Czy takie dotykanie jest grzechem?

czw, 5 mar 2009, 00:38:22

Autor: Gość serwisu

Mam 14 lat. Czy dotykanie swojego ciała - ale nie doprowadzanie sie do szczytowania,  czy jak się to nazywa - jest grzechem? Czy to jest masturbacja? Jeśli tak czy to grzech? Jeśli tak to w jaki sposób powiedzieć to księdzu na spowiedzi? Czy Pan Bóg mi przebaczy? Proszę o szybką odpowiedź. Proszę o pomoc. Z Panem Bogiem.

Spowiadaj się bez pruderii, ale podnosząc tylko istotne z moralnego punktu widzenia wątki, bez zbędnych opisów. Ksiądz musi też wiedzieć, w jakim stopniu jesteś uzależniona od takiej przyjemności i czy nie wynika ona z braku psychicznej bliskości. 

Wybitny francuski genetyk profesor Jerome  Lejeune przytoczył kiedyś historię dziewczynki, którą – zszokowani – rodzice przyprowadzili do niego. Dziewczynka kompulsywnie się masturbowała, a miała niecałe 7 lat.

Profesor zalecił rodzicom prostą terapię: codziennie przez pół godziny przytulajcie ją do siebie na zmianę.

Po dwóch miesiącach rodzice dziewczynki zgłosili się do profesora i zaanononsowali: objawy znikły.

W podręcznikach do seksuologii masturbacja i – szerzej – autoerotyzm przedstawiane są zazwyczaj jako powszechny i wręcz konieczny etap rozwoju psychoseksualnego.

Istnieje różnica między normą seksualną a moralną. Norma seksualna jest relatywna. To znaczy w różnych kręgach seksuologów (np. w różnych krajach, albo szkołach psychologicznych) panują rozbieżności co do tego, gdzie leżą granice zdrowej seksualności. Normę seksualną możemy rozpatrywać w kontekście dobrostanu psychicznego, integracji osobowej, relacyjności, kultury, rodziny.

Jeśli normę seksualną odseparujemy od zdrowia psychicznego, albo zdrowie psychiczne wyzbędziemy z warunków sprzyjających osiągnięciu dojrzałości osobowej to oczywiście autoerotyzm nie będzie – przynajmniej subiektywnie - stanowić przeszkody w osiągnięciu spełnienia. Ale jeśli mówimy o szczęściu osobowym to pominięcie wychowania do samokontroli będzie poważną przeszkodą.

Niepokoi psychologów i duchownych związek masturbacji  i autoerotyzmu z uzależnieniem od pornografii, przymus masturbacji, rozładowywanie napięć i niepowodzeń psychicznych, nagradzanie się orgazmem, przedmiotowe traktowanie partnerów.

Dojrzałym związkom seksualnym, opartym na trwałym uczuciu służy raczej panowanie nad sobą i wyrzeczenie się działań autoerotycznych.

Jeśli robisz to kompulsywnie, bo musisz to warto skorzystać z pomocy terapeuty i nauczyć się takich zachowań nagradzających lub rozładowujących frustrację, które nie ingerują w budowane przez ciebie więzi z ludźmi i z samą sobą.

Gdy opowiesz o swoich zmaganiach księdzu, to możesz liczyć na daleko idącą wyrozumiałość.

Jeśli zaś kompletnie nic nie będziesz robić w tym względzie. Nie będziesz szukać pomocy, ani wiedzy to spowiednik uzna to za świadome poddanie się niezdrowym, niedojrzałym fantazjom.

 

Jacek lehr

 

 

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/2009021200382262