Życiński sekuje ks. prof. Chrostowskiego

czw, 2 kwi 2009, 02:22:12

Autor: Marcin Stanowiec

Publicyści Frondy, katolickiego serwisu krytykują abp. Życińskiego za atak na ks. profesora Waldemara Chrostowskiego. Poszło o poglądy ks. prof. na  asymetrię panującą w dialogu chrześcijańsko - żydowskim. W książce – wywiadzie - "Kościół, Żydzi, Polska" - ks. profesor dziwi się, że dialog ten jest unilateralny: polega na spełnianiu daleko idących żądań: min. antyuniwersalistycznego uprzywilejowania cierpienia żydowskiego. – Nie ma gorszego i lepszego ludzkiego cierpienia – odpiera żydowskie pretensje ks. Chrostowski.

Publicysci frondy bronią kapłana, który klasyfikowany jest przez abp.do drugorzędnego Koscioła. 

Rzadko się zdarza, by biskup publicznie tak mocno napiętnował jakiegoś księdza – czytamy na stronach Frondy - tak jak to zrobił w dzisiejszej "Wyborczej" abp Życiński wobec ks. Chrostowskiego. Poszło o książkę wywiad-rzekę dla Frondy "Kościół, Żydzi, Polska". 

Lubelski metropolita zasugerował wprost, że on i ks. Chrostowski należą do dwóch zupełnie różnych Kościołów - przy czym ks. Chrostowski nie należy do Kościoła Jana Pawła II. Dlaczego biskup używa języka wykluczenia wobec tak zasłużonego dla dialogu z Żydami kapłana? Otóż próżno się w jego tekście dla "Wyborczej" doszukać jakichkolwiek merytorycznych argumentów. 

Zamiast tego mamy nieustanny lament: tak nie można, tak nie można... Nie można mówić krytycznie o ks. Musiale i red. Turowiczu (a dlaczego? czy to święte krowy? ks. Chrostowski podaje przykłady KONKRETNYCH faktów, które dają solidne podstawy do formułowania krytycznych ocen). Dalej: nie można w ogóle mówić o takim zjawisku jak religia holocaustu (a dlaczego nie można? przecież sami Żydzi, nawet rabini, krytykują religię holocaustu - był kiedyś numer Frondy temu poświęcony). 

I tak w kółko: nie można, nie można... Okazuje się więc, że kapłan, który w dialogu ze stroną żydowską reprezentował polski i katolicki punkt widzenia, teraz jest z tego powodu wręcz wyrzucany z Kościoła przez biskupa. Jest w tym wszystkim tylko jedno pocieszenie: ks. Chrostowski nie jest betanką z Kazimierza, którą metropolita lubelski może jednym tekstem usunąć z Kościoła. 

Publicyści wypominają abp. milczenie w sprawie Agaty. 

Jego Eminencja metropolita lubelski ksiądz arcybiskup profesor Józef Życiński zaatakował. Człowiek Roku 2007 „Gazety Wyborczej” zaatakował na łamach „Gazety Wyborczej”, zwanej wśród internautów od czasu ubiegłorocznej afery 14-letniej Agaty „Gazetą Aborczą”. Nie przeszkadza mu publikowanie w gazecie, która dała wówczas sygnał do polowania z nagonką na nienarodzone dziecko, polowanie zakończone sukcesem, bo zagnaniem matki w narożnik i zabiciem niewinnej dzieciny w ostatnim dniu przed rozpoczęciem okresu ochronnego. 

Co innego, gdyby „Gazeta Wyborcza” podważyła teorię ewolucji – wtedy gniew księdza arcybiskupa ścigałby ją w najdalszym zakątku ziemi. To zresztą pewna prawidłowość: gdy szarga się dobre imię Darwina, wówczas Jego Eminencja wytacza swe najcięższe armaty retoryczne, strzelając porównaniami do troglodytów i zarzutami o porzucenie stylu Nazaretu, ale gdy szarga się dobre imię Jezusa, głosu metropolity lubelskiego brakuje. Nie doczekaliśmy się z jego strony żadnego sygnału, że rola „Gazety Wyborczej” w zaszczuciu Agaty i doprowadzeniu do zabicia jej dziecka jest mu wstrętna. Być może warto więc księdzu arcybiskupowi zadedykować tytuł jednej z jego książek „Bruderszaft z Kainem”? 

Człowiekowi Roku „Gazety Wyborczej” przeszkadza dziś jednak coś innego – styl, w jakim uprawia teologię i angażuje się w dialog z judaizmem i Żydami ksiądz profesor Waldemar Chrostowski. Na celownik została wzięta wydana przez Frondę książka „Kościół, Żydzi, Polska”, w której ksiądz Chrostowski opowiada o swoich osobistych doświadczeniach z tego dialogu. 

Cokolwiek byśmy powiedzieli o postaci tego kapłana – jest to uznany teolog, wybitny biblista, człowiek posługujący się rzeczową argumentacją i uzasadniający swe sądy dowodami. Można się z nim nie zgadzać, można z nim polemizować, ale trzeba to robić na tym samym co on poziomie. 

Tymczasem w ataku metropolity lubelskiego nie ma cienia choćby poważnej dyskusji, są tylko epitety i ogólnikowe zarzuty, że w ten sposób pisać nie wolno, podparte wyrwanymi z kontekstu i zmanipulowanymi cytatami. (Każdego, kto przeczytał artykuł biskupa Życińskiego, zachęcam do lektury książki – naprawdę robi wstrząsające wrażenie porównanie przywoływanych fragmentów z oryginałami tekstów; aż dziw bierze, jak można tak bezczelnie przekręcać myśl autora). 

Tekst w „Gazecie Wyborczej” pisany w poetyce donosu prowadzi do konkluzji, że biskup Życiński i ksiądz Chrostowski należą do dwóch różnych Kościołów – a ponieważ to ten pierwszy jest hierarchą rzymskokatolickim, wynika z tego wniosek, że profesor biblistyki znajduje się poza Kościołem. Do tej operacji dzielenia Kościoła od wewnątrz Jego Eminencja wykorzystuje autorytet świętej pamięci Jana Pawła II – powołanie się na zmarłego papieża służy mu jako intelektualna pałka, którą może przywalić w głowę nie podobającego mu się księdza. 

Czy episkopat stanie w obronie księdza profesora poniżanego przez metropolitę lubelskiego poprzez media?

Człowiek Roku "Gazety Wyborczej" atakuje

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20090402022212574