Seks przed ślubem a dobra spowiedź

pon, 22 gru 2008, 00:54:03

Autor: Gość serwisu

W środowisku współżyjących ze sobą młodych ludzi zaobserwowałam dwie tendencje:

Zgodnie z nauką Kościoła w obu przypadkach spowiedź nie spełnia warunków, więc nie jest ważna. Czy  wobec tego istnieje jakieś rozwiązanie dla takich ludzi? Usłyszałam kiedyś, że ksiądz podczas spowiedzi powiedział, ze postanowienie poprawy i owa poprawa może zostać 'przeniesiona' do czasu zawarcia związku małżeńskiego... a do tego czasu? Podobno możliwe jest rozgrzeszenie..

Nauka Kościoła jest jasna. Natomiast poszczególni spowiednicy komunikują ją w sposób miękki lub twardy w zależności od duchowej, poznawczej, moralnej kondycji penitentów.

Spowiednik musi się upewnić, czy klękający u kratek konfesjonału mają świadomość grzechu i w jakim stopniu są odpowiedzialni.

Ilustruje Pani moralność sytuacyjną – to jest po prostu zmiana nauczania moralnego Kościoła. Lecz czy jest to świadoma - wyrachowana, czy w dobrej wierze manipulacja, płynąca z szczerego przekonania, że miłość usprawiedliwia grzech? Jeśli byłoby to świadome przekombinowanie, to przy którymś podejściu (zakładam, że spowiednik pouczył penitenta o błędnym jego mniemaniu) spowiedź należałoby uznać za nieważną.

Jeżeli penitent jest świadomy grzechu i nie ma woli poprawy, a kapłan upewni się,że tak jest to nie uzyska rozgrzeszenia.

Marcin Stanowiec

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20081222005403482