A może kardynał Staś?

wto, 24 lut 2009, 04:19:46

Autor: Marcin Stanowiec

Naiwny Staś? Nie, to już rasowy kardynał. Papa Wojtyla zdziwiłby się jak sobie radzi jego pupilek w realiach polskiego Kościoła. Właściwie wszystkie negatywne polemiki z jego stylem pasterzowania duszom wzięły w łeb. Nawet prognozy co do spadku powołań w Krakowie. Program dla Kościoła, który abp zarysował w felietonie o przepięknym tytule - Europo, kim jesteś i dokąd zmierzasz? – urzeknie wielu elektorów na najbliższym posiedzeniu episkopatu.

Są i cienie, pytania, wątpliwości. Kardynał posługuje się ogólnikami. Założenie słuchawek do obsługi skypa to trochę za mało, jak na bezlitosną debatę medialną.  Pobożne życzenia w rodzaju upomnień polityków pozostawiających w domu wiarę - jak zdradzaną żonę - to jeszcze nie skuteczny program formacji.

Polska będzie miała przewodniczącego episkopatu ostrego jak Rouco Varela w Hiszpanii, albo go nie będzie miała wcale.

Kardynał Dziwisz jest trochę jak uśpiony olbrzym, który otworzył jedno oko. Nie pokazał na co go jeszcze stać. A że stać go na wiele to mogliśmy poznać po refleksie i stanowczości z jaką zareagował na próby zniekształcenia stanowiska Kościoła w sprawie in vitro.

"W zmaganiach z różnymi formami zła napotykamy bowiem na opór, jakże często zupełnie niezrozumiały, którego ludzkimi siłami nie można przełamać – mówił do działaczy PiS.

- Jezus nam przypomina, że w oparciu wyłącznie o ludzkie wysiłki nie jest możliwe zwycięstwo dobra w naszym świecie. Do tego jest potrzebna interwencja Boga!

- Dziś, gdy zło jest zorganizowane lepiej niż w innych czasach – przekonywał abp  -  konieczność dostrzeżenia jego demonicznego wymiaru jest bardziej oczywista.

Nie wystarczy czynić dobro, trzeba zwracać uwagę na przeszkody – uważa ks. kardynał".

Czytając Dziwisza pomyślałem sobie: to nie jest człowiek, którego da się opleść gładkimi komunałami o otwartości Kościoła na świat albo – z drugiej flanki – zastraszyć oskarżeniami o manicheizm.

Kardynał – jak większość naszych biskupów – Bogu dzięki – jest realistą. Ale czemu nie miałby - wzorem odwaznych inicjatyw Jana Pawła II -  uruchomić ogólnopolskiego dziennika episkopatu (takiego jak Avvenire) zamiast pokazywania ludziom, jak Kościół, który dopiero teraz zapoznaje się ze Skypem, jest zacofany .

Czemu nie miałby założyć bloga, na którym opowie o swoim dniu roboczym, rozterkach, radościach zamiast wygłaszać kolejne kazanie? Albo czemu nie miałby wyklarować reguł doboru dziennikarzy do mediów episkopatu, tak żeby reprezentowali oni episkopalną większość miast odpuszczania pola w trakcie najważniejszych debat społecznych, które decydują o kształcie moralności?

Śmiało Księże Kardynale, nie wychodź z cienia Jana Pawła II – jesteś pod dobrym patronatem!

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20090224041946939