Ganley u kardynała Dziwisza
Declan Ganley irlandzki polityk - biznesman, który przyczynił się do odrzucenia Traktatu Lizbońskiego na zielonej wyspie spotkał się w Krakowie z ks. kard. St. Dziwiszem. Za fiaskiem czerwcowego irlandzkiego referendum w sprawie Traktatu Lizbońskiego stoi wrogość Unii Europejskiej wobec religii – wyjaśniał prymas Irlandii kardynał Sean Brady.
Większość głosów na nie (53 proc.) w irlandzkim referendum sugeruje, że "co najmniej niektórzy z tych, którzy wcześniej entuzjastycznie podchodzili do celów założycielskich UE, społecznych i gospodarczych, obecnie wyrażają zaniepokojenie" - powiedział kardynał Brady.
Tłumacząc wybór Irlandczyków prymas Sean Brady stwierdził: "Jest możliwe, że obywatele doświadczają dzisiaj działania Unii Europejskiej bardziej jako wszechwładną biurokrację, gnębiące prawo i niestabilną ekonomię niż jako socjalny projekt oparty na fundamentach praw człowieka".
Prymas powiedział, że należy dzisiaj zadać publiczne pytanie czy Unia Europejska rzeczywiście działa na korzyść obywateli.
- Nie jestem antyeuropejski, jestem proeuropejski - zapewniał wczoraj Ganley. Apelował, by Polacy, "którzy obronili Europę przed Turkami pod Wiedniem, walczyli z nazizmem i komunizmem", obronili ją i dziś - przed traktatem z Lizbony (prezydent Lech Kaczyński wciąż go nie podpisał).
W sobotę D. Ganley spotkał się w Krakowie z kardynałem Stanisławem Dziwiszem. Rozmawiali m.in. o polskich korzeniach żony Ganleya i urokach Krakowa. Po wyjściu od kardynała Irlandczyk przyznał: - Nie miałem odwagi naciskać na ekscelencję, by rozmawiać o moich poglądach na Unię.
gazeta Wyborcza spekuluje, że do wizyty Ganleya u Dziwisza doszło dzięki protekcji byłego wicepremiera Romana Giertycha z LPR. "Wspiera on otwarcie polskiego biura Libertas. Wczoraj w rozmowie z "Gazetą" nie zaprzeczył tym informacjom, ale nie chciał dodać niczego więcej."
Zacząłem go czytać jako biznesmen, by sprawdzić, czy daje jakieś nowe możliwości robienia interesów w Europie – mówił Ganley o traktacie - a skończyłem jako obywatel i ojciec czwórki dzieci. To przerażający, antydemokratyczny dokument - twierdzi. - Traktat przekazuje ogromną władzę urzędnikom w Brukseli, w zamian nie dając obywatelom demokratycznej kontroli, np. prawa wyboru prezydenta UE w wyborach powszechnych.
Wcześniej Ganley zawsze głosował "tak" w referendach nad europejskimi traktatami, wciąż deklaruje się jako zwolennik integracji europejskiej. - Unia to najskuteczniejszy na świecie projekt na rzecz pokoju – podkreślał na spotkaniu z polskimi politykami.


Niech hierarchowie zajmą się prawdziwą wiarą a nie polityką. Jezusa, kiedy był na ziemi,nie obchodziły rządy i polityka. Zajmował się wyłacznie wiarą. "JA JESTEM DROGA, PRAWDA I ZYCIEM".
---
skans