Watykan nie bojkotuje antyizraelskiej debaty

pon, 20 kwi 2009, 22:47:49

Autor: Teodor Lacher

Kilka proizraelskich państw (w tym Polska) nie chce dopuścić do dyskusji nad apartheidem w Izraelu i ogłosiło bojkot rozpoczętego dziś w Genewie oenzetowskiego spotkania o rasizmie. Tymczasem Benedykt XVI po odmówieniu modlitwy Regina coeli przypomniał o rozpoczynającej się 20 kwietnia w Genewie oenzetowskiej konferencji przeglądowej na temat Deklaracji z Durbanu z 2001 r. przeciwko rasizmowi, dyskryminacji rasowej, ksenofobii i pochodnym formom nietolerancji.

„Kościół ze swej strony potwierdza, że tylko uznanie godności człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Boże może stanowić miarodajny punkt odniesienia dla takiego zaangażowania – powiedział Papież. – Z tego bowiem wspólnego początku wypływa wspólne przeznaczenie ludzkości, co powinno wzbudzać w każdym z osobna i we wszystkich razem mocne poczucie solidarności i odpowiedzialności. Szczerze życzę, aby uczestnicy genewskiej konferencji w duchu dialogu i wzajemnej otwartości pracowali razem nad położeniem kresu wszelkim formom rasizmu, dyskryminacji i nietolerancji. W ten sposób będziemy mogli się zbliżyć w znaczący sposób ku utwierdzeniu powszechnej wartości, jaką jest godność człowieka i jego prawa, w całokształcie poszanowania i sprawiedliwości wobec każdej osoby i narodu”.

Z jego poparcia dla konferencji nie jest zadowolony Wielki rabin Rzymu Riccardo Di Segni.

– Nie umiem zinterpretować gestu Benedykta XVI – przyznał rabin. Jego zdaniem rozpoczynająca się dziś w Genewie konferencja „stoi w głębokiej sprzeczności z chwalebnymi antyksenofobicznymi intencjami, o których mówił Ojciec Święty. Jego wypowiedź zupełnie nie bierze pod uwagę rzeczywistości. Szczerze mówiąc, nie dostrzegam powodu, dla jakiego papież uczynił ten krok” – wyznał Di Segni.

Deklarację złagodzono, ale to nie uspokoiło Żydów ani USA.

Na bojkot zdecydowały się obok Stanów Zjednoczonych Izrael, Holandia, Polska, Australia i Włochy. Poprzednia konferencja (RPA, 2001) zakończyła się skandalem ponieważ niektóre państwa chciały zrównać rasizm z syjonizmem.

Teraz skandal wybuchł jeszcze przed konferencją, gdy okazało się, że jednym z głównych mówców będzie prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad. Natychmiast przypomniano jego słowa o wymazaniu Izraela z mapy świata i o holocauście jako o micie. Kilku komentatorów zwraca jednak uwagę na przeinaczenie słów irańskiego polityka, który ostrzegał syjonistów przez użyciem broni atomowej.

Prezydent Iranu faktycznie bronił interesów Palestyńczyków. Gdy rząd Izraela nazwał rasistowskim salę obrad opuściły delegacje Francji, Finlandii i Danii.

 - Po drugiej wojnie światowej zwycięscy uciekli się do pozbawienia domu całego narodu pod pretekstem cierpienia Żydów - mówił podczas konferencji prezydent Iranu odnosząc się do utworzenia państwa Izrael na Bliskim Wschodzie. - Wysłali imgrantów z Europy, Stanów Zjednoczonych i innych części świata by ustanowić totalnie rasistowski rząd w okupowanej Palestynie - dodał.

 Jesteście wszyscy świadomi spisku niektórych sił i kół syjonistycznych przeciwko celom i tej konferencji. Powinno się uznać, że bojkotowanie takiej sesji jest prawdziwym wyznacznikiem wspierania rażącego przykładu rasizmu.      

By zrekompensować przerażające konsekwencje rasizmu w Europie, pomogli utworzyć najbardziej okrutny i represyjny reżim w Palestynie - stwierdził Ahmadineżad.

Prezydent Iranu skrytykował też niektóre zachodnie państwa, w tym USA, za obojętność wobec "agresji, brutalność i bombardowania cywilów w Gazie".

Mahmud Ahmadineżad nie omieszkał skrytykować światowych przywódców za zachowanie po 11 września 2001 roku. Inwazje w Iraku i Afganistanie były, jego zdaniem, "oczywistym przykładem (dominacji - red.) egocentryzmu, rasizmu, dyskryminacji i gwałtu nad godnością i niepodległością narodów".

- Trzeba podjąć kroki, by zakończyć gwałcenie praw przez syjonistów i ich popleczników - mówił na forum konferencji. - Rządy muszą być wspierane i zachęcane w walce wymierzonej w wykorzenienie tego barbarzyńskiego rasizmu i w kroczeniu w kierunku zreformowania obecnych mechanizmów międzynarodowych - przemawiał Ahmadineżad.

- Jesteście wszyscy świadomi spisku niektórych sił i kół syjonistycznych przeciwko celom i tej konferencji. Powinno się uznać, że bojkotowanie takiej sesji jest prawdziwym wyznacznikiem wspierania rażącego przykładu rasizmu - podsumował Irańczyk.

Goszcząc Ahmadineżada, Szwajcaria w haniebny sposób przypochlebia się negacjoniście Holokaustu, który nienawidzi Izraela – natychmiast zareagował izraelski ambasador przy ONZ Aharon Leshno-Yaar.  Według izraelskiego radia, władze tego kraju naciskały na prezydenta Szwajcarii, aby powstrzymał się przed uściśnięciem dłoni Ahmadineżadowi.

Pod ostrzałem krytyki znalazł się też sekretarz generalny ONZ Ban Ki Muna za wcześniejsze, poniedziałkowe spotkanie z prezydentem Iranu na konferencji.

Główne jednak zastrzeżenia budziła końcowa deklaracja z której ostatecznie wycofano jednostronne antyizraelskie sformułowania a obok potępienia islamofobii wprowadzono dezaprobatę antysemityzmu i antychrystianizmu oraz wzmiankowano Holokaust Żydów.

 

 

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/2009042022475080