Nie ad hoc
Wszak nie ad hoc
świat cały i życie
a Boską symfonią istnienia.
I nie chałturą wszak przecie
spod klucza
czyściusieńkiego nutki tonu
infradźwiękami kusząc przyrody
zmysły łaskoczą -
brzmieniem strojone- Boskiego kamertonu.
W temacie dobra
tonacja miłości
kaskada dźwięków natury
i sonat takiej człowieczej godności
co skały kruszy, przenosi góry.
Preludium piękna w orkiestrze brzmi
presto spragnionych słońca kaczeńców
allegro złota co na polach lśni
andante chleba z serc zbożowych wieńcy
adagio nucą zimowe dni.
I pianissimo po śniegu kroków
crescendo fiołki i pierwsze konwalie
i forte życie wzywa pospołu
fortissimo zaś miłość co źródłem pokoju.
Wszak nie ad hoc
i nie byle jak
konsonans dźwięków zachwyca natury
fraz szumu morza - cudne współbrzmienie
z harmonią cyklu, słodyczą ziemi,
akordem trudu by owoc słodki ...
serca szczerości cichym westchnieniem.
Bo nie ad hoc
a jednak człowiek
a capella - chimeryk
przed pierwsze skrzypce
i oto solo ile serc
rytmów tyle
ile dusz tyleż tonów
-bynajmniej podług kamertonu-
Każdy właściwszym dyrygentem
abrakadabra idee snują
i swą uwerturę szarpią arpeggio
apologeci
i dysonują.
Fanfaroni omnipotencji
capriccio bębnią - czas Boga minął
i podchwycili abiturienci
symfonię trwoniąc - nędzne miast dają
concertino
presto już brzęczy żądza pieniądza
allegro być, mieć i stołka
andante dłoni co znak pokoju
adagio trudu i obowiązku.
Pianissimo proszę, weź, daję, masz
crescendo moje, ani się waż
forte po trupach byle do celu
fortissimo -dudni nadęte- Ja.
Arcymistrz smutny jazgotu słucha
wszak nie ad hoc
nuty zapisał, rozdzielił partie
w zamyśle proste cykliką roku
i z tym przesłaniem czym życie warte.
Zagłuszył człowiek,
a przecie nagi- tak zrodzon tak przecie umiera-
chałturą czyniąc arcydzieło
blichtrem zagłuszył prawdy istnienia.
Co cię namaszcza człecze, żeś ponad,
habitus:-moje, ego nad stan,
żeś fałszu nuty dopisał swoje
w pierwowzór,
który napisał Pan.
A przecież chciał przez ciebie
przez ciebie owoc z raju korzenia
największe stworzyć z dzieł.
To co sam tworzysz - sam przecie zbierasz
czy jednak tym- wykarmisz się.
A tak niewiele by piękno trzeba
w temacie dobra
tonacją miłości
odrzucić -moje i -tylko ja.
Kodę wciąż jeszcze natura gra.
Bożena Gaworska-Aleksandrowicz

