Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

M. Środy recepta na szczęście: edukacja seksualna

Listy od czytelników

Tabloidowa, ubierająca się po męsku, swobodna, choć nie bez kompleksów, "wyszczekana" jak mało kto w polskiej  polityce…. Poucza o przyjemności seksualnej. Do szczęścia w bliskim związku jednak jej daleko. Do Magdaleny Środy jak ulał pasuje powiedzenie: lekarzu ulecz sam siebie, ale tego argumentu nie można wykorzystywać. Pani etyk molestuje receptami na szybko osiągalne, co i płytkie szczęście. Zaprojektuje najlepszy w Europie model edukacji seksualnej.



To nic, że w szybko starzejącym się świecie jej poglądy nadają się do disneylandu dinozaurów. Optymizm lat 90., kiedy rzutkie i elokwentne feministki zabrały się za przemianę języka i obyczajów zastąpiły hiobowe statystyki o wielokrotnym wzroście zakażeń wenerycznych, ciąż u nastolatek, gwałtów wśród nastoletnich.

Skutki odwrotne do zamierzonych wskazują na fatalnie skonstruowany model edukacji seksualnej i źle obrany punkt wyjścia w jej przekazie.

Błąd, który się takim programom najczęściej wytyka to wkraczanie w kompetencje rodziny. Oznacza to nie tylko odebranie rodzicom ich uprawnień, kreowanie rodzin niewydolnych i indolentnych. Wyparcie matek i ojców z pełnienia funkcji tak delikatnej i normatywnej jak wychowanie seksualne wyrywa seksualność z kontekstu, którego nie zastąpi  najlepsza edukacja.

Uczenie o seksie poza środowiskiem rodzinnym będzie tylko nauczaniem prostej techniki współżycia. A nawet tej, szkoły nie są w stanie wtłoczyć w głowy nastolatków. Badania nad młodzieżą w Wielkiej Brytanii i USA wykazały, że wiedza uczniów o AIDS, antykoncepcji czy anatomii jest wciąż żenująco niska a mówienie o seksie w szkołach i ustawianie automatów z prezerwatywami kształtuje jednostki żałośnie bezwolne, które dla odrobiny przyjemności skłonne są poniechać wszelkich środków ostrożności.

To właśnie polskie – prymitywne i głupie nastolatki (Seks, głupcze, seks) nieedukowane przez grupę Ponton i kochliwe przyjaciółki Miss Środy – wiodą prym w Europie pod względem dojrzałych zachowań, nie chorują wenerycznie, rozpoczynają współżycie później i wiążą się ze stałymi partnerem.

Magdalenie Środzie to mało, jak każdemu ideologowi, który  potrzebuje poligonu dla swoich doświadczeń.

Nie mówię Magdzie nie. Przecież sama nie świecąc przykładem szczęśliwego pożycia małżeńskiemu, ku któremu rodzice - lepiej lub gorzej - starają się nakierowywać swoje pociechy –  może wnieść pożyteczny i powszechnie akceptowany wkład w wychowanie młodych pokoleń.

Promotorki edukacji seksualnej prą jednak uparcie na szkoły wymijając rodziny, a więc i kontekst. Szkolenia rodziców i osadzanie aktywności seksualnej w kontekście rodzinnym jest najpilniejszym i najsensowniejszym działaniem edukatorów. Usiłowania polskich feministek powinny wzmacniać edukacyjną funkcję rodziny przygotowując dorosłych do dialogu z młodzieżą.

Dopiero wiedza, która wypłynie z kontekstu rodzinnego i będzie zrównoważona szeroko pojętym wychowaniem, oraz przykładem rodziców będzie skuteczna i wyeliminuje ryzyko, które ponieśli zachodni Europejczycy.

Czy jednak M. Środa skorzysta z tej rady i zdecyduje się na mediację rodziny unikając tym samym widowiskowych spięć i obrażania Polaków? Wątpię. Rodzina stanęłaby na przeszkodzie jej aspiracjom ideologicznym. Byłaby przy okazji filtrem zatrzymującym nihilizm i odartą z duchowości wizję człowieka. Mogłoby nie starczyć miejsca na obciąganie bananów prezerwatywą i inne niweczące klimat intymności narracje. Za to -  skuteczne, a ideologicznie niepoprawne i znienawidzone - zachęcanie młodocianych do wstrzemięźliwości seksualnej mogłoby umocować się na zbyt szerokiej platformie komunikacji, jak na gust pań edukatorek.

Z uwagi na dalekosiężne konsekwencje - także praktyczne - wizja człowieka, która wychodzi ponad warstwę zmysłową i wegetatywną, konstytuuje każdy program wychowania i szkolnictwa. Środa milczy na ten temat. A przecież jej irytacja wynika wprost z konfrontacji z rodzicami, którzy człowieka uznają za istotę duchową. I czy ta wizja człowieka jest nazwana, dozwolona i wdrożona w szkołach to juz mniej ważne. Ona po prostu jest w nich obecna poprzez rodzicielski i uczniowski podmiot.

Dla Polaków seks to tylko dodatek do szczęścia. Nie mylimy jej z przyjemnością. Takie podejście  powinno być dla filozofa źródłem - doskonalszej od orgazmu - satysfakcji.

 



M. Środy recepta na szczęście: edukacja seksualna | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Patronat Kosciol.pl


Artur Rumpel, Religie w Polsce




Nowy, filologiczny przekład Nowego Testamentu

Gorące tematy



  • Wielki Post i Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 5,911 głosów | 6 komentarzy

    Polecamy

    Senior.pl
    e-commerce.pl



    Wydarzenia

    Wydarzenia na stronie

    piątek 03-wrz -
    wtorek 12-paź