Lefebryści proszą Benedykta XVI o przebaczenie. Komentarz

śro, 28 sty 2009, 00:21:46

Autor: Marcin Stanowiec

"Prosimy o przebaczenie papieża i wszystkich ludzi dobrej woli" w związku z dramatycznymi konsekwencjami tych słów - napisał w liście do papieża bp Fellay, przełożony ultrakonserwatywnego bractwa św. Piusa X. Poinformował, że zakazał Williamsonowi - biskupowi negującemu holokaust - wszelkich wypowiedzi publicznych. Kontrowersyjne poglądy przyjętego w poczet światowego episkopatu hierarchy wywołały prawdziwą burzę.

 

W liście skierowanym do Benedykta XVI przełożony lefebrystów biskup Bernard Fellay przeprosił za wypowiedzi biskupa Richarda Williamsona, negujące holokaust - ogłosił Watykan.

Biskup w wywiadzie dla telewizji szwedzkiej podważał istnienie komór gazowych oraz liczbę ofiar holokaustu.

Wierzę, że nie było komór gazowych - głosił w szwedzkiej telewizji bp. Williamson. Tak. Myślę, że — wskazują na to przestudiowane przeze mnie dowody, kieruję się dowodami, a nie emocjami... Ludzie, którzy są przeciwni, temu co się dzisiaj pisze o Holokauście, ci ludzie dochodzą do wniosku, nazywani są rewizjonistami... że pomiędzy 200 a 300 tysięcy Żydów zginęło w nazistowskich obozach koncentracyjnych, ale żaden z nich nie zginął w wyniku zagazowania w komorze gazowej. Słyszał pan o raporcie Leuchter'a? Fred Leuchter był specjalistą od gazowych komór. Zaprojektował komory dla trzech amerykańskich stanów, do dokonywania egzekucji kryminalistów. Znał się więc na rzeczy. I on dokonał analizy, w latach 80., tego co zostało z niemieckich komór gazowych. Krematoria w Auschwitz-Birkenau. I doszedł do wniosku, że komory te nie mogły służyć do gazowania większych grup ludzi. Gaz jest bowiem bardzo niebezpieczny.

Wyobraźmy sobie, że chcemy zagazować 300 osób, które umieszczamy w jednej komorze. To bardzo niebezpieczne żeby wejść do środka i zabrać ciała. Bo gaz, pozostanie w ubraniach zabitych i zabije również te osoby. To bardzo niebezpieczne. Jak już zagazujesz ludzi musisz, pozbyć się gazu. Aby to zrobić potrzebujesz wysokiego komina. Jeżeli będzie to niski komin, gaz będzie się utrzymywał przy posadzce i zabije wszystkich wchodzących.

Jeżeli tam byłyby wysokie kominy ich cienie kładłyby się na ziemię. I alianckie samoloty, które fotografowały [Auschwitz] utrwaliłyby te cienie. A na zdjęciach nie było tych cieni. Według zeznania Freda Leuchtera nie mogło więc tam być komór gazowych. Oglądał drzwi [komór gazowych]. Takie drzwi muszą być całkowicie szczelne, nie mogą przepuszczać powietrza. Inaczej gaz by się ulotnił i zabił ludzi na zewnątrz. Drzwi, które pokazywane są dziś turystom w Auschwitz nie są zaś szczelne.

- Prosimy o przebaczenie papieża i wszystkich ludzi dobrej woli za dramatyczne konsekwencje tych słów - napisał w liście bp Fellay.

Dodał następnie: - Stwierdzenia biskupa Williamsona nie odzwierciedlają w żadnym razie stanowiska naszego bractwa.

- Dlatego - poinformował - zabroniłem mu aż do odwołania publicznego wypowiadania się na tematy polityczne i historyczne.

***

Fellay nie przeprasza Żydów, ale papieża, który stał się obiektem ataków Żydów. Dopiero w tym kontekście przywódca bractwa nawiązuje do skandalicznej wypowiedzi swojego konfratra.

Wynika to - być może - stąd, że Żydzi nie zachowują się jak prześladowana mniejszość. Zachowują się jak butni panowie świata, przed którymi trzeba się chować, żeby nie być zapamiętanym jako ich krytyk. Sami doprowadzili do wypalenia się tematu holokaustu. Nieproporcjonalna - do głupoty hierarchy z bractwa św. Piusa X - reakcja kontrastuje w społecznej wyobraźni z obrazami ciał pooranych bronią fosforową i uranową i może już tylko budzić obrzydzenie lub strach. 

Anonimowi lub jaskrawo zaznaczeni markerem kulturowym wydeptują ścieżkę każdej władzy imperialnej: tworzą kult, w którym życie żydowskie, działacze żydowscy, kultura żydowska zawsze są lepsze, górują. 

Ich bronią – jak w wizji św. Jan Bosco - są media. Okręty torpedują nas tonami papieru – ostrzegał wizjoner. Administrowanie konfliktem, debatą, informacją i komunikacją to rutynowa technika sprawowania kontroli.  

Holokaust stał się ideologią władzy, przemocy, przewagi skwapliwe wykorzystywanych do przełamywania społecznego oporu. Tak III Rzesza czy starożytny Rzym upominały się o swoich - żywych i martwych - obywateli. Z wyskalowanych odpowiednio precedensów tworzono administracyjną sieć przymusu i terroru.

Nie wszyscy Niemcy, nie wszyscy Rzymianie i nie wszyscy Żydzi. Część współczesnej krytyki Żydów nie ma– choć pod taką jest naciągana - podtekstu rasowego. Jej punktem wyjścia są aktualne wydarzenia, ucisk… jakiego nie było od początku świata i nieuczciwość zawsze towarzyszące przemocy.

Sytuacja w jakiej znalazł się papież - posądzany dosłownie o bycie wrogiem rodzaju ludzkiego – przypomina początki chrześcijaństwa albo mroczne odcinki jego dziejów.

Wracając do Williamsona. Choć (czy nie sklerotyczny) staruszek jest żałosny to pytania, które stawia (o ile są to pytania a nie wnioski) są gwarantowane tak wolnością słowa, jak respektem dla warsztatu historycznego. Dobrze udokumentowane badania, nie pozostawiające wątpliwości są dużo skuteczniejszym sposobem zwalczania kłamstwa oświęcimskiego. Lecz pewnych niejasności nie da się rozstrzygnąć. I je - właśnie - negacjoniści wykorzystują. 

Żałuję, że odpowiedż żydowska na negowanie holokaustu utraciła walor mądrej riposty odwołującej się do niepodważalnych danych, ale stała się jawnym dyscyplinowaniem niepokornych tłumów. A pokazowy – który ma zastraszyć społeczeństwa - proces najlepiej przeprowadzić na kimś takim jak biskup Kaczmarek, Williamson i Kościół katolicki. 

(Bp Kaczmarek złożył obszerny raport do ambasad zachodnich mocarstw w którym sugerował, że za pogromami stoją agenci żydowscy). 

Takich procesów będzie więcej, bo szantaż holokaustem wyhamowuje - traci na sile i wiarygodności, co stwarza niebezpieczeństwo obalenia barier blokujących krytkę postępowania Żydów.

Nasuwający skojarzenie z Canossą gest Fellaya jest jedynym rozsądnym posunięciem. Kościół zaszantażowany przez media następnymi – prawdziwymi lub nie – aferami pedofilskimi (w ostatnich dniach Werona) więcej by stracił na otwartej konfrontacji z Żydami i ich mediami aniżeli zyskał na trwaniu przy racjach obowiązujących w uczciwej debacie. Skoro to jednak Canossa, to Żydzi muszą wnikliwiej rozpoznać dzieje inwestytury.

 

 

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20090128002146753