Głośna ekskomunika, cicha tragedia

pią, 6 mar 2009, 22:51:32

Autor: Mirosław Miarczyński

Kościół ogłosił ekskomunikę dla wszystkich zaangażowanych w przeprowadzenie zabiegu aborcji dziewięcioletniej dziewczynki z Pernambuco, która - zgwałcona, najprawdopodobniej przez ojczyma - poddała się zabiegowi usunięcia bliźniaczej ciąży.

 

Przez cały świat przetoczyła się fala dyskusji - trwała ona także dzisiaj w polskich mediach. Skrajne postawy wobec całej sytuacji prezentowane przez wiele osób podgrzały atmosferę. Media jak to media, podjęły sensację i zaczęły ją nakręcać. Początkowo forsowano nawet absurdalną tezę, że ekskomuniką objęto dziecko, które jest ofiarą zwyrodnialca - stwierdzenie absurdalne, gdyż wobec osób w tym wieku ekskomunika nie może być stosowana.
 
Niewiele osób pamiętało prosty fakt, że biskupi nie musieli ogłaszać żadnej oficjalnej ekskomuniki - osoby dokonujące lub umożliwiające dokonania aborcji podlegają ekskomunice z mocy prawa (Kanon 1398 Kodeksu Prawa Kanonicznego). Jej publiczne ogłoszenie czy nie ma tu nic do rzeczy. A taka sytuacja pozwala stawiać pytanie dlaczego biskupi zdecydowali się na tak spektakularne jej ogłoszenie właśnie w tym przypadku. Być może sądzili, że ostre, publiczne opowiedzenie się także w tej drastycznej sytuacji przeciwko aborcji jest dobrym narzędziem w wojnie z zabijaniem nienarodzonych dzieci. Niestety, pomylili się i to mocno. Cała sytuacja w żaden sposób nie przypomina bowiem "normalnego" usuwania ciąży. Mamy do czynienia z dzieckiem, krzywdzonym od lat przez kogoś mu bliskiego, być może nie do końca rozumiejącym co sie z nim dzieje. Innymi słowy wymaga się od 9 letniego dziecka i jego najbliższych heroizmu z powodu którego inni są wynoszeni na ołtarze - zaryzykowania życiem - a kiedy na to się nie godzą, traktuje się ich (z kościelnego punktu widzenia) jak najgorszych przestępców.
 
Tak odbierze to każdy, kto miał w swoim domu 9 letnią córkę. Nakazywanie jej przechodzenia przez ciążę, która może na dokładkę zagrażać jej życiu (dziewczynka waży 36 kilogramów i według jest zbyt słabo rozwinięta by bezpiecznie donosić nawet pojedynczą ciążę) wyda się nawet wielu mocno związanym z Kościołem bezmyślnym okrucieństwem. Tymczasem właśnie w jej przypadku publicznie ogłasza się, że ci którzy pomogli jej zakończyć koszmar, stoją poza kościołem.
 
Tak właśnie to wygląda od strony tzw. PR-u. A nie ma co ukrywać - w kwestii walki o życie nienarodzonych PR jest jedną z najsilniejszych broni obu stron. Tym razem dostojnicy kościelni polegli na tym polu dokumentnie. Nie robiąc w sumie nic (bo ekskomunika i tak by obowiązywała), pozwolili zwolennikom aborcji i przeciwnikom Kościoła okopać się na swoich pozycjach - bardzo teraz wygodnych (jeszcze z jednego względu o którym za chwilę). I wcale się nie zdziwię, gdy mama tego dziecka oraz lekarze równie publicznie oświadczą, że z takim kościołem nie chcą mieć nic wspólnego...
 
To nie pierwsza taka sytuacja. Kilka lat temu podobne kontrowersje wzbudziło podobne oświadczenie kolumbijskich biskupów dotyczące 11 latki. W międzyczasie swoje nienarodzone dzieci zabiło wiele kobiet - dorosłych kobiet, które zdecydowały sie na taki krok bo dziecko im "nie pasowało" - żadna z nich nie została napiętnowana tak jak te ofiary dorosłych zwyrodnialców.
 
Tymczasem, w cieniu dyskusji nad słusznością czy niesłusznością wystąpienia brazylijskich hierarchów mamy jeszcze jedną sprawę, nader często poruszaną w komentarzach. Otóż, we wszystkich ostrych wystąpieniach na temat ochrony życia nie było potępienia (nie mówiąc już o ekskomunice) dla tego, przez którego dziewczynka i jej matka przeżywają ten koszmar. Sprawca ohydnego czynu (czy raczej czynów, bo nie było to jednorazowy akt) nie stoi poza Kościołem. I właśnie to - brak potępienia dla ojczyma-pedofila wraz z podkreślaniem ważności i nienaruszalności spłodzonego przez niego życia - może spowodować w życiu dziecka jeszcze większe spustoszenie. Hierarchowie powinni ugryźć się w język zanim narobią takich szkód – bez żadnego pożytku dla sprawy ochrony życia nienarodzonych.
 
Zestawienie tych dwóch postaw - wobec ofiary i wobec kata - musi budzić co najmniej kontrowersje. Dlaczego ekskomunika, która z mocy prawa spada na osoby unicestwiające nienarodzone życie dziecka, nie spada w podobny sposób na tych, którzy tak drastycznie i w tak ohydny sposób niszczą życie dziecka już narodzonego.
Może już czas by "zwykli katolicy" zaczęli domagać się wprowadzenia i ogłaszania sankcji kościelnych dla tych, którzy odbierają dzieciom szansę na normalne życie? By osoby wykorzystujące seksualnie dzieci (bezpośrednio i pośrednio - vide producenci dziecięcej pornografii) tak samo publicznie piętnowano i stawiano poza Kościołem. Bez względu na to, kim są.

 

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20090306225132731