Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Hieronim syn Euzebiusza i kobiety

W nauczaniu Ojców Kościoła wielokrotnie pojawia się charakterystyczny rys, który ująć można jako ideę przewodnią, a mianowicie: chrześcijańską wizję świata. Chrystianizm Hieronima jest chrystianizmem całościowym. Sam był człowiekiem czynu, zaangażowany w sprawy doczesne, prowadzący różnego rodzaju akcje społeczne, pochłonięty przez obowiązki duszpasterskie i administrację Kościoła, a jednocześnie uprawiał kontemplację, doznawał stanów mistycznych oraz udzielał się w kierownictwie duchowym.




Nic więc dziwnego, że twórcze myślenie tego Ojca Kościoła może stanowić skuteczny pomost w zrozumieniu tego kim jesteśmy, gdy realizujemy autentyczne chrześcijaństwo, choć w innych formach zewnętrznych.

Święty Hieronim na Piśmie świętym opiera swoją naukę moralności i tworzy model kultury chrześcijańskiej, wprowadzając w jej centrum Słowo Boże. Twórca Wulgaty stwierdza kategorycznie: „nieznajomość Pisma świętego jest nieznajomością Chrystusa.”[1] Twórczość Hieronima pozwala lepiej zrozumieć i przeżywać uniwersalizm Kościoła, włączać się w communio sanctorum mimo odległości czasowo – przestrzennej i odrębności kultury. Hieronim jest Ojcem Kościoła IV wieku, pozwala on dzięki obszernej spuściźnie literackiej poznać początki chrześcijaństwa, a przez to lepiej poznać samą jego istotę. Jak wiadomo, w ciągu wieków powstało wiele naleciałości zniekształcających prawdziwe oblicze Kościoła, zatraciła się świadomość tego, co należy do istoty, a tego co jest tylko przypadłościowe w doktrynie i obyczaju chrześcijańskim, także w tym co odnosiłoby się do kobiet i ich roli, a także zadań jakie mają do spełnienia w życiu naukowym oraz społecznym Kościoła i świata. Owa aktualność myśli Hieronima może wyrażać się w gloryfikacji dziewictwa i życia ascetycznego, jako odpowiedź na panujący panseksualizm i degradację celibatu religijnego nawet wśród tych, którzy dobrowolnie poświęcili się Bogu. Chrystianizm Hieronima posiada na dziś wielki ładunek optymizmu. Urzeczony „filantropią” Boga, ową „szaloną” zgoła miłością Stwórcy ku stworzeniu, ukazuje godność każdej osoby ludzkiej. W sposób stanowczy i wyraźny podkreśla godność i wybraństwo kobiety przez Boga. Hieronim pisząc listy, pisze Pismem świętym, gdy mówi, mówi Pismem świętym, zmienia on całkowicie oblicze kobiety w umysłach wielu duchownych, ale też w umysłach i mentalności samych kobiet. Pisząc do kobiet o ich misji i zadaniach, które dostały od Boga, przedstawia i określa je, jako owe sancta sanctorum, z samego faktu stworzenia uzdolnione do przekazywania miłości – siły jednoczącej i kierującej.

Kobieta natchnienie poetów, opiewany przez nich ideał, upragniona zdobycz wojowników, bohaterów i awanturników, inspiratorka filozofów, symbol tkliwości, dusz domowego ogniska, matka otoczona nimbem szacunku, przez chrześcijaństwo, wyrwana zostaje z regionów ciała w regiony ducha znajdując najdoskonalszy obraz w Maryi Dziewicy. Od czasów chrześcijaństwa oblicze kobiety staje się bardziej skierowane na to co duchowe. Piękno, ciepło, intymność, wszystko, czego pragnąłby zaznać mężczyzna, to już nie są zalety uchwytne zmysłami. Kobieta staje się duszą rzeczy, kryje w sercu – głębszą niż misterium ciała – tajemną i czysta obecność, która ma na celu ukazanie światu, że „moralny rozwój człowieka, jego realizowanie się i trwanie przy wartościach prawdy, dobra i piękna, życia, sprawiedliwości wiąże się ściśle z wiarą religijną.”[2]

Doceniając niezwykle bogate dziedzictwo doktrynalne jakie pozostawił po sobie Hieronim za przyczyną swej epistolarnej twórczości, pragnę ukazać jego ducha i myśli odnoszące się do powołania kobiet, a tym samym roli, którą maja do spełnienia w historii świata i wartości, których mają być nośnikami. Jakie jest więc powołanie kobiety, której życie związane jest nieodłącznie z chrześcijaństwem, i jedynym Pośrednikiem między ludźmi a Bogiem, Jezusem Chrystusem? Myślę, że odpowiedzią będzie artykuł, który powierzam czytelnikom.

1. Kobieta – ‘communio sanctorum’

W starożytnych pismach chrześcijańskich dziewictwo jest przede wszystkim dawaniem świadectwa o Królestwie, które urzeczywistniło się w osobie Jezusa Chrystusa. W Nim zostały zapoczątkowane czasy ostateczne, chociaż jeszcze nie wypełnione. Dziewictwo daje świadectwo tym czasom, ale współistnieje obok małżeństwa, typowego dla doczesności: jest to dialektyka teraźniejszości – przyszłości dziejów zbawienia. Małżeństwo przynależy do porządku przejściowego, który ma zaniknąć; dziewictwo opiera się na fakcie, że żyjemy w czasach ostatecznych, kiedy to postać tego świata przemija, a wartości doczesne, łącznie z małżeństwem w jego wymiarze zewnętrznym, mają charakter względny. Hieronim jako jeden z przedstawicieli Ojców Kościoła zachodniego przypomina odbiorcom swoich listów o wielkim prestiżu, jakim chrześcijaństwo darzy dziewictwo, dar nie zastrzeżony wyłącznie dla niewiast, niemniej właśnie w nich szczególnie dowartościowany.

Osiągnięcia Kościoła chrześcijańskiego w pierwszych wiekach jego istnienia były olbrzymie. Potwierdził własną osobowość we wrogim sobie świecie, nie uległ wszechobejmującej pokusie synkretyzmu, wypracował własną doktrynę, prostą i jasną, jednakowo pociągającą dla maluczkich i elity. Wyraźnie sprecyzowana doktryna w połączeniu ze sprawną organizacją nadawała mu ramy instytucjonalne, których nie zdołały naruszyć wielkie prześladowania, a które w sprzyjających okolicznościach pozwoliły wierze wyznawanej przez nielicznych mieszkańców Cesarstwa stać się w ciągu dwóch pokoleń religią większości. Silny w swej ortodoksji Kościół bez obaw sięgnął po najcenniejszy twór świata pogańskiego, filozofię i uczynił ją swoją służebnicą. Aż do 313 roku [tak zwanego edyktu mediolańskiego] sama sytuacja prawna chrześcijaństwa [religio illicita – niedozwolona] stworzyła warunki do wyrażania w sposób heroiczny trzech cnót teologicznych, wierności Bogu przez znoszenie tortur fizycznych prowadzących zwykle do śmierci. Męczeństwo pojmowano jako najpełniejsze zjednoczenie się z Chrystusem. Niektóre akta męczeńskie podkreślają, że w męczenniku przebywał sam Chrystus i on własną mocą uzdalniał tegoż męczennika do znoszenia tortur ciała. Najdawniejsze źródła potwierdzają, że męczeństwo uważano za naśladowanie Chrystusa w Jego męce i śmierci. Gdy prześladowania ustały, miejsce męczenników zajęły osoby, które określano jako te, które poddają się „bezkrwawemu męczeństwu”, czyli ci którzy oddali się na wyłączną własność Bogu przez zachowywanie dziewictwa i prowadzenie życia ascetycznego. Osoby te początkowo pozostając w zwykłych warunkach, w swoich rodzinach prowadzą życie czyste, umartwione i przykładne, oddane modlitwom, postom i uczynkom miłosiernym. Dopiero od IV wieku osoby te wyobcowują się ze społeczeństwa, tworząc odrębne wspólnoty.

Wyjaśniając jaki jest religijny wymiar dziewictwa ujęty w listach Hieronima, można mówić o nim dwojako: po pierwsze ujęty w aspekcie mądrości bosko – ludzkiej i po drugie ujmujący dziewictwo mające charakter somatyczny i/lub duchowy. Ten z pozoru prosty podział w rzeczywistości przysparza wiele trudności, gdyż zarówno w chrześcijaństwie pierwszych wieków, jak i pogańskich kultów już istniejących, te dwa aspekty wzajemnie się przenikały i w obu przypadkach stanowiły wymiar religijnego doświadczenia. Różnica polegała jedynie na tym, że w kultach pogańskich akcent skierowany był na zysk czysto ludzki, to jest wypływał tylko ze zdolności ludzkich, a w chrześcijańskim doświadczeniu akcent kierowany jest na Boga, jako Tego, który udziela i uzdalnia przy jednoczesnym udziale wolnej woli człowieka. W kultach pogańskich nadzwyczajną pozycję dziewicy warunkowały trzy cechy: potencjalna obecność i zapowiedź przyszłego życia, wstrzemięźliwość seksualna – powodująca, według ich przekonań przemianę popędu płciowego w nadzwyczajne umiejętności i właściwości [wróżbiarstwo, medialność], a także spełniały one funkcję reprezentantek czystego, nie zmieszanego pierwiastka żeńskiego [westalki w Rzymie], i im przysługiwały nadzwyczajne przywileje [prawo łaski], zaś w przypadku utrat dziewictwa niezwykle surowe kary, jak na przykład zakopanie żywcem w ziemi.[3] Hieronim odwołuje się do przykładów z kultów pogańskich dla przedstawienia heretykom, że dziewictwo nie jest tylko wymysłem chrześcijan, ale jest czymś, co istnieje we wszystkich kulturach, jako pewnego rodzaju tęsknota i chęć przeżywania już na ziemi tego, co jest właściwe dla życia w świecie przyszłym, i zaznacza, że jest ono szanowane i otaczane wielka czcią nawet u pozbawionych Bożej mądrości pogan. Ojciec Zachodu ujmuje to w następujące słowa: „Szanują to także poganie, co jest dla nas oskarżeniem, jeśli prawda nie oddaje Chrystusowi tego, co kłamstwo daje diabłu, który wynalazł zgubną czystość”.[4] Dziewictwo jest udziałem ludzi religijnych, którzy w sposób bezpośredni przeżywają obecność bóstwa, jest to zatem akt w który ma charakter relacji międzyosobowej. Człowiek modeluje swoje relacje do bóstwa na związkach zachodzących między osobami ludzkimi, a więc czerpie wzory z życia społeczeństwa, w którym żyje. Hieronim pisząc o religijnym wymiarze dziewictwa w punkcie wyjścia przedstawia chrześcijaństwo, które jak głosi: „nie zna osób ani stanów ludzkich; lecz patrzy na duszę; sługę i pana ocenia według obyczajów”.[5] Następnie przedstawia tenże wymiar zamykając go w aspekcie mądrości. U pogan mądrość ta jest wynikiem intelektualnych dociekań człowieka, zaś u chrześcijan jest ona darem Boga, dzięki któremu można zachować czystość na ciele, ale w odróżnieniu od pogan, przede wszystkim na duszy, aby już na ziemi móc cieszyć się radością życia w Królestwie Niebieskim. Hieronim ustosunkowując się do poglądów na temat czystości i dziewictwa u pogan, niejednokrotnie szydzi z nich, ale też potrafi umiejętnie czerpać z ich mądrości to, co jest dobre i przydatne na użytek chrześcijaństwa. Mądrość pogan w świetle rzeczy ostatecznych, Doktor Kościoła nazywa ludzkim majaczeniem.[6] Chrześcijanin – naczynie wybrane, mający w sobie duszę tęskniącą za swoim Oblubieńcem Chrystusem, czeka cierpliwie na Jego przyjście. Chrześcijaninowi mimo tego, że cierpi z powodu niemożności bycia z Oblubieńcem „już teraz”, i pomimo tego, że praktykuje styl życia niebiańskiego, nie wolno dobrowolnie pozbawiać się swojego życia, jak to zdarza się u pogan. Hieronim myśl tę wyraża przez słowa napomnienia, które przypisał Zbawicielowi, a kieruje je do Pauli, matki pogrążonej w rozpaczy i żałobie po śmierci swojej córki, Blezyli: „Nie przyjmuję żadnej duszy, która bez mej woli oddziela się od ciała. Niech takimi męczennikami cieszy się głupia filozofia: Zenonem, Kleombrotusem lub Katonem”.[7] Hieronim wyrażając się w taki sposób stara się wyrazić swoją troskę o Paulę, a jednocześnie uwydatnić wartość, jaką ma dziewictwo dla żyjących w doczesności, jak i dla tych, którzy cieszą się wieczną chwałą. W innym miejscu Ojciec Kościoła pisze, wyraźnie zaznaczając, że rzekome dziewictwo praktykowane w kultach pogańskich, a odzwierciedlające się jedynie w praktykowaniu tego, co odnosi się tylko do sfery cielesnej, „jest rozważaniem śmierci”.[8] W liście do mnicha Rustyka, Hieronim napisze, że u pogan dziewictwo istnieje jako coś, co zaspakajać ma ich doznania estetyczne lub hedonistyczne, a wyraża to w następujących słowach: „mają zwyczaj starą miłość usuwać nowym uczuciem, tak jakby klin klinem. [...] występek leczą występkiem i grzech grzechem”.[9] W tym samym miejscu wyrazi też stanowisko określające różnicę, która oddziela chrześcijański wymiar dziewictwa od dziewictwa praktykowanego w kultach pogańskich: „my miłością do cnót zwyciężamy występki”.[10]

W poglądach Hieronima nie ma miejsca na ciasne ramy jednej specjalności. Tenże Ojciec Kościoła uważał, że ze wszystkiego co jest, należy wybierać to co dobre, piękne w swym duchu i pożyteczne, co stanowiłoby niezbity dowód na to, że religia chrześcijańska jest tą właściwą, stanowiącą źródło wartości moralnych i religijnych. Wzywa więc on wszystkie kobiety do odnowy chrześcijańskiego wymiaru dziewictwa i proponuje, aby szły pod prąd ideałom owego jakiegoś „ułatwionego chrześcijaństwa”, jaki starają się niektórzy sobie stworzyć.

Świat otaczający pierwsze pokolenia chrześcijan to świat do głębi pogański, zdemoralizowany pod wieloma aspektami i przeniknięty pogardą względem chrześcijan. Mimo takiego położenia chrześcijanie nie odcięli się od świata, lecz zdecydowali się w nim żyć. Z drugiej jednak strony wyłączają się z życia społecznego, potępiając pewne jego zjawiska: udział w igrzyskach, uroczystościach misteriów pogańskich, składanie ofiar bogom i cesarzowi itd.. Kategorycznie odcinali się od pewnych wartości powszechnie uznanych w świecie starożytnym, ale było też tak, że przyjmowali je oczyszczone. Starali się też niektóre z nich uzdrowić lub do istniejących wprowadzić zupełnie nowe wartości społeczne. Kryterium oceny stanowi zgodność z nauką Chrystusa oraz celem ostatecznym. Powstaje, więc nowy system wartości, który z jednej strony powoduje zewnętrzne odsunięcie się od świata, z drugiej jednak strony głębsze włączenie się w niego, na przykład przez spełnianie dobrych uczynków, co do duszy i co do ciała. Chrześcijanie czują się odpowiedzialni za świat, modlą się za państwo, za cesarza, starają się stworzyć bardziej ludzką strukturę społeczną, by doprowadzić ludzi do Chrystusa. Chrześcijanie początku wieków swego istnienia są głęboko przekonani o swej odpowiedzialności, a zarazem użyteczności swej działalności. Cała ich praca, całe życie mają być środkiem do osiągnięcia życia wiecznego. Chrześcijanie różnymi sposobami starali się zmusić ówczesny świat do przemiany: wykazywali zło, nierówność, krzywdę, a sposobem swego życia, który mógł budzić oburzenie, gniew, ale i podziw, nie pozwalali przejść obojętnie obok wartości, jakie z sobą nieśli. Spojrzenie na ówczesny świat przez pryzmat Ojców Kościoła, to spojrzenie duszpasterzy, którzy zdawali sobie sprawę z faktu, iż każdy człowiek staje się tym, kim jest, w dużym stopniu dzięki społeczeństwu, wśród którego wzrasta, przejmując od niego modele zachowań, normy postępowania i miernik wartości. Duszpasterze ci wiedzieli, że te elementy osobowości stosunkowo trwałe, oporne są na zmiany. Równocześnie wiedzieli też, że ten sam człowiek przekazuje społeczeństwu, wartości i dobra wypracowane przez siebie. Wielkością tegoż wkładu, czy inaczej mówiąc, stopniem uspołecznienia mierzy się między innymi także wartość człowieka. Wysunięcie działalności duszpasterskiej na pierwszy plan, charakterystyczne dla całego chrześcijaństwa starożytnego, nadaje każdemu z Ojców Kościoła odcień indywidualny. Właśnie w działalności duszpasterskiej najsilniej dochodzą do głosu: temperament, kultura, talent, przygotowanie i wiele cech uchwytnych dzisiaj jedynie w sformułowaniach listów, zwrotach kazań, w pewnych szczegółach ascezy, czy duchowości.

Zachodni Ojcowie Kościoła zwracają uwagę na stronę prawną, etyczną i pragmatyczną. Wschodni natomiast kierują się raczej intuicją, ujawniając w sobie skłonność do spekulatywnego patrzenia i przeżywania mistycznego.[11] Ojcem Kościoła, który łączyłby w sobie zarówno cechy Ojców Zachodu jak i Wschodu jest święty Hieronim. Doświadczony życiem ludzi zachodu, jak i wschodu, prócz zdeterminowanego pogaństwa, widział też „jasno wszystkie skazy na chrześcijańskim obyczaju i w swojej żarliwej duszy bolał nad tym głęboko”[12]. On człowiek epoki niepokojów, przemian i nieustannie krzyżujących się ze sobą różnych kulturowych nurtów, przez swoją pracę egzegetyczną i troskę kierowania duszami oraz pełne zapału usposobienie stara się zaproponować światu i chrześcijaństwu coś, co istniało od zawsze, a co w nowy sposób odczytane przyczyni się do uratowania tego co już istnieje i jest cenne w jego oczach. Doktor Kościoła ma do zaoferowania dziewictwo, które w wymiarze moralno – społecznym będzie miało wydźwięk życia ascetycznego, mniszego. Hieronim dostrzega w tym stylu życia miejsce nie tylko dla mężczyzn, ale także dla kobiet ukazując w ten sposób powszechność i udział wszystkich ludzi w ratowaniu świata. Świat Hieronima to ziemie cesarstwa z pięknem Rzymu, który jako główny ośrodek schrystianizowanej cywilizacji zachodniej jest zagrożony: zewnętrznie ze strony barbarzyńców i wewnętrznie w postaci przerażającego zepsucia obyczajów. Jedynym ratunkiem w tej sytuacji jest zdecydowany powrót do zasad Ewangelii. Chrześcijanin musi żyć z wiary, musi umieć kształtować samego siebie w taki sposób aby dla świata był niejako persona Christi. Ideę tą Hieronim zaczyna sukcesywnie realizować po przyjeździe na prośbę papieża Damazego do Rzymu i uprzednim trzyletnim pobycie na pustyni Chalkis w pobliżu Antiochii.

W Rzymie przy okazji realizowania prośby papieża, która dotyczyła przetłumaczenia Biblii na język łaciński, zajmie się szerzeniem idei życia ascetycznego a później jej realizacją. Swój sukces osiągnął wśród pewnej liczby niewiast, wdów i dziewic z rodów senatorskich należących do najwyższej arystokracji rzymskiej: Pauli, Marceli, Eustochium, Aseli, Blezyli i in. Hieronim dla tych kobiet jest najpierw doradcą w sprawach biblijnych, a następnie staje się wziętym kierownikiem duchowym feminae clarissimae. Jego poglądy, styl i świadectwo życia przyciągają uwagę pobożnych kobiet i budzą zaufanie. Tenże mnich przygotowuje swoje podopieczne niejako intuicyjnie do odnowionego życia, które na zewnątrz będzie dostrzegalne jako życie w stanie dziewictwa na styl ruchu monastycznego. Kobiety żyjące w ten sposób mają kierować świat i chrześcijaństwo na Boże ścieżki poprzez osobistą lekturę i refleksję nad Pismem świętym oraz przez jego aktualizację w życiu. Święty Hieronim przypomina też swoim duchowym córkom, że aby ich działanie mogło odnieść skutek potrzebne jest też życie modlitwą i tym, z czym ona jest związana, czyli ćwiczeniami ascetycznymi oraz liturgią Kościoła, to jest Eucharystią, która zapewnia ścisły kontakt z Bogiem. Wyrazi się o tym w sposób pełny, gdy pisząc o potrzebie modlitwy stwierdzi, iż każdy ludzki czyn, a nawet każdy uczyniony krok musi być podbudowany ogniem miłości Jezusa i uświęcony modlitwą wyrażoną choćby w znaku krzyża.[13] Autor przytacza liczne przykłady świadectw osób, które szły tą drogą, poświęcając na modlitwę znaczną część dnia a nawet noce. Na pierwszy plan wśród przykładów osób podawanych przez Hieronima wysuwa się Paula, o której w liście do Eustochium pisze: „[...] spoczywała na włosiennicach rozesłanych na twardej ziemi, jeśli w ogóle można nazwać spoczynkiem to, co w nieprzerwanych prawie modłach łączyło jej dni i noce.[14] Podobne świadectwo wystawił Pauli we wcześniejszym czasowo liście pisanym do Aseli: „Żadna inna spośród matron rzymskich nie zdołała podbić mego serca, jeno smutna i poszcząca, okryta suknią ciemną, od płaczu prawie oślepła, którą po całonocnych modlitwach zastawało słońce...”[15] Ten święty kierownik duchowy kobiet pisze, że nie wystarczy tylko zewnętrzna postawa modlitewna, ale trzeba aby osoba modląca się była przepełniona duchem modlitwy.[16] Tenże Ojciec Kościoła, żeby nie być gołosłownym pisze w swoich listach o owocach, które można zbierać dzięki świadectwu takiego właśnie życia. Zdanie na ten temat wyrazi w słowach zawartych w liście do Marceli, gdzie podziwiając przykład Aseli napisze o skutkach jej świadectwa życia modlitwą: „Jakością jedynie swego życia zasłużyła sobie na to, że w mieście przepychu, rozwiązłości, uciech [...] dobrzy ją wychwalają, i źli uwłaczać nie mają odwagi; naśladują ją wdowy i dziewice, zamężne czczą, grzeszne się obawiają, kapłani szanują”[17]. Podając przykłady, pragnie tak je przedstawić, aby ci, którzy będą się na nich wzorować mięli świadomość, że postawy te są w pełni możliwe do zrealizowania, o ile naśladujący dostosuje się do określonych wskazań. Do Salwiny wdowy napisze: „Miej zawsze w rękach Boże książki i tak często odprawiaj modły, aby wszystkie strzały fantazji, które z reguły uderzają w młodość, odbijały się od tej tarczy”[18]. Hieronim, jak można zauważyć nie narzuca wygórowanych wyrzeczeń, ani też nie pobłaża. I tak jak nie przypadł do gustu pustelnikom z Chalkis, tak też i tym razem stał się przysłowiowym kijem w mrowisku dla eleganckiego towarzystwa Rzymu i światowych oraz uperfumowanych duchownych tego miasta. Dla jednych i drugich nie szczędzi słów krytyki. W liście do Eustochium o tych pierwszych pisze: „Wszystko u nich jest przesadne: szerokie rękawy, obuwie wykrzywione, [...] w dzień uroczysty, objadają się aż do wymiotów”, a nieco wcześniej napisze: „Często powstają między nimi waśnie, bo [...] nie znoszą uległości wobec innych”[19]. A o tych drugich będzie pisał, że są „dwunożnymi osłami”, „kraczącymi krukami”, „śpiochami” i „nosalami”. Nawet wtedy gdy rzymskie środowisko obwini go o śmierć młodej Blezyli, jego duchowej córki, on nie zmieni zdania na ich temat. Hieronim po trzyletniej działalności w Rzymie opuszcza to miasto i wraz ze swymi podopiecznymi udaje się do Betlejem, aby tam wśród piasków pustyni żyć życiem, które w myśl Hieronima miało stać się znakiem tego, iż każdy kto chce żyć życiem Bożym, musi oderwać się od tego, czym żyje świat. Myśl tą wyrazi opisując życie Pauli, która miała powiedzieć: „Ongiś podobałam się mężowi i światu, teraz pragnę podobać się Chrystusowi”. Nieco dalej kontynuując swoją myśl Hieronim wymieni wśród wielu cnót Pauli tę, której praktykowanie czyni człowieka na ziemi częścią społeczności świętych z Chrystusem, a rzecz będzie dotyczyła czystości, której nie należy do końca kojarzyć z dziewictwem.

Hieronim, mnich i intelektualista, w odróżnieniu od ówczesnych mu sławnych postaci dostrzegł, że życie cnotą czystości nie oznacza od razu dziewictwa w dosłownym rozumieniu tego słowa, będzie to raczej forma aktywności w przeżywaniu płci, będzie formą obdarzania innych sobą i szukaniem woli Bożej, a także radosnym odkrywaniem i wcielaniem w życie miłości nie skażonej grzechem pożądania.[20] Wskazuje on na konieczność kontemplacji i studium Pisma Świętego oraz szkoły formacji serca, to jest podjęcia działania ku lepszemu zrozumieniu Bożych Słów dla właściwego nadania kierunku swojemu życiu. Dziewictwo w ujęciu Hieronima zdaje się być dla wielu interpretatorów jego pism czymś do końca niezrozumiałym, albo zagadkowym. Powodem wydaje się być fakt, że cnotę czystości stosuje zarówno do dziewic, małżonków i wdów, pisząc raz o czystości ciała i duszy Bogu poświęconym niewiast, innym razem o czystych i nieskalanych łożach, a jeszcze innym razem o świętych wdowach[21].

Hieronim pisze o czystości wraz z jej synonimami jako o cnocie, która predysponuje każdego człowieka do życia w obecności Bożej. W korespondencji jednak, jaką kieruje do niewiast poświęconych Bogu, zdaje się, że daje im do zrozumienia, iż to im łatwiej powinno przyjść zrozumienie tego, czym jest cnota czystości i jakie znaczenie odgrywa ona w formacji ich serc. Święty Doktor pisząc do nich pragnie aby zrozumiały ale też przyjęły sercem to, jak wielkim darem zostały obdarowane oraz to, jaka w tym względzie ciąży na nich odpowiedzialność. W takim kluczu Hieronim buduje dla nich program formacyjny oparty o ascezę. Program ten przez samego jego twórcę został ujęty w sposób łagodny i umiarkowany. Zalecał on opanowywanie ciała i unikanie wszelkiej rozwiązłości i zgorszenia, tak aby zachować ciało i duszę nie skażoną grzechem. Nie zabiegał on w swoim programie formacyjnym o specjalne praktyki pokutne, pozostawiał formę ich stosowania do wewnętrznej dyspozycji formowanego. Zarzut jakoby zalecał jakieś ostre samoudręczenia ciała jest bez podstawny, Hieronim jedynie pochwala motywacje i zaangażowanie swych podopiecznych w tym, by nic ani nikt nie stał się powodem tego, że odstąpią od raz obranej drogi, której celem jest życie wieczne w Królestwie Chrystusa.[22] Cnota czystości, jak ujmuje ją święty Hieronim, rodzi w człowieku miłosierdzie, które okazywane ma pobudzać ludzi do jednoczenia się w służbie Panu i tych, którzy stanowią Jego świątynię. Hans von Campenhausen w książce pod tytułem Ojcowie Kościoła, wyraził twierdzenie, że „Hieronim jest najgorliwszym, ale też najsłabszym teologiem ascezy, jakiego wydał starożytny Kościół”.[23] Twierdzeniu temu jak można przypuszczać brakuje obiektywnego oglądu. Doświadczony piaskami pustyni Hieronim, jest nie tylko teoretykiem, ale jest także praktykiem ówczesnego życia ascetycznego. W swoich poszukiwaniach odpowiedniej drogi do świętości i doświadczeniu osobistym doskonale zrozumiał, iż żadne skrajności nie wchodzą tu w grę, gdyż one zamieniają człowieka w kamień i pozbawiając go jakichkolwiek uczuć lub prowadzą do ich wynaturzenia.[24] Osiągnięcie świadomości tego, czym jest cnota czystości, widzi on w połączeniu tego, co dotyczy predyspozycji do pracy umysłowej dokonującej się przez regularne zajmowanie się Biblią i zgłębianiem wiedzy o niej, z umiejętnością prowadzenia ascezy, czyli wyzbywania się tego, co typowym jest dla ludzi nie znających Pism Bożych, a także z zachowaniem łączności z ludźmi przez prowadzenie dzieł miłosierdzia. Nie oznacza to jednak, że Hieronim wyklucza jakoby osoby nie mające takich predyspozycji nie posiadały w sobie daru czystości, jednakże o takich osobach będzie pisał, że są niezdolni do świadczenia o tym darze wobec pogan i rządców tego świata, a swój niepokój z tym związany ujmie w słowach: „Nieszczęśliwi rodzice i chrześcijanie, którzy nie mają doskonałej wiary, mają zwyczaj niekształtne i ułomne córki poświęcać dziewictwu, ponieważ nie znajdują odpowiednich zięciów; tyle, jak się mówi, warte szkło, ile perła”.[25] Hieronim wymagał od osób przyjmujących jego formę dążenia do świętości, zakochania się w Miłości, którą jest Chrystus. Wskazuje on na Chrystusa jako na Oblubieńca, który nieustannie obdarowuje dusze ludzkie swoimi darami, w tym darem czystości, ale też jest tym, który pragnie zawierzyć siebie ludzkiemu sercu i przez nie kochać, pomimo zarzewia i stanu wojny, to jest napięcia, które ono w sobie kryje, między tym co ludzkie, i tym co Boże.[26] Człowiek oddający się na wyłączną własność Bogu miał z całych sił dążyć do miłosnego zjednoczenia swojej duszy z Duchem Chrystusa.

Hieronim swoje porady i nauki kieruje w głównej mierze do kobiet, którym pragnie pokazać, że są oblubienicami Pana, bez różnicy na stan, w którym przyszło im żyć. I chociaż, jak wskazuje, dziewice są pierwsze w dawaniu świadectwa o ich przynależności przez cnotę czystości do Oblubieńca, to także możliwym do zrealizowania jest danie świadectwa przez kobietę poślubioną mężowi[27]. Hieronim nie waha się mówić o tym, że są też takie osoby, które przez rodziców już od samego poczęcia zostały przeznaczone na służbę Chrystusowi, im to poświęca on najwięcej troski[28]. Wypracowuje dla nich program wychowawczy, który stanie się im pomocny i przysposobi je do świadomego podjęcia życia w cnocie czystości zarówno duchowej, jak i cielesnej. Do Laety, matki Pauli, napisze w tej sprawie tak: „[...] miałem zamiar skierować swoje słowa do matki, to jest do ciebie, i pouczyć cię, w jaki sposób powinnaś wychowywać naszą Paulę, która pierwej była poświęcona Chrystusowi, niż zrodzona, którą wcześniej poświęciłaś, niż zrodziłaś”.[29] Dalej w tym samym liście dopisze: „Jeśli poślesz Paulę, przyrzekam być jej nauczycielem i opiekunem. Będę ją nosił na ramionach, będę kształcił, ja starzec, jej dziecinny szczebiot o wiele chwalebniej niż świecki filozof, bo będę wychowywał [...] służebnicę i oblubienicę Chrystusa, przeznaczoną na ofiarę dla królestwa niebieskiego”.[30] Zaznaczyć przy tym trzeba, że jest to już czas, gdy Hieronim przebywa już w Betlejem wraz ze swymi uczennicami prowadząc życie mnisze.[31] Tenże Ojciec Kościoła swoim zaangażowaniem w opiekę nad tymi dziewczętami i kobietami zaświadcza, że dla dobra ówczesnego Kościoła i ukazania jego wyjątkowości, a zarazem wielkości i jedyności, potrzeba, aby w budowaniu Królestwa Bożego, dla pouczenia mężczyzn, wzięły udział kobiety. Hieronim w ten sposób zaznacza, że więź pomiędzy ludźmi ma być wzorowana na więzi jaka zachodzi pomiędzy Kościołem a Chrystusem. Podmiotowi swoich zapatrywań da upust w relacji do Pauli, matki Eustochium, która kierowała żeńskim klasztorem w Betlejem, tuż przy klasztorze męskim prowadzonym przez niego samego. Do tejże Pauli żywił głębokie uczucie i jak sam zaświadcza, był wobec niej bardzo uległy.[32] Początkowo Hieronim jednak jak sam pisze był bardzo ostrożny w okazywaniu jakiś głębszych relacji względem swych uczennic, chcąc tym samym uniknąć podejrzeń i oskarżeń o niegodne zachowanie. W jednym z listów pisze: „Wreszcie gdy i ja musiałem w sprawach Kościoła udać się do Rzymu [...] i gdy skromnie unikałem oczu szlachetnych niewiast, tak zabiegała [Marcela] [...], że przemogła moją skromność swoim usilnym staraniem. A ponieważ miałem wtedy jakąś sławę z powodu studiów biblijnych, dlatego nigdy się nie zdarzyło, żeby nie pytała o coś z Pisma Świętego [...]. Ile u niej znalazłem cnót, ile zdolności, ile świętości, ile czystości – lękam się mówić [...].”[33]. Z czasem, gdy myśl świętego Doktora Kościoła odnajduje coraz większy odzew w kręgach kobiecej arystokracji rzymskiej, jego stosunki dotąd wymuszone przez zajęcia dotyczące prowadzenia po ścieżkach Słowa Bożego, stawały się serdeczniejsze w skutek jego zaangażowania w ich kierownictwo na płaszczyźnie duchowej. W Betlejem Hieronim widuje w klasztorze swoje uczennice z troski o ich wierność raz objętej drodze pełni Oblubieńczego daru. Wszystko co czyni, czyni z lękiem przed niesłusznymi oskarżeniami jakie spadły na jego przyjaciół i niego samego, w sprawie stosunków łączących go z mieszkankami pałacu na Awentynie, ale i z nieukrywaną radością i szczęściem. W liście do Aseli napisze: „Oto ja jestem hańby pełen [...]. Całowali mię niektórzy w rękę, a żmijowym językiem oczerniali [...]. Jeden oczerniał mój chód i śmiech, drugi ubliżał twarzy, trzeci w prostocie mojej czego innego się dopatrywał. [...] często wielki tłum dziewic mię otaczał; Boskie księgi, jak mogłem, niektórym objaśniałem; czytanie pociągało za sobą częste obcowanie, częste obcowanie zażyłość, a zażyłość zaufanie. Niech powiedzą, czy kiedykolwiek zauważyli u mnie coś, co nie przystało chrześcijaninowi? [...] Czy [...] patrzyłem wyzywająco? Nic innego mi nie zarzucają, jeno stan mój [...] teraz, gdy Paula wybiera się do Jerozolimy.”[34] W listach Hieronima nie można nie zauważyć, mechanizmu którym posiłkuje się dla uwydatnienia w każdym człowieku pełni Oblubieńczego daru. Hieronim sięga do głębi ludzkiego serca za pomocą tego, co dostępnym jest dla człowieka, a mianowicie poprzez zmysły, uczucia, pragnienia i zwykłą czułość. Wierzy w swoje ideały, a trudnościami związanymi z ich realizacją dzieli się i zwierza się z nich swoim umiłowanym uczennicom. To w pracy dla nich widzi swoją radość: „[...] mnie wystarcza, że pracowałem dla was i dla przyjaciół nauki.” W liście zaś do biskupa Teofila, swoje uczucia, jakie żywił do Pauli, ujmie w następujące słowa: „[...] byłem tak przejęty zgonem świętej i czcigodnej Pauli, że [...] nie napisałem aż do obecnej chwili żadnego zbożnego dzieła. Utraciłem bowiem nagle, jak sam wiesz, pociechę, która [Bóg świadkiem mego sumienia] nie miała służyć moim tylko potrzebom, lecz dojść do miejsca odpoczynku świętych, którym skwapliwie służyła.”[35] Tenże rozkochany w Bogu i Piśmie Świętym Ojciec Kościoła, objawiał względem swych uczennic, a nade wszystko wobec Pauli, miłość oblubieńczą zbudowaną na cnocie czystości, czystości dziewiczej ujętej zarówno w wymiarze fizycznym jak i duchowym. Ludzi idących tą drogą Hieronim umieszcza na szczycie hierarchii występującej w gronie świeckich Kościoła, gdyż to oni mają zachowywać i dawać nieustanne świadectwo wśród pozostałych z tego grona, tego czym jest prostota dzieci Bożych, tak często z trudem wywalczona a będąca nierzadko w opozycji do postępowania osób przynależących do klasy rządzącej, a nawet tych, którzy stanowili hierarchiczne kapłaństwo.[36] Obecność osób żyjących pełnią Oblubieńczego daru jest dla Hieronima symptomem odnowy i żywotności Kościoła, który strzeże czystości ideału Ewangelii bez względu na wynikające z tego cierpienia, a niekiedy nawet śmierć jego członków, którzy poza istnieniem w historycznej czasoprzestrzeni istnieją też w Chrystusie, który nieustannie ich odnawia dla lepszego przysposobienia do życia w Królestwie Niebieskim w ciele podobnym do ciała ich Oblubieńca – Jezusa Chrystusa.[37]



[1] Z „Prologu do komentarza Księgi Izajasza proroka” św. Hieronima, kapłana, w: Liturgia Godzin, t. IV, Pallottinum 1988, s. 1226

[2] K. Ostrowska, W poszukiwaniu wartości, cz. 2: Z Biblią przez życie, Gdańsk 1995, s. 13

[3] Por. W. Bator, Dziewica, w: Religia. Encyklopedia PWN, red. T. Gadacz, t. 3, Warszawa 2001, s. 331 – 332

[4] Hieronim św., Listy, 123, 7, tłum. J. Czuj, Warszawa 1952-54. Dalej skrót: H

[5] H, 148, 21

[6] H, 14, 11

[7] H, 39, 3

[8] H, 127, 6

[9] H, 125, 14

[10] Tamże

[11] Por. M. Starowieyski, Starożytni chrześcijanie wobec otaczającego ich świata, w: „Powołanie człowieka”, t. 5, Poznań – Warszawa 1982, 35 – 43;Por. W. Myszor, Pisma Ojców Kościoła w ręku duszpasterza, „Tygodnik Powszechny” 32(1978) nr 11, 3;Por. M. Michalski, Antologia literatury patrystycznej, t. 2, Warszawa 1982, s. 142 – 151;Por. T. Podziawo, Rozłam między wschodem a zachodem, w: „Znak”, nr 128 – 129(2 – 3), 206 – 219.

[12] Z. Starowieyska – Morstinowa, Hieronim, syn Euzebiusza, „Tygodnik Powszechny” 8(1952) nr 47, 2.

[13] Por. H, 22, 37; Zobacz również bardziej krytyczne wydanie tego listu, jak i pozostałych listów Hieronima do Eustochium [31 i 108] – Hieronim św., Listy do Eustochium, tłum. B. Degórski, Kraków 2004; Por. H, 66, 10

[14] H, 108, 15

[15] H, 45, 3

[16] Por. H, 23, 2: „Lea [...] noce spędzała na modlitwach i towarzyszki swoje więcej nauczyła przykładem niż słowami.”

[17] H, 24, 5

[18] H, 79, 9

[19] H, 22, 34

[20] Por. H, 22, 23

[21] Por. H, 69, 11

[22] H, 119, 7

[23] H. von Campenhausen, Ojcowie Kościoła, tłum. K. Wierszyłowski, Warszawa 1967, s. 315

[24] Por. T. Spidlik, Duchowość ojców greckich i wschodnich, tłum. J. Dembska, Kraków 1997, s. 121

[25] H, 130, 3

[26] Por. H, 46, 7; Por. H. de Lubac, Katolicyzm – społeczne aspekty dogmatu, tłum. M. Stokowska, Kraków 1961, s. 221

[27]Por. H, 122, 4; 49, 15

[28] Por. H, 45, 2

[29] H, 107, 3

[30] H, 107, 13

[31] Por. J. Danielou, H. I. Marrou, Historia Kościoła, t. 1, tłum. M. Tarnowska, Warszawa 1984, s. 215: „W roku 385 św. Hieronim musiał opuścić Rzym, a wkrótce w ślad za nim podążyły jego zwolenniczki. Po przymusowym pielgrzymowaniu do Syrii i Egiptu św. Hieronim osiedlił się w Betlejem, przy klasztorze założonym przez te niewiasty pod kierunkiem św. Pauli [babki Pauli, córki Lety], której następczynią będzie jej własna córka Eustochium.”

[32] Por. H, 108

[33] H, 127, 7

[34] H, 45, 2

[35] H, 99, 2

[36] Por. A. Swoboda, Postawa ojca wobec dziecka w pismach Plutarcha z Charonei i autorów chrześcijańskich IV wieku [Ambroży, Augustyn, Hieronim], „Poznańskie Studia Teologiczne” 10(2001), 94

[37] Por. H, 22, 23:„Ja postępuję inną drogą; dziewictwa nie wysławiam tylko, lecz je także zachowuję. I nie wystarczy wiedzieć, co jest dobre, jeśli się nie strzeże pilnie tego, co się obrało; bo wiedza dotyczy sądu, a urzeczywistnienie jest dziełem pracy. Pierwsze jest dostępne dla wielu, drugie tylko dla nielicznych. Kto wytrwa aż do końca, ten zbawiony będzie. I: Wielu jest wezwanych, a mało wybranych. Przeto zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, i wybranych aniołów Jego, abyś naczyń świątynnych, które tylko kapłani mogą oglądać, nie wynosiła na widok publiczny, by nikt nie patrzył na przedmiot Bogu poświęcony. Za niedozwolone dotknięcie Arki został Oza powalony nagłą śmiercią. A przecież naczynia złote i srebrne nie były tak drogie Bogu jak świątynia dziewiczego ciała. Minął już cień, teraz jest sama prawda. Ty wprawdzie z prostotą mówisz i łagodna nie patrzysz z góry nawet na nieznajomych, ale oczy bezwstydne inaczej widzą. Nie umieją patrzeć na piękność duszy, lecz ciała.”

Autor: Andrzej Gburek



Opcje Artykułu

Hieronim syn Euzebiusza i kobiety | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń