Napoleon,hymn ... wiara

nie, 31 maj 2009, 08:28:06

Autor: Gość serwisu

Jakiś czas temu przydarzyło mi się zmierzyć z tematem dotyczącym osoby Napoleona B., i jego Kodeksu determinującego w znacznym stopniu filozofię i sposób organizacji państw nam współczesnych.

Ta moja osobista przygoda, czy raczej – problem ze spuścizną imć Buonaparte N. - zaszeleściła mi w głowie, w trakcie oglądania programu dokumentalnego na TV Discovery , a poświęconego osobie imć Napoleona B.. I prezentacji jego zwycięskich dokonań, na tle 'Egipskiej Kampanii' naszego wielkiego Francuza. A zaowocowała refleksją, której nadałem roboczy tytuł łączący wielość wątków weń poruszonych:

Kampania Egipska Napoleona B. - czyli : nie całkiem śmieszna rzecz o Prawie, Hymnie Narodowem i ... Mojżeszu

W trakcie oglądania wspomnianego filmu zrodziła się we mnie intuicyjna chęć/potrzeba/wariactwo, freestylowego skonfrontowania/krytyki postawy osoby Napoleona Buonaparte. I to, w odniesieniu do postawy i postaci innego, równie wybitnego męża stanu 'ze świecznika doczesności'. A definitywnie związanego z 'ziemią egipską' , czyli ... Mojżesza.

Choć na pierwszy rzut oka, takie porównanie mogłoby pozornie zakrawać na 'totalne wariactwo'. To jednak spróbowałem, to poniekąd -'totalne wariactwo' - co nieco ogarnąć, co nieco racjonalizując, w oparciu o ad hoc sformułowaną:

- '... porównawczą analizę podobieństwa moralnej sytuacji przywódcy społeczności. W odniesieniu do wypełnienia/wywiązania się z zakresu odpowiedzialności, za zawierzoną/zarządzaną zbiorowość czy też wspólnotę.

Gdzie: Mojżesz zawierzonych - jakby nie było - wyprowadził; Napoleon dowodzonych - jakby nie było - opuścił'.

Tak, poniekąd dość karkołomnie sformułowany problem, doprowadził mnie w efekcie do refleksji nad … Prawem. Bo Mojżesz to - jakby nie było - na Dwu Kamiennych Tablicach mocą Bożą - narodowi i światu objawił. Zaś Napoleon - jakby nie było - wielkim wysiłkiem i 'mocą głów wielu' - 3 ksiąg liczących 2281 szczegółowych artykułów prawnych światu porządek nowy zawierzył.

Zaś refleksja nad religijnością - bo Prawo to przecież - jakby nie było - jeden z jej istotnych aspektów. Dotyczących zarówno Mojżesza a poniekąd determinujących poczynania imć Napoleona. Jak i analiza poświęcona skutkom oddziaływania Kodeksu na doczesność, w wymiarze filozofii i organizacji państwa. Doprowadziły mnie do prostej konstatacji, że kazać osobie wierzącej w Osobowego Boga, w hymnie narodowym śpiewać „ … dał nam przykład Buonaparte jak zwyciężać mamy”, toż to dopiero … 'totalne wariactwo'. Bo jak tu serio oddawać w hymnie hołd osobie, która:

a) - więziła … Papieża,

b) - prześladowała - w szerokim rozumieniu znaczenia tego słowa - Kościół,

c) - wprowadziła Kodeks sankcjonujący wymazanie odwołanie się do Osoby Stworzyciela jako gwaranta Praw,

d) - której Kodeks wprowadza i sankcjonuje laicyzację społeczeństw nam współczesnych,

e) - co też skutkuje daleko posuniętą dysharmonią/kakofonią pomiędzy sferami materialną i duchową funkcjonowania człowieka w doświadczanej nam rzeczywistości, nota bene skutecznie syntetyzowanej Dekalogiem.

f) - stając się tym samym poniekąd zarzewiem intelektualnym ideologii materialistycznych i totalitarnych w XIX i XX wieku,

g) - wszystkie jego – Napoleona – zamysły i wyprawy wojenne kończyły się … totalną klęską /wyprawa na Rosję … bez mundurów zimowych, podobieństwo do adolfa hitlera … zdumiewające !!! /

I jak tu poważnie traktować instytucje społeczne, które ten stan rzeczy akceptują, wręcz wyrażają swój emocjonalny związek z osobą imć … Buonaparte. To tak jakby komuś pomyliły się pewne porządki. Uznając, że historyczny wróg naszego największego wroga jest naszym najlepszym przyjacielem. Nie zauważono - przy całej ułomności naszego poznania i rozumienia - że nasz potencjalny historyczny przyjaciel jest wrogiem naszego … Jedynego Przyjaciela.

Swoją drogą kiedyś uznałem, że ojcostwo europejskich totalitaryzmów można przyznać – w kolejności: - Napoleonowi – ze względu na sposób przejęcia władzy, koncepcję i organizację państwa – w jego nowożytnej postaci. Ojcostwo Hegla wypada nam uznać przez wzgląd na jego - filozofię państwa. Z kolei tatusiowanie Clausewitza – przypada ze względu na filozofię wojny - jako skutecznego, w doczesnym jego wymiarze - narzędzia filozofii państwa.


Dariusz Buraczewski

d.buraczewski@yahoo.com

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20090527132806407