Postscriptum
Postscriptum
Nie pytać głodnego skąd i kim
bo nie z innego
a tegoż
i takimż
pielgrzymim w świecie żebrakiem.
Nie pytać Bóg w sercu jego jaki,
nim pojąć swego, a się nauczyć
umiemy, takież
drogi tułaczej wędrowne ptaki.
Nie pragnąć, ponad ludzkiego świata,
a własnej prostoty dobrocią darzyć,
a jedynie miłości by nie brakło,
co przepoi nić życia, marzyć.
I cóż nam więcej na życia szlak
a jednak, tworzymy w pocie
nieludzki świat.
Egzystencjalny, Bóg, zrodzony z nas
współistotny w tyradach, o potędze snach
wybujałych umysłów,
wszak wolnej woli,
jawi swą naddoskonałość
obrazem i podobienstwem wszechmędrców mas.
Przyobleczeni w nazwiska, tytuły,
przeglądamy się dumni
w oczach ludzi podziwie i minie
gdy w lustrze???
gdy bez przyodzienia
jednacy, anatomiczni jedynie.
I na obraz, na podobieństwo nasze
współczesne bogi
te, z duchem czasu,
jeden przed drugim jaśniejszą latarnią
na rozszalałym żądz siłą morzu,
na trudny czas, na wolny świat,
na osłodę dnia, na wszystkie drogi.
I nigdy, że, człowiek nie uwierzy,
iż ostatnie nie do niego słowo należy
to Tobie już dziękujemy
w Ciebie już tylko prostactwo wierzy.
A jeśli Jesteś
Staryś, maruda i nie w temacie
Jeśliś jest - sraciłeś
Całe Trzy Dnie...
a świat
szybciej, niż wymyśliłeś, kręci się,
tyś się zatrzymał, gustujesz w niedoli
a nam do - gwiazd trza
jeśliś przyjaciel
broń Boże - per aspera.
Przegrałeś nadzieję, że człeka wyzwolisz...
nie doceniłeś potęgi
wolnej woli.
Lecz szczodrzy i hojni
nie żeby niewdzięczni
bo gdyby prawdą... wyobraźnia prostaczych mas...
emeryturę dajemy, w wymiarze
Ojcze nasz...
A jeśliś wymysł, prostackiej jaźni,
to jakiż sens bojaźni.
PS.
A jakiż wojna w sercu człowieka...
Czemuż nad stan się mienimy,
że dowodzimy, żądamy, rządzimy
miast kochać
walczymy, od zawsze, o wszystko i ciągle walczymy.
A czemuż nie: -masz,
a jedynie: -daj,
czemuż nie: -chodź, a: - precz, mi mało,
czemuż za wielki -świat
by w sercu się zmieścił
zbyt mały
by wszystkim go stało.
Czym ciąży, ten, Bóg co obśmiany
Czym, ten, uwiera,
miliardami cytowany subiektbadaczy,
że miliardy półprawd i tyleż wypaczeń
ludzką prawdą Jego słowo znaczy.
I czemuż miłość, by bratać
uwiera,
a ciepła potrzebą śni się po nocy.
A co jeśli tak,
że otrzymał człowiek raz
na życia drogę mocą tchnione
mapę, drogowskaz i jutrzni blask
full wypas brykę - wolną wolę
i że nie po to mu dał
by ją, za niego i z powrotem brał.
A jeśli tak,
że dość otrzymał
i droga już własna jak wolna wola,
nabiera krzyża ofiara wyrazu
sensu postskriptum
do drogowskazu.
Że to co na szlak
z wyboru woli
Światło miłości
kwiat buty czy weźmiesz lichy,
że to wykładnią twej doli.
A, za granicą
ludzkiej co pychy...
???
Eeeeeeee wszak nie Zaprzesz się siebie...
na wszelki jednak wypadek
...i odpuść nam nasze...
jako i my...
I wciąż odpuszcza.
PS. I nie jak my odpuszczamy.
Bożena Gaworska-Aleksandrowicz


BA...czyżby ten gatunek człowieka jeszcze nie zaginął ?!!
mogę tylko pogratulować.