę przekrojowych "seminariów" czy "przedsięwzięć".

Moim zdaniem warto by - bez rozstrzygania od razu o historyczności tej postaci -  omawiać różne modele Jezusa (apokaliptyk, powstaniec, rabin, mag, mesjasz itd) - i spróbować oceniać prawdopodobieństwo historyczne DANEGO MODELU Jezusa (a nie jakiegoś nieokreślonego Jezusa "jako takiego", że tak powiem). Wtedy można by negocjować, np. OK, niech będzie że Jezus był magiem, ale wtedy musimy zejść na skali prawdopodobieństwa jego historyczności o tyle stopni. Albo: zgoda na to, że uważał się za mesjasza, ale wtedy wychodzi nam prawdopodobieństwo historyczne takie a takie. Innymi słowy, pomyślałem sobie, że można by się poruszać w obu wymiarach jednocześnie: i szukać autentycznej tradycji, i KAŻDORAZOWO INACZEJ oceniać prawdopodobieństwo, że za tą konkretną tradycją znajdowała się pojedyncza osoba pewnego Żyda z Nazaretu. Co myślisz?



---
"Myślę, że mylicie kolejność. Nie można mówić, że Jezus wyrasta ponad historię, bez wcześniejszej próby umieszczenia go w niej" (Geza Vermes)

 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,698 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń