W Internecie o konflikcie ojca Rydzyka z Rządem

sob, 3 sty 2009, 17:21:06

Autor: Marcin Stanowiec

Rzadko zdarza się, by redemptorysta z Torunia o. Tadeusz Rydzyk, cieszył się tak ogromnym poparciem internautów. Pod zamieszczoną 31 grudnia notką wpisało się 147 czytelników Dziennika. Większość broniła ojca Rydzyka. Poszło o ironię lidera rządzącej partii. Ekipa Donalda Tuska kolejny raz storpedowała inicjatywę fundacji Lux Veritas. Gdy „zabrakło” funduszy państwowych na uruchomienie – popieranego przez środowisko naukowe - projektu odwiertów w poszukiwaniu wód geotermalnych współpracownicy redemptorysty poprosili rząd o zezwolenie na ogólnonarodową kwestę. Pozwolenia nie dostali, a premier Tusk cynicznie życzył: "Oby ten rok był dla ojca Rydzyka lepszy niż ubiegły".


"W tak wrażliwej kwestii jak pieniądze dla Rydzyka trzeba być ostrożnym" - bronił się premier.

Internauci nie chcieli słuchać tłumaczenia polityka.

„Jasne gdybyście dobrze życzyli to byście dali zgodę. Te odwierty i tak powstaną i będą służyć ludziom , a wy odejdziecie na śmietnik historii jako nieudacznicy – można było przeczytać w internetowym wydaniu Dziennika”. - Jednego pragnę by UE ukarała Polskę za brak wykorzystania energii odnawialnej – pisał Matviej. Wtedy partie opozycyjne powinny postawić Pana D.T. przed Trybunałem Stanu za hamowanie inicjatywy obywatelskiej. Gołym okiem widać, że działania rządu w tej sprawie to polityczny odwet – protestowali internauci. Nie słucham RM – wyjaśniał „Rybak” - ale chyba Rydzyk robi dobrą robotę szukając gorącej wody. Hamulcowi zawsze byli. Czasem okazywali się nimi ci, którzy uważali się za POstępowych!

Dlaczego wspaniałe odkrycia prof. Sokołowskiego nie znalazły aplauzu u tych, którzy decydują o naszym losie - pytano. Nie tak było w II Rzeczpospolitej. Internauci nie wierzą w zapewniania premiera: Myślę, że nie będę musiał czekać na wyrok historii a prawda o "miłości" objawi się dużo szybciej. Nie daję na tacę bowiem nie chodzę do kościoła. Ale widząc „degręgoladę rządu" chętnie przyczynił bym się do wspomożenia szlachetnych intencji tysięcy a może milionów OBYWATELI. Niestety pan Tusk chce nas pozbawić wiary we wszystkie szlachetne idee i zastąpić je w marazm beznadziejności.

Oto prawdziwa sztuka - jak zjeść ciastko i mieć ciastko – dziwiono się. Ale ta metoda na dłuższą metę jest nieskuteczna - w końcu pana premiera dopadną i pożrą nie tylko "mohery", ale wszyscy normalni obywatele, rozczarowani nieudolnością PO i beznadziejnego rządu, który jest skuteczny jedynie w dorzynaniu watahy i dbaniu o interesy korporacji i WSI.

Były też głosy za decyzją premiera (29 na 147 ogólnych wpisów). „Ale złośliwiec! Smiling bouncing Smiles. Przecież doskonale wie, że sekta stoi na skraju bankructwa, że w przyszłym roku ryzykowne imperium na glinianych nogach zacznie się zwijać.” Pomysł eksploatacji złóż geotermalnych wziął się z - uznanej - szkoły geodezyjnej zmarłego niedawno profesora Juliana Sokołowskiego, światowej klasy geologa i odkrywca polskich złóż gazu.

Pod 80% naszego terytorium zalegają niezwykle - pisali naukowcy związani z profesorem - bogate zasoby podziemnych gorących wód. Świat panicznie szuka alternatywnych źródeł energii i ciepła. W Niemczech, które w porównaniu z Polska są kopciuszkiem po względem zasobów geotermalnych w samej Bawarii jest prowadzonych 400 odwiertów suto dotowanych przez państwo i UE. Polski rząd zamierza odkupić od francuzów za 80 mln euro technologię i zaplecze jądrowe pod budowę elektrowni.

Fundacja redemptorystów „przyjęła” testament profesora Sokołowskiego, którego pragnieniem było otwrcie polski na zasoby czystej energetyki. Kolejne badania potwierdzały zaleganie gorących wód w rejonie Torunia. Inicjatywa redemptorystów nie napotkała krytyki episkopatu.

na zdj. prof. Sokołowski

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20090103172104655